W pomarańczach, które kupiliśmy w Biedronce, wykryliśmy pozostałości aż pięciu różnych pestycydów. Zaś w pomarańczach z Lidla były trzy pestycydy. Czy to dużo? Według ekspertów więcej niż trzy-cztery pestycydy w owocu to już dużo.
Po testach jabłek, pomidorów, ziemniaków, pomidorków koktajlowych, truskawek, szpinaku i aronii postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej pomarańczom. Jako że zimą Polacy chętnie sięgają po pomarańcze, kupiliśmy te słoneczne owoce w Lidlu i Biedronce i oddaliśmy do laboratorium. Tam zostały poddane badaniom na zawartość pozostałości 548 pestycydów. Co się okazało?
Pomarańcze mniej zanieczyszczone od jabłek
To, co nas zaskoczyło, kiedy otrzymaliśmy wyniki badań, to fakt, że pomarańcze, które przyjechały do nas z daleka, okazały się mniej zanieczyszczone pozostałościami pestycydów od jabłek, które rosną w Polsce, blisko nas. A przecież mówi się, że lepiej wybierać to, co wyrosło blisko naszego domu, a unikać tych produktów, które – żeby trafić na nasz talerz – musiały pokonać długą drogę.
Pomarańcze, które kupiliśmy do testu, przyjechały do Polski z Grecji (to te oferowane w Biedronce) i z Hiszpanii (te z Lidla).
I tak, w greckich pomarańczach z Biedronki wykryliśmy pięć pestycydów. Natomiast w hiszpańskich pomarańczach z Lidla znajdowały się trzy różne pestycydy. Trzeba tu zaznaczyć, że w żadnej z badanych próbek pomarańczy ilości pestycydów nie przekraczały obowiązujących norm.

Dla porównania, w naszym teście jabłek, który opublikowaliśmy w marcu 2024 r., jabłka z Lidla miały aż dziewięć różnych pestycydów, zaś jabłka z Biedronki – cztery.
Dlaczego jabłka mają więcej pestycydów od pomarańczy?
Jak to jest, że pomarańcze importowane z ciepłych krajów wcale nie są bardziej zanieczyszczone pestycydami od naszych polskich jabłek?
Jedną z przyczyn może być gruba skórka pomarańczy. Ona chroni owoc na przykład przed nakłuciami owadów. Z kolei jabłka za sprawą swojej cieńszej skórki są łatwiejszym łupem dla zwierząt. Taka nakłuta skórka sprawia, że w owocu może rozwinąć się pleśń. Rolnik musi go przed tym jakoś chronić. Dlatego stosuje odpowiednie pestycydy.
Jednak okazuje się, że polskie jabłka wcale nie muszą mieć pozostałości pestycydów, kiedy trafiają na nasze stoły. Dowodem na to jest – jak się dowiedzieliśmy – około 30% tych sadowników, którzy potrafią wyprodukować jabłko bez pozostałości pestycydów.
Czyżby więc pozostałych 70% sadowników nie potrafiło wyprodukować jabłek bez pozostałości szkodliwych substancji? Przecież, jak widać, są na to metody (np. stosowanie odpowiednich czasów karencji czy używanie środków biologicznych). – W polskiej mentalności mamy głęboko zakorzenione podejście, które można skrócić w stwierdzeniu: „A co mi tu ktoś obcy będzie mówił, co mam robić na własnym polu”? – tłumaczy nam anonimowo osoba z bliskiego otoczenia sadowników. Tak właśnie wielu rolników wciąż reaguje na zalecenia Zielonego Ładu. Dla konsumentów są one krokiem ku zdrowszej żywności. Dla rolników – nowymi wytycznymi, do których dostosowanie się wymaga pewnego wysiłku. Oni nie chcą iść w stronę nowoczesności, nie chcą wprowadzać zmian.
Długa droga pomarańczy
Grubsza skórka, to jedno. No ale co z długą drogą, jaką pomarańcze musiały do nas przebyć, a jabłka nie są narażone na jej uciążliwości? Podczas tego transportu owoce trzeba chronić przed zepsuciem. I tu pojawia się imazalil – pestycyd stosowany właśnie podczas transportu, który działa jak konserwant – zapobiega psuciu się pomarańczy. Imazalil jest bardzo popularnym i szeroko stosowanym związkiem, szczególnie w owocach cytrusowych. Jego pozostałości znaleźliśmy w pomarańczach z Biedronki. Co ciekawe, nie było go w pomarańczach z Lidla.
Imazalil jest zaklasyfikowany jako prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi. Badania na zwierzętach wykazały, że może powodować nowotwory wątroby. Ma też działanie endokrynne, co oznacza, że może zaburzać gospodarkę hormonalną, wpływając na układ rozrodczy.
Dlatego tak ważne jest mycie pomarańczy przed zjedzeniem. Nawet jeśli grubą skórkę obieramy, to i tak szkodliwe substancje znajdujące się na niej mogą przedostać się do miąższu – np. na naszych palcach, którymi przed chwilą dotykaliśmy skórkę, czy na nożu, którym ją kroiliśmy.
Jak myć pomarańcze, żeby pozbyć się pestycydów?
W 100% nie pozbędziemy się pozostałości pestycydów z pomarańczy. Jednak ich dokładne i długie mycie pozwala usunąć większość zanieczyszczeń. Dużą rolę odgrywa tu mechaniczne szorowanie: badania pokazują, że im dłużej myjemy owoce, tym lepiej usuwamy z nich toksyczne związki. Eksperci zalecają tu minimum 30 sekund. Myjąc owoce ciepłą wodą, a następnie wycierając je papierowym ręcznikiem, można usunąć dużą część pozostałości pestycydów. Po tym zabiegu zawsze umyj ręce mydłem i dopiero potem możesz dotykać produktów przeznaczonych do zjedzenia.

Długie i dokładne mycie pomarańczy jest szczególnie ważne, jeśli podajemy je dzieciom. Ich organizmy nie są jeszcze tak odporne jak dorosłych. Poza tym ze względu na mniejszą masę ciała dziecka, już mniejsza ilość toksycznych substancji może okazać się dla niego bardziej szkodliwa.
O dokładnym myciu pomarańczy należy pamiętać również, kiedy wyciskamy sok.
Mycie cytrusów jest jeszcze ważniejsze, kiedy ich skórkę chcemy użyć w przepisie. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak… zrezygnowanie ze stosowania skórek cytrusowych w celach kulinarnych (np. w formie kandyzowanej lub w herbacie), a w szczególności nie powinny ich jeść dzieci. Jeśli jednak już koniecznie chcemy jeść skórki, w takim wypadku lepiej wybierać cytrusy z upraw ekologicznych – one z większym prawdopodobieństwem nie będą zanieczyszczone pozostałościami trujących środków ochrony roślin.
Pirymetanil w pomarańczach z Lidla i Biedronki
Kolejna szkodliwa substancja, którą wykryliśmy – tym razem w obu pomarańczach: zarówno tych z Lidla, jak i z Biedronki – to pirymetanil. W obu przypadkach norma nie jest przekroczona, ale w pomarańczach z Lidla pirymetanilu było aż 238 razy więcej niż w pomarańczach z Biedronki. Dokładne ilości wykrytych pestycydów oraz ich dopuszczalne wartości znajdziesz niżej, w tabeli z wynikami testu.
Co to jest ten pirymetalnil? I jak bardzo jest szkodliwy? To popularny fungicyd, czyli środek do zwalczania chorób grzybowych. Jest on stosowany na masową skalę do ochrony licznych warzyw i owoców. A zatem jego pozostałości zjadamy nie tylko wraz z pomarańczami, ale też z jabłkami, gruszkami, marchwią, pigwą, winogronami, truskawkami, malinami, truskawkami, porzeczkami, jeżynami, borówkami, agrestem, ogórkami, cukinią, kabaczkiem, pomidorami, bakłażanem, papryką, sałatą, endywią, rukolą, roszponką, ziołami i jeszcze wieloma innymi produktami roślinnymi.
Pirymetanil działa toksycznie na organizmy wodne, powodując długotrwałe skutki – czytamy na etykiecie produktu do oprysku roślin. A co z ludźmi? Badania pokazują, że może mieć negatywny wpływ na układ hormonalny i płodność.
Konserwant zakazany w Polsce
W pomarańczach, które kupiliśmy w Biedronce, znajdował się 2-fenylofenol. Jest on stosowany jako środek konserwujący i przeciwgrzybiczy, szczególnie w ochronie skórki cytrusów przed pleśnią. Co ciekawe ten fungicyd nie jest dozwolony do stosowania w Polsce. Można go używać jedynie w krajach Europy Południowej. Jak widać, może jednak przyjeżdżać na nasze talerze wraz z pomarańczami z południa.
Spirotetramat wykryliśmy w pomarańczach z Lidla, lecz będzie zakazany
W pomarańczach z Lidla znaleźliśmy spirotetramat – insektycyd stosowany w ochronie między innymi cytrusów przed szkodnikami ssącymi. Jednak Komisja Europejska obecnie zakazała stosowania spirotetramatu. Niestety dla konsumentów to nie oznacza, że pomarańcze, które kupią teraz, nie będą zanieczyszczone tym szkodliwym związkiem. Rolnicy mogą bowiem stosować go jeszcze do października 2025 roku.
Chociaż konkretne powody decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej spirotetramatu nie zostały publicznie ujawnione, procesy odnowienia zatwierdzenia substancji czynnych w UE są zazwyczaj oparte na kompleksowych ocenach ryzyka dla zdrowia ludzi, zwierząt oraz środowiska. W przypadku braku wystarczających danych potwierdzających bezpieczeństwo substancji lub w sytuacji, gdy nowe badania wskazują na potencjalne zagrożenia, Komisja może zdecydować o zakazie jej stosowania. Tak też właśnie stało się w przypadku spirotetramatu.

Informacja dla konsumenta
Na opakowaniach zbiorczych pomarańczy w sklepach możesz znaleźć informację o konserwantach zastosowanych w nich po zbiorze. W przypadku kupowanych przez nas owoców producenci wymieniali m.in. imazalil, 2-fenylofenol czy pirymetanil.
Po co unikać pestycydów, skoro nie przekraczają norm?
Nawet jeśli pomarańcze, które spożywasz, zawierają pozostałości pestycydów w ilościach poniżej dopuszczalnych norm – tak jak ma to miejsce w przypadku naszego testu – nadal wybieraj te owoce, które zawierają ich jak najmniej. Dlaczego? W połączeniu z innymi niepożądanymi substancjami chemicznymi, które twój organizm pochłania każdego dnia – zarówno z żywności, jak i np. kosmetyków czy opakowań – pozostałości pestycydów mogą mieć negatywny wpływ na twoje zdrowie. Tak naprawdę nie mamy kontroli nad całkowitą ilością szkodliwych substancji pochłanianych z różnych źródeł, ani nad wzajemnymi oddziaływaniami tych substancji między sobą. Zjawisko to nosi nazwę „efekt koktajlu”.
Doświadczenia na zwierzętach jednoznacznie wskazują, że nawet jeśli dana substancja chemiczna występuje w małych i „bezpiecznych” ilościach, może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie, gdy jest łączona z innymi substancjami w „bezpiecznych” ilościach. Naukowcy ilustrują to wzorem 0+0+0=7.
Przykładowo, poważne skutki zaobserwowano u zwierząt doświadczalnych, które były narażone na mieszanki substancji zaburzających gospodarkę hormonalną w dawkach, przy których żadna z substancji pojedynczo nie wykazywała negatywnych skutków.
Dlatego też prawdopodobne jest, że narażenie na działanie wielu różnych substancji zaburzających gospodarkę hormonalną, nawet w niewielkich ilościach, może stanowić zagrożenie dla zdrowia ludzi. Nawet jeśli substancje te osobno uważane są za nieszkodliwe.
Jeść pomarańcze czy nie?
Czy zatem w świetle wyników naszego testu, warto sięgać po pomarańcze? Czy może lepiej ich unikać z powodu zawartości pozostałości pestycydów? Odpowiedź jest jednoznaczna: jeść!
Najlepiej byłoby oczywiście wybierać owoce, co do których mamy pewność, że nie zawierają szkodliwych substancji, ale takiej gwarancji nigdy nie mamy. Nawet jeżeli sięgamy głębiej do kieszeni, żeby kupić pomarańcze ekologiczne, to i tak możemy wraz z nimi zjadać pozostałości szkodliwych substancji. Plusem takiego wyboru jest jednak fakt, że z dużym prawdopodobieństwem będzie ich znacznie mniej niż w pomarańczach z upraw konwencjonalnych. Dlatego jeśli możesz pozwolić sobie na zakup pomarańczy ekologicznych, będzie to lepszy wybór.
Ale nawet pomarańcze z upraw konwencjonalnych warto jeść. Są świetnym źródłem witaminy C. Już jedna pomarańcza pokrywa dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę w ponad 100%. W pomarańczach znajdziemy też witaminy z grupy B (B1, B6, kwas foliowy), witaminę A oraz wapń, potas, fosfor i magnez.
Pomarańcze warto jeść z błonkami, bo to w nich znajduje się najwięcej błonnika. A ten wspiera trawienie, zapobiega zaparciom i pomaga utrzymać uczucie sytości na dłużej. A zatem to sprzymierzeniec osób, które się odchudzają.
| KTÓRY PESTYCYD BUDZI NAJWIĘKSZE OBAWY? Spośród pestycydów, które wykryliśmy w pomarańczach z Lidla i Biedronki, imazalil budzi największe obawy co do bezpieczeństwa zdrowotnego konsumentów. Przypomnijmy: znajdował się on w pomarańczach, które kupiliśmy w Biedronce. Dlaczego imazalil jest najbardziej niepokojący? Klasyfikacja jako substancja potencjalnie rakotwórcza – Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) oraz amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) klasyfikują imazalil jako prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi (grupa 2B wg IARC). Badania na zwierzętach wykazały, że może powodować nowotwory wątroby. Działanie endokrynne – imazalil może zaburzać gospodarkę hormonalną, wpływając na układ rozrodczy i rozwój organizmu. Skażenie skórki owoców – imazalil jest fungicydem powszechnie stosowanym do konserwacji owoców cytrusowych (zapobiega powstawaniu pleśni), ale jego największe stężenia znajdują się w skórce. Osoby, które używają skórki pomarańczy (np. do wypieków czy naparów), są bardziej narażone na jego działanie. Wchłanianie przez skórę i drogi oddechowe – imazalil może przedostawać się do organizmu także poprzez kontakt ze skórą oraz wdychanie pyłów ze skórek cytrusów. Jak wypadają inne pestycydy? Pirymetanil – również jest podejrzewany o działanie rakotwórcze, ale brakuje jednoznacznych dowodów na kancerogenność u ludzi. Piryproksyfen, spirotetramat, acetamipiryd – to insektycydy, które mogą mieć działanie neurotoksyczne i wpływać na układ hormonalny, ale są mniej groźne w kontekście rakotwórczości niż imazalil. 2-fenylofenol – również fungicyd, może działać drażniąco na skórę i drogi oddechowe, ale jego toksyczność jest niższa niż w przypadku imazalilu. Podsumowując: Imazalil jest najbardziej niepokojącym pestycydem ze względu na potencjalne działanie rakotwórcze, zaburzenia hormonalne i częstą obecność w skórce pomarańczy. Osoby spożywające skórkę owoców cytrusowych powinny zwrócić szczególną uwagę na jego obecność i wybierać owoce ekologiczne lub dokładnie myć i obierać te konwencjonalne. Źródła i dane: ✔ Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) – klasyfikacja substancji pod kątem rakotwórczości, ✔ Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) – raporty na temat pozostałości pestycydów w żywności, ✔ Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) – klasyfikacja substancji pod kątem ich wpływu na zdrowie i środowisko, ✔ Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) – oceny ryzyka toksykologicznego substancji chemicznych, ✔ IARC Monographs on the Identification of Carcinogenic Hazards to Humans. ✔ EFSA (2020) raportowała, że imazalil występuje w wysokich stężeniach na skórce cytrusów, dlatego spożycie nieobranych owoców lub ich skórek (np. w herbacie czy ciastach) zwiększa ekspozycję na tę substancję. ✔ EPA uznała, że imazalil może działać endokrynnie (wpływać na gospodarkę hormonalną). ✔ Według EFSA długotrwałe narażenie na imazalil może powodować uszkodzenie wątroby oraz działać jako substancja genotoksyczna, co oznacza potencjalne uszkodzenia DNA. |
| TAK TESTOWALIŚMY W teście Fundacji Pro-Test akredytowane laboratorium przebadało pomarańcze z dwóch sklepów: Lidl i Biedronka. Pomarańcze do testu kupiliśmy w styczniu 2025 r. w sklepach w Warszawie. Na zlecenie Fundacji Pro-Test laboratorium oznaczyło w pomarańczach zawartość 548 pestycydów. W żadnym z produktów wykryte poziomy pestycydów nie przekraczały limitów określonych w rozporządzeniu (WE) nr 396/2005 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23.02.2005 z późn. zm. |
Zapewne zainteresuje Cię też test „Jabłka z Lidla gorsze niż z Biedronki” oraz „Czy eko jest eko? Zaskakujące wyniki testu”
-
Roczna Subskrypcja PRO-TEST139,00 zł / rok












