0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Koktajl pestycydów w pomarańczach z Lidla i Biedronki

W pomarańczach, które kupiliśmy w Biedronce, wykryliśmy pozostałości aż pięciu różnych pestycydów. Zaś w pomarańczach z Lidla były trzy pestycydy. Czy to dużo? Według ekspertów więcej niż trzy-cztery pestycydy w owocu to już dużo.

Po testach jabłek, pomidorów, ziemniaków, pomidorków koktajlowych, truskawek, szpinaku i aronii postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej pomarańczom. Jako że zimą Polacy chętnie sięgają po pomarańcze, kupiliśmy te słoneczne owoce w Lidlu i Biedronce i oddaliśmy do laboratorium. Tam zostały poddane badaniom na zawartość pozostałości 548 pestycydów. Co się okazało?

Pomarańcze mniej zanieczyszczone od jabłek

To, co nas zaskoczyło, kiedy otrzymaliśmy wyniki badań, to fakt, że pomarańcze, które przyjechały do nas z daleka, okazały się mniej zanieczyszczone pozostałościami pestycydów od jabłek, które rosną w Polsce, blisko nas. A przecież mówi się, że lepiej wybierać to, co wyrosło blisko naszego domu, a unikać tych produktów, które – żeby trafić na nasz talerz – musiały pokonać długą drogę.

Pomarańcze, które kupiliśmy do testu, przyjechały do Polski z Grecji (to te oferowane w Biedronce) i z Hiszpanii (te z Lidla).

I tak, w greckich pomarańczach z Biedronki wykryliśmy pięć pestycydów. Natomiast w hiszpańskich pomarańczach z Lidla znajdowały się trzy różne pestycydy. Trzeba tu zaznaczyć, że w żadnej z badanych próbek pomarańczy ilości pestycydów nie przekraczały obowiązujących norm.

Dla porównania, w naszym teście jabłek, który opublikowaliśmy w marcu 2024 r., jabłka z Lidla miały aż dziewięć różnych pestycydów, zaś jabłka z Biedronki – cztery.

Dlaczego jabłka mają więcej pestycydów od pomarańczy?

Jak to jest, że pomarańcze importowane z ciepłych krajów wcale nie są bardziej zanieczyszczone pestycydami od naszych polskich jabłek?

Jedną z przyczyn może być gruba skórka pomarańczy. Ona chroni owoc na przykład przed nakłuciami owadów. Z kolei jabłka za sprawą swojej cieńszej skórki są łatwiejszym łupem dla zwierząt. Taka nakłuta skórka sprawia, że w owocu może rozwinąć się pleśń. Rolnik musi go przed tym jakoś chronić. Dlatego stosuje odpowiednie pestycydy.

Jednak okazuje się, że polskie jabłka wcale nie muszą mieć pozostałości pestycydów, kiedy trafiają na nasze stoły. Dowodem na to jest – jak się dowiedzieliśmy – około 30% tych sadowników, którzy potrafią wyprodukować jabłko bez pozostałości pestycydów.

Czyżby więc pozostałych 70% sadowników nie potrafiło wyprodukować jabłek bez pozostałości szkodliwych substancji? Przecież, jak widać, są na to metody (np. stosowanie odpowiednich czasów karencji czy używanie środków biologicznych). – W polskiej mentalności mamy głęboko zakorzenione podejście, które można skrócić w stwierdzeniu: „A co mi tu ktoś obcy będzie mówił, co mam robić na własnym polu”? – tłumaczy nam anonimowo osoba z bliskiego otoczenia sadowników. Tak właśnie wielu rolników wciąż reaguje na zalecenia Zielonego Ładu. Dla konsumentów są one krokiem ku zdrowszej żywności. Dla rolników – nowymi wytycznymi, do których dostosowanie się wymaga pewnego wysiłku. Oni nie chcą iść w stronę nowoczesności, nie chcą wprowadzać zmian.

Długa droga pomarańczy

Grubsza skórka, to jedno. No ale co z długą drogą, jaką pomarańcze musiały do nas przebyć, a jabłka nie są narażone na jej uciążliwości? Podczas tego transportu owoce trzeba chronić przed zepsuciem. I tu pojawia się imazalil – pestycyd stosowany właśnie podczas transportu, który działa jak konserwant – zapobiega psuciu się pomarańczy. Imazalil jest bardzo popularnym i szeroko stosowanym związkiem, szczególnie w owocach cytrusowych. Jego pozostałości znaleźliśmy w pomarańczach z Biedronki. Co ciekawe, nie było go w pomarańczach z Lidla.

Imazalil jest zaklasyfikowany jako prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi. Badania na zwierzętach wykazały, że może powodować nowotwory wątroby. Ma też działanie endokrynne, co oznacza, że może zaburzać gospodarkę hormonalną, wpływając na układ rozrodczy.

Dlatego tak ważne jest mycie pomarańczy przed zjedzeniem. Nawet jeśli grubą skórkę obieramy, to i tak szkodliwe substancje znajdujące się na niej mogą przedostać się do miąższu – np. na naszych palcach, którymi przed chwilą dotykaliśmy skórkę, czy na nożu, którym ją kroiliśmy.

Jak myć pomarańcze, żeby pozbyć się pestycydów?

W 100% nie pozbędziemy się pozostałości pestycydów z pomarańczy. Jednak ich dokładne i długie mycie pozwala usunąć większość zanieczyszczeń. Dużą rolę odgrywa tu mechaniczne szorowanie: badania pokazują, że im dłużej myjemy owoce, tym lepiej usuwamy z nich toksyczne związki. Eksperci zalecają tu minimum 30 sekund. Myjąc owoce ciepłą wodą, a następnie wycierając je papierowym ręcznikiem, można usunąć dużą część pozostałości pestycydów. Po tym zabiegu zawsze umyj ręce mydłem i dopiero potem możesz dotykać produktów przeznaczonych do zjedzenia.

Długie i dokładne mycie pomarańczy jest szczególnie ważne, jeśli podajemy je dzieciom. Ich organizmy nie są jeszcze tak odporne jak dorosłych. Poza tym ze względu na mniejszą masę ciała dziecka, już mniejsza ilość toksycznych substancji może okazać się dla niego bardziej szkodliwa.

O dokładnym myciu pomarańczy należy pamiętać również, kiedy wyciskamy sok.

Mycie cytrusów jest jeszcze ważniejsze, kiedy ich skórkę chcemy użyć w przepisie. Najlepszym rozwiązaniem jest jednak… zrezygnowanie ze stosowania skórek cytrusowych w celach kulinarnych (np. w formie kandyzowanej lub w herbacie), a w szczególności nie powinny ich jeść dzieci. Jeśli jednak już koniecznie chcemy jeść skórki, w takim wypadku lepiej wybierać cytrusy z upraw ekologicznych – one z większym prawdopodobieństwem nie będą zanieczyszczone pozostałościami trujących środków ochrony roślin.

Pirymetanil w pomarańczach z Lidla i Biedronki

Kolejna szkodliwa substancja, którą wykryliśmy – tym razem w obu pomarańczach: zarówno tych z Lidla, jak i z Biedronki – to pirymetanil. W obu przypadkach norma nie jest przekroczona, ale w pomarańczach z Lidla pirymetanilu było aż 238 razy więcej niż w pomarańczach z Biedronki. Dokładne ilości wykrytych pestycydów oraz ich dopuszczalne wartości znajdziesz niżej, w tabeli z wynikami testu.

Co to jest ten pirymetalnil? I jak bardzo jest szkodliwy? To popularny fungicyd, czyli środek do zwalczania chorób grzybowych. Jest on stosowany na masową skalę do ochrony licznych warzyw i owoców. A zatem jego pozostałości zjadamy nie tylko wraz z pomarańczami, ale też z jabłkami, gruszkami, marchwią, pigwą, winogronami, truskawkami, malinami, truskawkami, porzeczkami, jeżynami, borówkami, agrestem, ogórkami, cukinią, kabaczkiem, pomidorami, bakłażanem, papryką, sałatą, endywią, rukolą, roszponką, ziołami i jeszcze wieloma innymi produktami roślinnymi.

Pirymetanil działa toksycznie na organizmy wodne, powodując długotrwałe skutki – czytamy na etykiecie produktu do oprysku roślin. A co z ludźmi? Badania pokazują, że może mieć negatywny wpływ na układ hormonalny i płodność.

Konserwant zakazany w Polsce

W pomarańczach, które kupiliśmy w Biedronce, znajdował się 2-fenylofenol. Jest on stosowany jako środek konserwujący i przeciwgrzybiczy, szczególnie w ochronie skórki cytrusów przed pleśnią. Co ciekawe ten fungicyd nie jest dozwolony do stosowania w Polsce. Można go używać jedynie w krajach Europy Południowej. Jak widać, może jednak przyjeżdżać na nasze talerze wraz z pomarańczami z południa.

Spirotetramat wykryliśmy w pomarańczach z Lidla, lecz będzie zakazany

W pomarańczach z Lidla znaleźliśmy spirotetramat – insektycyd stosowany w ochronie między innymi cytrusów przed szkodnikami ssącymi. Jednak Komisja Europejska obecnie zakazała stosowania spirotetramatu. Niestety dla konsumentów to nie oznacza, że pomarańcze, które kupią teraz, nie będą zanieczyszczone tym szkodliwym związkiem. Rolnicy mogą bowiem stosować go jeszcze do października 2025 roku.

Chociaż konkretne powody decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej spirotetramatu nie zostały publicznie ujawnione, procesy odnowienia zatwierdzenia substancji czynnych w UE są zazwyczaj oparte na kompleksowych ocenach ryzyka dla zdrowia ludzi, zwierząt oraz środowiska. W przypadku braku wystarczających danych potwierdzających bezpieczeństwo substancji lub w sytuacji, gdy nowe badania wskazują na potencjalne zagrożenia, Komisja może zdecydować o zakazie jej stosowania. Tak też właśnie stało się w przypadku spirotetramatu.

Informacja dla konsumenta

Na opakowaniach zbiorczych pomarańczy w sklepach możesz znaleźć informację o konserwantach zastosowanych w nich po zbiorze. W przypadku kupowanych przez nas owoców producenci wymieniali m.in. imazalil, 2-fenylofenol czy pirymetanil.

Po co unikać pestycydów, skoro nie przekraczają norm?

Nawet jeśli pomarańcze, które spożywasz, zawierają pozostałości pestycydów w ilościach poniżej dopuszczalnych norm – tak jak ma to miejsce w przypadku naszego testu – nadal wybieraj te owoce, które zawierają ich jak najmniej. Dlaczego? W połączeniu z innymi niepożądanymi substancjami chemicznymi, które twój organizm pochłania każdego dnia – zarówno z żywności, jak i np. kosmetyków czy opakowań – pozostałości pestycydów mogą mieć negatywny wpływ na twoje zdrowie. Tak naprawdę nie mamy kontroli nad całkowitą ilością szkodliwych substancji pochłanianych z różnych źródeł, ani nad wzajemnymi oddziaływaniami tych substancji między sobą. Zjawisko to nosi nazwę „efekt koktajlu”.

Doświadczenia na zwierzętach jednoznacznie wskazują, że nawet jeśli dana substancja chemiczna występuje w małych i „bezpiecznych” ilościach, może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie, gdy jest łączona z innymi substancjami w „bezpiecznych” ilościach. Naukowcy ilustrują to wzorem 0+0+0=7.

Przykładowo, poważne skutki zaobserwowano u zwierząt doświadczalnych, które były narażone na mieszanki substancji zaburzających gospodarkę hormonalną w dawkach, przy których żadna z substancji pojedynczo nie wykazywała negatywnych skutków.

Dlatego też prawdopodobne jest, że narażenie na działanie wielu różnych substancji zaburzających gospodarkę hormonalną, nawet w niewielkich ilościach, może stanowić zagrożenie dla zdrowia ludzi. Nawet jeśli substancje te osobno uważane są za nieszkodliwe.

Jeść pomarańcze czy nie?

Czy zatem w świetle wyników naszego testu, warto sięgać po pomarańcze? Czy może lepiej ich unikać z powodu zawartości pozostałości pestycydów? Odpowiedź jest jednoznaczna: jeść!

Najlepiej byłoby oczywiście wybierać owoce, co do których mamy pewność, że nie zawierają szkodliwych substancji, ale takiej gwarancji nigdy nie mamy. Nawet jeżeli sięgamy głębiej do kieszeni, żeby kupić pomarańcze ekologiczne, to i tak możemy wraz z nimi zjadać pozostałości szkodliwych substancji. Plusem takiego wyboru jest jednak fakt, że z dużym prawdopodobieństwem będzie ich znacznie mniej niż w pomarańczach z upraw konwencjonalnych. Dlatego jeśli możesz pozwolić sobie na zakup pomarańczy ekologicznych, będzie to lepszy wybór.

Ale nawet pomarańcze z upraw konwencjonalnych warto jeść. Są świetnym źródłem witaminy C. Już jedna pomarańcza pokrywa dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę w ponad 100%. W pomarańczach znajdziemy też witaminy z grupy B (B1, B6, kwas foliowy), witaminę A oraz wapń, potas, fosfor i magnez.

Pomarańcze warto jeść z błonkami, bo to w nich znajduje się najwięcej błonnika. A ten wspiera trawienie, zapobiega zaparciom i pomaga utrzymać uczucie sytości na dłużej. A zatem to sprzymierzeniec osób, które się odchudzają.

KTÓRY PESTYCYD BUDZI NAJWIĘKSZE OBAWY?
 
Spośród pestycydów, które wykryliśmy w pomarańczach z Lidla i Biedronki, imazalil budzi największe obawy co do bezpieczeństwa zdrowotnego konsumentów. Przypomnijmy: znajdował się on w pomarańczach, które kupiliśmy w Biedronce.
 
Dlaczego imazalil jest najbardziej niepokojący?
 
Klasyfikacja jako substancja potencjalnie rakotwórcza – Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) oraz amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) klasyfikują imazalil jako prawdopodobnie rakotwórczy dla ludzi (grupa 2B wg IARC). Badania na zwierzętach wykazały, że może powodować nowotwory wątroby.

Działanie endokrynne – imazalil może zaburzać gospodarkę hormonalną, wpływając na układ rozrodczy i rozwój organizmu.

Skażenie skórki owoców – imazalil jest fungicydem powszechnie stosowanym do konserwacji owoców cytrusowych (zapobiega powstawaniu pleśni), ale jego największe stężenia znajdują się w skórce. Osoby, które używają skórki pomarańczy (np. do wypieków czy naparów), są bardziej narażone na jego działanie.

Wchłanianie przez skórę i drogi oddechowe – imazalil może przedostawać się do organizmu także poprzez kontakt ze skórą oraz wdychanie pyłów ze skórek cytrusów.
 
Jak wypadają inne pestycydy?
 
Pirymetanil – również jest podejrzewany o działanie rakotwórcze, ale brakuje jednoznacznych dowodów na kancerogenność u ludzi.

Piryproksyfen, spirotetramat, acetamipiryd – to insektycydy, które mogą mieć działanie neurotoksyczne i wpływać na układ hormonalny, ale są mniej groźne w kontekście rakotwórczości niż imazalil.

2-fenylofenol – również fungicyd, może działać drażniąco na skórę i drogi oddechowe, ale jego toksyczność jest niższa niż w przypadku imazalilu.
 
Podsumowując:
 
Imazalil jest najbardziej niepokojącym pestycydem ze względu na potencjalne działanie rakotwórcze, zaburzenia hormonalne i częstą obecność w skórce pomarańczy. Osoby spożywające skórkę owoców cytrusowych powinny zwrócić szczególną uwagę na jego obecność i wybierać owoce ekologiczne lub dokładnie myć i obierać te konwencjonalne.
 
Źródła i dane:
✔  Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) – klasyfikacja substancji pod kątem rakotwórczości,
✔  Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) – raporty na temat pozostałości pestycydów w żywności,
✔  Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) – klasyfikacja substancji pod kątem ich wpływu na zdrowie i środowisko,
✔  Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) – oceny ryzyka toksykologicznego substancji chemicznych,
✔  IARC Monographs on the Identification of Carcinogenic Hazards to Humans.
✔  EFSA (2020) raportowała, że imazalil występuje w wysokich stężeniach na skórce cytrusów, dlatego spożycie nieobranych owoców lub ich skórek (np. w herbacie czy ciastach) zwiększa ekspozycję na tę substancję.
✔  EPA uznała, że imazalil może działać endokrynnie (wpływać na gospodarkę hormonalną).
✔  Według EFSA długotrwałe narażenie na imazalil może powodować uszkodzenie wątroby oraz działać jako substancja genotoksyczna, co oznacza potencjalne uszkodzenia DNA.
TAK TESTOWALIŚMY

W teście Fundacji Pro-Test akredytowane laboratorium przebadało pomarańcze z dwóch sklepów: Lidl i Biedronka. Pomarańcze do testu kupiliśmy w styczniu 2025 r. w sklepach w Warszawie.
 
Na zlecenie Fundacji Pro-Test laboratorium oznaczyło w pomarańczach zawartość 548 pestycydów. W żadnym z produktów wykryte poziomy pestycydów nie przekraczały limitów określonych w rozporządzeniu (WE) nr 396/2005 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23.02.2005 z późn. zm.

Zapewne zainteresuje Cię też test „Jabłka z Lidla gorsze niż z Biedronki” oraz „Czy eko jest eko? Zaskakujące wyniki testu”

Test zamrażarek: znamy najlepszą

11 ZAMRAŻAREK W TEŚCIE: Najlepsze zamrażarki z testu potrafią przez długi czas zachować świeżość żywności, ale są też takie, które za zamrażanie musieliśmy ocenić niedostatecznie. Z testu dowiesz się też, które modele są bardziej energooszczędne od innych w rzeczywistości, a nie na etykiecie.

Nowy test zamrażarek objął zarówno duże urządzenia sięgające ponad 180 cm wysokości, jak i małe – o wysokości niewiele ponad 80 cm. Co ciekawe, wśród zamrażarek ocenionych bardzo dobrze znalazły się wszystkie małe modele spośród badanych. Jeśli zaś potrzebujesz dużej zamrażarki, to wśród nich znajdziesz kilka dobrych modeli.

Nie wszystkie zamrażarki dbają o świeżość

Test zamrażarek pokazał, że większość modeli zawiodło w badaniu… zamrażania. Tylko jeden w teście robi to dobrze. W tym badaniu sprawdziliśmy, jak szybko zamrażarki obniżały temperaturę włożonej do nich żywności. Jeśli zamrażarka mrozi zbyt wolno, jedzenie szybciej psuje się podczas rozmrażania. Takie długo zamrażane produkty krócej zachowują też swoją jakość. Dlaczego? To proste: W komórkach roślinnych i zwierzęcych podczas powolnego zamrażania tworzą się większe kryształki lodu. Te z kolei wpływają na smak i konsystencję produktów w czasie ich rozmrażania – na przykład owoce jagodowe miękną, a mięso wysycha.

Test zamrażarek pokazał jednak, że jak już żywność zostanie zamrożona, to później większość urządzeń spełniała swoje funkcje dobrze lub nawet bardzo dobrze: Nasze zamrażarki potrafiły utrzymywać właściwą temperaturę i była ona stabilna.

Izolacja na wypadek braku prądu

Niestety gorzej sprawa wygląda z izolacją. W tym badaniu przeważają oceny dostateczne i mierne. Co dokładnie sprawdzaliśmy w teście izolacji?

Chodziło o zbadanie, jak zamrażarka zareaguje, kiedy zostanie wyłączony prąd. W warunkach laboratoryjnych dokonaliśmy pomiarów, przez ile czasu komora mrożąca w naszych urządzeniach potrafi utrzymać odpowiednio niską temperaturę w razie takiej awarii. No i musieliśmy wystawić dwie oceny mierne, zaś sześć zamrażarek wypadła dostatecznie. Tylko trzy izolują dobrze.

Test zamrażarek sprawdza wydajność energetyczną

Bardzo ważnym badaniem jest sprawdzenie wydajności energetycznej zamrażarek. Dlaczego? To urządzenie pracuje w twoim domu 24 godziny na dobę i przez cały ten czas pobiera prąd. Warto więc wybrać model, który nie będzie cię narażał na wysokie rachunki za energię.

W badaniach wydajności energetycznej bierzemy pod uwagę zużycie prądu w zależności od rozmiarów zamrażarki. Pomiarów dokonujemy przy różnych temperaturach pomieszczenia, w którym zamrażarka stoi. Sprawdzamy też, ile prądu zużywa na zamrożenie świeżo włożonej żywności.

Test zamrażarek wyłonił dwa modele, które są szczególnie oszczędne w zużyciu prądu. Wyniki wszystkich badań dla każdego z urządzeń znajdziesz w tabeli na końcu artykułu.

Jak obniżyć zużycie prądu?

Pamiętaj, że ty również masz wpływ na to, ile prądu będzie zużywać twoja zamrażarka. Właściwe użytkowanie pomaga oszczędzać energię. Jak więc postępować z zamrażarką, żeby pobierała jak najmniej prądu? Zobacz nasze wskazówki, które ci w tym pomogą.

Jaki rodzaj zamrażarki wybrać?

Jaki rodzaj zamrażarki będzie dla ciebie odpowiedni? Jeśli wymieniasz stary zamrażalnik na nowy, to zapewne dobrze wiesz, jaki rozmiar i typ urządzenia będzie dla ciebie najlepszy. Ale jeżeli urządzasz nową kuchnię, zaraz podpowiemy ci jak dobrać odpowiedni sprzęt do mrożenia. Zastanów się jednak, czy może lepszym rozwiązaniem dla ciebie nie będzie chłodziarko-zamrażarka łącząca w sobie i lodówkę i zamrażalnik. Wyniki testu chłodziarko-zamrażarek sprawdzisz tutaj: 87 lodówek w teście. One zajmują mniej miejsca i są tańsze.

Natomiast wśród zamrażarek masz do wyboru kilka rodzajów urządzeń: pionowe modele szufladowe, modele do zabudowy oraz skrzyniowe, czyli poziome, otwierane do góry. Każdy z nich jest dostępny w różnych rozmiarach. Im większa zamrażarka, tym wyższa cena. W naszym teście ceny wahają się od 1377 do 6799 zł.

CO OTRZYMUJESZ KUPUJĄC TEN TEST
 
WYNIKI TESTU. Oceny 11 zamrażarek są przedstawione w tabeli. Wśród nich znajdziesz takich liderów rynku, jak Liebherr, Miele, Beko oraz wiele innych. Ceny testowanych zamrażarek wahają się od 1377 do 6799 zł. Nasze zamrażarki musiały wykazać się znakomitą wydajnością energetyczną. Sprawdziliśmy je pod tym kątem w praktyce, a nie tylko w teorii, którą obrazuje etykieta energetyczna. W zamrażarkach porównaliśmy też takie parametry, jak szybkość mrożenia, izolacja (czyli zdolność do utrzymywania niskiej temperatury po awarii pądu) czy łatwość użytkowania. Te wszystkie cechy zamrażarek zostały ocenione przez ekspertów w badaniach laboratoryjnych.
 
PORADY DOTYCZĄCE ZAKUPU. Na co zwracać uwagę podczas wyboru nowej zamrażarki? Jak dopasować jej rozmiar do twoich potrzeb? Gdzie ją ustawić, żeby pracowała jak najlepiej? Na te pytania odpowiadamy w dalszej części testu. Z testu dowiesz się też, który model wybrać, żeby nie przepłacić. Jak się bowiem okazało, najtańsza zamrażarka otrzymała ocenę bardzo dobrą, zaś drogie modele uplasowały się dalej w rankingu.
 
TABELA DO POBRANIA. Po wykupieniu tego testu, otrzymujesz dostęp do tabeli z rankingiem porównującym wyniki wszystkich badanych zamrażarek (możesz ją pobrać w pliku PDF). Ponadto otrzymujesz dostęp do pełnej wersji artykułu opisującego badania i ich wyniki.

Testowane zamrażarki: AEG ABE818F6NC, Beko FS166020, Hisense FV298N4ACE, Liebherr FNc 5277, Liebherr FNd 5056, Liebherr FNd 525i, Liebherr FNe4224, Liebherr FNe4625, Liebherr FNe 5026, Liebherr SUIGN 1554, Miele F 31202 Ui

7 trików, które obniżą zużycie prądu twojej zamrażarki

0

Zamrażarka pracuje w twoim domu 24 godziny na dobę. Przez cały ten czas pobiera prąd. Na szczęście w zużyciu energii dużo zależy od ciebie i sposobu, w jaki ją użytkujesz. Oto siedem wskazówek, które pomogą ci zmniejszyć zużycie prądu przez zamrażarkę.

Na rynku znajdziesz zamrażarki, które są bardziej lub mniej energooszczędne. Jeżeli akurat stoisz przed wyborem nowej zamrażarki, sprawdź w naszym teście, który model nie narazi cię na wysokie rachunki za prąd. Test zamrażarek wyłonił dwa modele, które są szczególnie oszczędne. Jak już zamrażarka stanie w twoim domu, używaj jej tak, żeby oszczędzać energię. Jak więc postępować z zamrażarką, żeby pobierała jak najmniej prądu? Oto siedem wskazówek:

1. Nie kupuj za dużego urządzenia

Dokładnie zastanów się, jakiej pojemności faktycznie potrzebujesz. Duże zamrażarki oferują różnorodne możliwości przechowywania żywności i są energooszczędne. Jednak przy obliczaniu efektywności energetycznej zawsze porównuje się zużycie energii w odniesieniu do rozmiaru urządzenia. Dlatego może okazać się, że w ujęciu bezwzględnym zużywają one więcej prądu niż małe zamrażarki. Wyjątkiem są zamrażarki skrzyniowe: ich prostsze kompresory często działają na tyle oszczędnie, że nawet model o dużych rozmiarach zużywa czasem mniej energii niż mała zamrażarka szafkowa.

W naszym teście zamrażarek oprócz ocen efektywności energetycznej, podajemy również całkowite zużycie prądu. Porównaj zamrażarki o różnych rozmiarach i w razie wątpliwości wybierz urządzenie o mniejszej pojemności.

2. Umieść zamrażarkę w chłodnym miejscu

Duży wpływ na zużycie energii ma temperatura otoczenia. I tak w pomieszczeniu o temperaturze 25℃ zużycie energii jest o około 25% niższe niż kiedy mamy 32℃. Z kolei przy temperaturze 10℃ zużycie prądu spada nawet o 62%.

A zatem jeśli ustawisz zamrażarkę w chłodnej piwnicy lub pomieszczeniu gospodarczym zamiast w ciepłej kuchni, zaoszczędzisz dużo prądu. Jeśli jednak nie masz innej możliwości niż postawienie zamrażarki w kuchni, możesz nieco ograniczyć zużycie energii, ustawiając ją z dala od źródeł ciepła, takich jak grzejniki czy piekarnik.

3. Funkcję szybkiego mrożenia stosuj tylko wtedy, gdy jest to konieczne

Kiedy w zamrażarce zostaje aktywowana funkcja szybkiego mrożenia (zwana też „super freeze” lub „fast freeze”), temperatura w urządzeniu spada znacznie poniżej standardowej temperatury przechowywania. Tworzy się wówczas „rezerwa chłodu”, która pozwala szybciej schłodzić większe ilości świeżych produktów.

Dla mrożonej pizzy to się nie opłaca. Funkcja szybkiego mrożenia znacznie zwiększa bowiem zużycie energii. Powinna być więc włączana wyłącznie w przypadku zamrażania większej ilości świeżych produktów. W starszych urządzeniach zachowaj ostrożność: czasami ten tryb nie wyłącza się automatycznie.

4. Transportuj mrożonki w chłodnych warunkach

Zachowaj zimno produktów mrożonych od momentu zakupu aż do przywiezienia ich do domu. Przenośne lodówki i torby chłodzące chronią żywność przed rozmrożeniem podczas zakupów i w czasie transportu, a także pozwalają zaoszczędzić prąd. Im bardziej schłodzone są produkty, takie jak pizza czy inne mrożonki, w momencie, kiedy trafiają do zamrażarki, tym mniej pracy musi wykonać urządzenie, aby ponownie osiągnąć wymaganą temperaturę przechowywania.

5. Regularnie rozmrażaj warstwy lodu

Gdy w zamrażarce tworzą się grube warstwy lodu, wydajność obiegu chłodniczego spada, a zużycie energii rośnie. Według ekspertów już przy warstwie lodu o grubości jednego centymetra zużycie prądu wzrasta o 10-15%.

Zamrażarki z funkcją no frost automatycznie rozwiązują problem odkładania się lodu. Natomiast jeśli w swoim urządzeniu nie masz funkcji automatycznego rozmrażania, musisz to robić ręcznie co najmniej raz w roku. Najlepiej w mroźny zimowy dzień, gdyż zamrożone produkty można przechować wtedy na balkonie lub tarasie.

Rozmrażanie jest proste: wyłącz zamrażarkę, wyjmij wszystkie produkty, szuflady oraz wkłady chłodzące i otwórz drzwi zamrażarki, aby ciepłe powietrze stopiło lód. Możesz przyspieszyć proces, używając farelki. Uwaga: unikaj usuwania lodu ostrymi narzędziami lub siłą, ponieważ może to uszkodzić zamrażarkę.

Przy okazji rozmrażania warto wyczyścić zamrażarkę i uporządkować produkty. Możesz przeznaczyć jedną szufladę na żywność, która powinna być wkrótce spożyta, aby łatwiej zachować porządek.

6. Sprawdź uszczelki

Stare zamrażarki mogą zużywać dużo energii. Jednym z powodów mogą być uszkodzone uszczelki. Aby to sprawdzić, zgaś światło w pomieszczeniu i umieść w zamrażarce włączoną latarkę. Jeśli światło przenika na zewnątrz, konieczna jest naprawa.

Często uszczelki można łatwo wymienić. Jednak w przypadku starszych urządzeń może być trudno znaleźć odpowiednie części zamienne. Jeśli dużych szczelin nie da się naprawić, lepiej rozważyć zakup nowej zamrażarki. Sprawdź wyniki naszego testu, żeby wybrać odpowiednią dla siebie i nie przepłacić.

7. Rozważ wymianę urządzenia – zmierz zużycie energii

Badania wskazują, że ekologicznie i ekonomicznie opłacalna jest wymiana starego zamrażalnika po około 15 latach użytkowania. W przypadku droższych modeli do zabudowy wymiana staje się opłacalna po około 20 latach.

Zasada jest prosta: im mniej energii zużywa nowe urządzenie w porównaniu do starego, tym szybciej zakup się zwróci. Aby sprawdzić zużycie energii starego zamrażalnika, użyj miernika energii elektrycznej. Ważne, aby pomiar trwał co najmniej tydzień i by w tym czasie zamrażarka była używana jak najmniej – dzięki temu wyniki będą porównywalne z danymi z etykiet energetycznych i wynikami testów. Podczas pomiaru należy też unikać skrajnych temperatur otoczenia.

Tabela z wynikami naszego testu zamrażarek pokazuje rzeczywiste zużycie energii przez poszczególne testowane modele, a także oceny za ich wydajność energetyczną.

Te ekspresy do kawy są najlepsze

15 EKSPRESÓW KAPSUŁKOWYCH I RĘCZNYCH W TEŚCIE: Które ekspresy kapsułkowe i ręczne są najlepsze? Nasz test ekspresów pokazał, które modele będą najlepszym wyborem dla ciebie. Co ciekawe, zarówno wśród ręcznych, jak i kapsułkowych najtańsze ekspresy (lub prawie najtańsze) zostały ocenione najwyżej.

Polacy lubią kawę. Aż 87% z nas pija ją codziennie. Nic więc dziwnego, że ekspresy do kawy są tak popularne, a w sklepach znajdziesz wiele ich rodzajów, marek i modeli. Dlatego to już kolejny test ekspresów do kawy, jaki publikujemy. Tym razem przetestowaliśmy ekspresy ręczne i kapsułkowe. Jeżeli zaś szukasz ekspresu automatycznego, od razu zajrzyj do tego testu, w którym znajdziesz wyniki testu aż 50 takich urządzeń. W tym teście też okazało się, że tani ekspres był lepszy od drogich.

Co wykazał test ekspresów do kawy?

W sklepach znajdziesz 10 dobrych urządzeń spośród tych, które przetestowaliśmy, ale też pięć jedynie dostatecznych.

Ceny ekspresów z testu zaczynają się już od 174 zł (tyle kosztuje model na kapsułki; w dodatku został najwyżej oceniony) do 5249 zł (to cena najdroższego modelu ręcznego, który… – uwaga – wcale nie okazał się dobry; otrzymał jedynie ocenę dostateczną). Jak zatem widzisz, w ty wypadku cena nie idzie w parze z jakością.

Ekspres kapsułkowy czy ręczny? Który wybrać?

Zakup ekspresu do kawy to nie lada wyzwanie. W gąszczu modeli, funkcji i różnorodnych technologii można się pogubić. Nie wyobrażasz sobie dnia bez porannego espresso albo cappuccino do deseru? Wyniki naszego testu sprawią, że wybór nowego ekspresu stanie się prosty.

Pierwsze pytanie, na które musisz sobie odpowiedzieć brzmi: jaki rodzaj ekspresu będzie dla ciebie najlepszym wyborem: kapsułkowy czy ręczny? Prawdę mówiąc, wybór między tymi dwoma typami ekspresów to jak wybór między wygodą a sztuką. Aby ułatwić ci decyzję, przyjrzyjmy się wadom i zaletom obu opcji oraz najważniejszym cechom, na które warto zwrócić uwagę.

Ekspres kapsułkowy – idealny dla miłośników wygody

Ekspres kapsułkowy to rozwiązanie stworzone dla tych, którzy cenią sobie prostotę i wygodę. Wystarczy umieścić kapsułkę, nacisnąć przycisk i voilà – kawa gotowa. Ale czy to tak idealne rozwiązanie, jak mogłoby się wydawać?

Plusy ekspresu na kapsułki:

Łatwość obsługi: Nie wymaga żadnych umiejętności baristycznych – każdy może go obsłużyć.

Szybkość: W kilka sekund przygotujesz idealny napar.

Sensoryka: Każda kawa smakuje tak samo, nie ma ryzyka pomyłek.

Kompaktowość: Większość modeli jest mała, lekka i pasuje nawet do niewielkiej kuchni.

Minusy ekspresu na kapsułki:

Koszty eksploatacji: Kapsułki są znacznie droższe od tradycyjnej kawy mielonej.

Ograniczenie wyboru: Jesteś uzależniony od oferty producenta kapsułek.

Ekologia: Kapsułki generują dużą ilość odpadów, a ich recykling bywa skomplikowany.

Brak kontroli: Nie masz wpływu na grubość zmielenia ziaren kawy, czas zaparzania czy temperaturę wody.

Ekspres ręczny – wybór dla koneserów

Ekspres ręczny to opcja dla tych, którzy chcą mieć pełną kontrolę nad procesem przygotowywania kawy. To urządzenie dla osób, które w kawie widzą coś więcej niż tylko napój – zaparzanie kawy, a później delektowanie się nią to dla nich rytuał.

Plusy ekspresu ręcznego:

Pełna kontrola: Możesz eksperymentować z czasem zaparzania, temperaturą wody i stopniem zmielenia ziaren.

Jakość naparu: Świeżo mielona kawa i precyzyjne ustawienia mogą przekładać się na głębszy smak i aromat, lecz – jak pokazuje nasz test – niekoniecznie ma to miejsce w przypadku każdego z testowanych ekspresów ręcznych.

Uniwersalność: Możesz korzystać z dowolnej kawy mielonej lub ziarnistej, bez ograniczeń.

Ekologia: Nie ma odpadów w postaci kapsułek.

Minusy ekspresu ręcznego:

Trudność obsługi: Wymaga wprawy i wiedzy, by uzyskać idealne espresso.

Czasochłonność: Przygotowanie kawy zajmuje więcej czasu, szczególnie na początku.

Większe rozmiary: Modele ręczne są zwykle większe i cięższe.

Wyższa cena początkowa: Choć w dłuższej perspektywie tańszy w eksploatacji, na początku może być droższy niż ekspres kapsułkowy.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze rodzaju ekspresu?

Twoje potrzeby: Czy pijesz kawę codziennie czy tylko okazjonalnie? Dla kawoszy pijających czarny napój regularnie ekonomiczniejszym wyborem będzie ekspres ręczny.

Dostępność miejsca: Ekspres kapsułkowy zajmie mniej miejsca, więc jeśli masz małą kuchnię, jego rozmiary będą niezaprzeczalnym plusem.

Budżet: Pamiętaj, że cena zakupu to nie wszystko – weź pod uwagę również koszty eksploatacji.

Rodzaj kawy: Jeśli lubisz eksperymentować, wybierz ekspres ręczny. Dla fanów prostoty lepszym będzie model kapsułkowy.

Ekologia: Jeśli zależy Ci na ograniczeniu odpadów, ekspres ręczny jest bardziej przyjazny środowisku.

A zatem jeśli twoim priorytetem jest wygoda i szybkość, ekspres kapsułkowy to strzał w dziesiątkę. Dla tych, którzy chcą wejść na wyższy poziom kawowej sztuki i nie boją się eksperymentów, ekspres ręczny okaże się świetnym wyborem. Ostateczny wybór zależy od twojego stylu życia, budżetu i miłości do kawy. Ale jedno jest pewne: każdy poranek zacznie się lepiej z filiżanką ulubionego napoju w dłoni.

Najlepsze i najgorsze ekspresy do kawy

We wszystkich ekspresach na kapsułki z tego testu wypijesz dobre espresso. Każdy otrzymał ocenę dobrą za ten badany parametr. Jedynym problemem jeśli chodzi o espresso, może być czas jego zaparzania. Właściciele dwóch zwycięskich modeli muszą wykazać się cierpliwością, kiedy czekają na swoją filiżankę kawy.

Jeśli należysz do amatorów cappuccino, to tylko połowa z przetestowanych ekspresów kapsułkowych nada się dla ciebie. W pozostałych nie przygotujesz kawy z mleczną pianką. Tak naprawdę tylko dwa modele kapsułkowe będą dobrym wyborem dla wielbicieli cappuccino. Tylko dwa bowiem uzyskały oceny dobre w badaniu przyrządzania takiej kawy.

O czym jeszcze powinieneś wiedzieć, jeśli decydujesz się na model kapsułkowy? Otóż rodzaj kawy, jaką będziesz pić, zależy od tego, jaki rodzaj kapsułek wybierzesz. Mogą to być kapsułki cappuccino lub latte, ale także na przykład kapsułki z kakao. Jednak zwróć uwagę na to, że w kapsułce cappuccino – oprócz kawy – znajduje się też cukier, zaś mleko jest w proszku. To zdecydowanie gorszy wybór pod względem odżywczym od kawy cappuccino z ekspresu automatycznego lub ręcznego, do której używamy zwykłego mleka, a z cukru możemy w niej zrezygnować.

Co znajduje się w kapsułce do ekspresu?

A zatem już wiesz, co znajduje się w kapsułce z kawą mleczną. Ale wiele osób zastanawia się, co tak właściwie tkwi w klasycznych kapsułkach kawowych. Odpowiadamy: To czysta, zmielona kawa. Tak więc takie klasyczne kapsułki nie są gorszym wyborem od innych postaci kawy: czy to w ziarnach, czy mielonej.

Na rynku pojawiły się też saszetki z kawą. Takie saszetki noszą nazwę ESE. To skrót od słów „Easy Serving Espresso”. Kawa z saszetek to taka sama kawa, jak z kapsułek. Różnica polega tylko na tym, że w przypadku saszetek, nie produkujemy tak dużej ilości śmieci w postaci aluminiowych odpadów. Saszetki są więc bardziej przyjazne środowisku od kapsułek. Wybór ekspresów na saszetki jest jednak wciąż niewielki.

Drogie zaparzanie

Mimo że ekspres kapsułkowy to proste i szybkie rozwiązanie dla amatorów kawy, wciąż nie każdy jest do niego przekonany. Przede wszystkim trzeba być świadomym nie tylko kosztów związanych z obsługą takiego ekspresu, czyli że stosunkowo niska cena kapsułkowców to tylko czubek góry lodowej, bo pod uwagę trzeba wziąć późniejsze wydatki na kapsułki.

Jest jednak pewna alternatywa: w sklepach pojawiły się kapsułki wielokrotnego użytku. Po prostu po użyciu, ponownie napełniasz je zmieloną kawą. Czy to dobre rozwiązanie dla miłośników espresso? Czy kapsułki do kawy wielokrotnego użytku zaparzą dobrą kawę? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć badacze. Co się okazało? Wyjaśniamy to w dalszej części artykułu.

Dla kogo ekspres ręczny?

Wśród przetestowanych ekspresów jest dziewięć ręcznych modeli. Jednak tylko cztery z nich mogliśmy ocenić dobrze. Reszta wypadła w teście dostatecznie.

Ekspres ręczny to prawdziwa gratka dla amatorów włoskiego espresso, którzy lubią eksperymentować, aby z ziarna kawy wydobyć to, co najlepsze. Jednym słowem: czują w sobie żyłkę baristy.

Ekspres ręczny daje pole do popisu i wymaga własnego wkładu włożonego w jakość każdej przyrządzanej filiżanki kawy. Tu wszystko zależy od ciebie i twoich umiejętności: najpierw zmielenie ziaren, następnie odmierzenie właściwej ilości kawy i wsypanie na sitko uchwytu. Potem trzeba jeszcze kawę ugnieść – nie za mocno, nie za słabo – i zamontować uchwyt w urządzeniu. Po włączeniu zaparzania podgrzana woda zaczyna przepływać pod ciśnieniem przez kawę. Wtedy trzeba w odpowiednim momencie zatrzymać przepływ wody – dokładnie w chwili, kiedy w filiżance znajdzie się już właściwa ilość czarnego naparu, a jego powierzchnię ukoronuje delikatna, beżowobrązowa pianka crema.

Po przyrządzeniu kawy w ekspresie z uchwytem filtra musisz opróżnić i oczyścić sitko. Dopiero wtedy urządzenie jest gotowe do zaparzenia kolejnej filiżanki naparu.

W tabeli z wynikami testu przedstawiamy najlepsze ekspresy ręczne oraz te, których polecić ci nie możemy.

CO OTRZYMUJESZ KUPUJĄC TEN TEST
 
WYNIKI TESTU. Oceny 15 ekspresów do kawy (w tym sześć kapsułkowych i dziewięć ręcznych) są przedstawione w tabeli. Wśród nich znajdziesz takich liderów rynku, jak DeLonghi, Krups, Bosch czy Beko. Ceny testowanych ekspresów wahają się od 174 do 5249 zł. Ekspresy z testu musiały wykazać się zaparzaniem wyśmienitego naparu, łatwością obsługi, cichą pracą i jeszcze wieloma innymi cechami, które porównaliśmy w badaniach laboratoryjnych.
 
PORADY DOTYCZĄCE ZAKUPU. Jaki rodzaj ekspresu do kawy jest stworzony dla ciebie? Przede wszystkim musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zależy ci na prostej obsłudze czy może chcesz włożyć w obsługę ekspresu więcej swoich umiejętności, aby uzyskać napar najwyższych lotów. Od odpowiedzi na to pytanie zależy, czy zdecydujesz się na ekspres kapsułkowy czy ręczny, z uchwytem filtra. Być może wolisz model w pełni automatyczny – test 50 takich modeli znajdziesz w innym teście, w którym okazało się, że tani ekspres jest lepszy od drogich. Warto odpowiedzieć sobie też na pytanie, czy przyda ci się funkcja spieniania mleka czy może i tak wolisz kawę czarną, więc spieniacz nie będzie ci potrzebny. Z testu dowiesz się też, czy warto kupować kapsułki wielokrotnego użytku. Dzięki naszemu testowi każdy może znaleźć najlepszy ekspres dla siebie i swoich domowników.
 
TABELA DO POBRANIA. Po wykupieniu tego testu, otrzymujesz dostęp do tabeli z rankingiem porównującym wyniki wszystkich badanych ekspresów (możesz ją pobrać w pliku PDF). Ponadto otrzymujesz dostęp do pełnej wersji artykułu opisującego badania i ich wyniki.

Testowane ekspresy:

Kapsułkowe: Bosch TAS162E Finesse Black, Bosch TAS164E Finesse White, Delta Q Mini MilkQool Black, Krups Dolce Gusto KP243B Genio S basic anthracite, Krups KP1A35 Piccolo XS PAS red, Philips LM9012/90 L’Or Barista Sublime

Ręczne:Beko CEP5302B, DeLonghi Dedica Maestro Plus EC950.M, DeLonghi EC9155.MB, DeLonghi EC9555.BK La Specialista Opera, Didiesse Frog Revolution, Nivona Cube 4102, Nivona Cube 4106, Sage SES881BSS4FEU1 the Barista Touch™ Impress, Tristar CM-2278

Tani ekspres lepszy od drogich

50 AUTOMATYCZNYCH EKSPRESÓW DO KAWY W TEŚCIE: Niecałe 1600 zł – tyle kosztuje dobry ekspres do kawy. Przebadaliśmy aż 50 modeli ekspresów automatycznych dostępnych w sklepach. Test ekspresów podpowie ci, jak wybrać właściwy model i… nie przepłacić. Bo najniżej ocenione ekspresy kosztują więcej od kilku najlepszych.

Do akredytowanego laboratorium oddaliśmy 50 automatycznych ekspresów do kawy. Ceny przetestowanych modeli zaczynają się od 1290 zł, a kończą na 10999 zł. Co ciekawe, oba te ekspresy – najtańszy i najdroższy – uzyskały w teście oceny dobre. Zaś najlepszy stosunek ceny do jakości ma model za 1588 zł. Jako jeden z ośmiu ekspresów zaparza bardzo dobre espresso. Ten test ekspresów zaskoczy cię jeszcze pod paroma innymi względami.

Jakie jest najlepsze espresso?

To właśnie jakość espresso była najważniejszym badaniem w teście. Jej oceny w największym stopniu zaważyły na końcowych ocenach naszych ekspresów. W badaniu jakości espresso nasi eksperci z laboratorium sprawdzili to, co jest istotne dla ciebie, czyli między innymi: jakość sensoryczną naparu i jego pianki crema, różnicę temperatur między poszczególnymi zaparzanymi kawami i czas zaparzania. W końcu to dla dobrej kawy kupujesz ekspres.

Wzorcowa mała czarna powinna mieć uwodzicielski zapach kawy. W idealnym wypadku jest w smaku intensywna, mocno palona i gorzka, lecz również lekko kwaskowa. Jej pianka crema jest porowata i na tyle trwała, że wsypany cukier nie pójdzie od razu na dno filiżanki, lecz będzie się utrzymywał na powierzchni pianki. I właśnie pod tym kątem porównaliśmy zaparzane kawy z testowanych ekspresów.

Bardzo dobrego cappuccino nie było

Również amatorzy mlecznych kaw będą zadowoleni, bo test ekspresów pokazuje także ich jakość. Badacze przyjrzeli się kawom cappuccino przyrządzanym przez nasze ekspresy. Ocenili jakość pianki mlecznej i smak cappuccino. Co się okazało? Cóż, podczas gdy espresso wypadło w większości dobrze i bardzo dobrze, to z cappuccino było już różnie.

Najlepsze pod względem cappuccino ekspresy przyrządzą je na czwórkę. Bardzo dobrych mlecznych kaw nie odkryliśmy w teście. Niestety kilka ekspresów przyrządziło jedynie mierne cappuccino. O które modele chodzi? Szczegóły znajdziesz w tabeli z wynikami testu poniżej.

Ekspres wyczyści się sam?

Ekspres automatyczny wyręczy cię niemal we wszystkim, również w czyszczeniu i odwapnianiu. Oczywiście w ramach testu przyjrzeliśmy się również tym parametrom badanych urządzeń. W ogóle porównaliśmy je pod względem łatwości obsługi przy różnych czynnościach. Oceny były tu dość wyrównane, ale pojawiło się sporo ocen dostatecznych. Dlatego jeśli chcesz cieszyć się wygodą od początku do końca, to zwróć uwagę na rubrykę „łatwość obsługi” w tabeli z wynikami testu, którą znajdziesz na końcu tego testu.

CO OTRZYMUJESZ KUPUJĄC TEN TEST
 
WYNIKI TESTU. Oceny 50 automatycznych ekspresów do kawy są przedstawione w tabeli. Wśród nich znajdziesz takich liderów rynku, jak DeLonghi, Philips, Jura czy Siemens. Ceny testowanych ekspresów wahają się od 1290 do 10999 zł. Większość modeli jest wyposażona w spieniacz mleka. Ekspresy z testu musiały wykazać się zaparzaniem wyśmienitego espresso i cappuccino, łatwością obsługi, cichą pracą i jeszcze wieloma innymi cechami, które porównaliśmy w badaniach laboratoryjnych.
 
PORADY DOTYCZĄCE ZAKUPU. Jaki rodzaj ekspresu do kawy jest stworzony dla ciebie? Przede wszystkim musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy zależy ci na prostej obsłudze czy może chcesz włożyć w obsługę ekspresu więcej swoich umiejętności, aby uzyskać napar najwyższych lotów. W tym drugim wypadku warto zastanowić się nad innym rodzajem ekspresu niż automaty z tego testu – nad ekspresem z uchwytem filtra (porównanie takich modeli znajdziesz w osobnym teście). Warto odpowiedzieć sobie też na pytanie, czy przyda ci się funkcja spieniania mleka czy może i tak wolisz kawę czarną, więc spieniacz nie będzie ci potrzebny. Z testu dowiesz się też, jak dbać o ekspres, żeby wydłużyć jego żywotność i co zrobić, żeby do kawy nie przedostawały się szkodliwe metale z komponentów ekspresu. Dzięki naszemu testowi każdy może znaleźć najlepszy ekspres dla siebie i swoich domowników.
 
TABELA DO POBRANIA. Po wykupieniu tego testu, otrzymujesz dostęp do tabeli z rankingiem porównującym wyniki wszystkich badanych ekspresów (możesz ją pobrać w pliku PDF). Ponadto otrzymujesz dostęp do pełnej wersji artykułu opisującego badania i ich wyniki.

Testowane ekspresy: Beko CEG7304X, DeLonghi ECAM21.117.B Magnifica, DeLonghi ECAM220.60.B Magnifica Start, DeLonghi ECAM220.61.W Magnifica Start, DeLonghi ECAM220.80.SB Magnifica Start, DeLonghi ECAM222.60.BG Magnifica Start, DeLonghi ECAM310.60.B Magnifica Evo next, DeLonghi ECAM310.80SB Magnifica Evo next, DeLonghi ECAM320.60.W, DeLonghi ECAM320.70.TB, DeLonghi Rivelia EXAM440.35.B, DeLonghi Rivelia EXAM440.55.G, Jura C8 Piano Black, Jura J8 Twin Diamond Black (EA) 15561, Jura ENA 5 Night Inox (EA), Jura S8 Piano Black (EB) 15482, Krups EA8150, Krups EA875U Intuition Preference Quattro Force, Krups EA877D10 Intuition Experience +, Krups Essential Picto EA810B, Melitta CI Touch frosted F630-112, Melitta F850-101, Melitta F850-102, Melitta LatteSelect F630-211, Miele CM 5710 Silence Bronze pearl finisz, Nivona Romantica 550, Nivona CafeRomatica 560, Philips 3300 serie – EP3329/70, Philips 4400 serie EP4449/70, Philips 5500 serie EP5541/50, Saeco Gran Aroma Deluxe SM6680/00, Saeco Gran Aroma Deluxe SM6685/00, Siemens EQ500 TP511R01, Siemens EQ500 TP511R09, Siemens EQ500 TP516RX3, Siemens EQ.700 Classic TP713R09, Siemens EQ.700 Classic TP715R01, Siemens EQ.700 Integral TQ715R03, Siemens EQ.700 Classic TP717R06, Siemens EQ.700 Integral TQ713R03, Siemens EQ.700 Integral TQ717R03, Siemens EQ900 TQ903R03, Siemens EQ900 plus TQ905RZ3, Siemens EQ900 plus TQ905RZ5, Smeg BCC11BLMEU, Smeg BCC11WHMEU, Smeg BCC12BLMEU, Smeg BCC12EGMEU, Smeg BCC13EGMEU, Smeg BCC13WHMEU

Czy eko jest eko? Zaskakujące wyniki testu

Polacy kupują produkty bio, bo chcą jeść zdrowo i unikać chemii. Ale czy zawsze to, co oznaczone jako „ekologiczne”, faktycznie jest najlepszym wyborem? Fundacja Pro-Test postanowiła to sprawdzić w badaniach.

Zbadaliśmy zawartość pestycydów w szpinaku bio z Biedronki, w jabłkach bio z Lidla i w aronii kupionej bezpośrednio od rolnika, która nie miała certyfikatu produkcji ekologicznej, a jedynie zapewniono nas, że jest ekologiczna. Wyniki zaskakują. I rzucają cień na powszechnie panujące przekonania na temat produktów ekologicznych…

Żywność ekologiczna z pestycydami

Żeby sprawdzić, czy eko jest eko, kupiliśmy w Lidlu ekologiczne jabłka gala marki Ryneczek Lidla, w Biedronce ekologiczny szpinak baby marki goBio oraz aronię. Tę ostatnią kupiliśmy bezpośrednio od rolnika. Ona nie miała certyfikatu produkcji ekologicznej, a jedynie zapewniono nas, że jest ekologiczna.

Co się okazało? W jabłkach kupionych w Lidlu wykryliśmy pestycyd, który – według prawa – nie powinien się znajdować jabłkach ekologicznych. To znaczy, że te jabłka nie mogą nazywać się „bio”.

Szpinak bio również zawierał pestycyd. Jednak w tym wypadku jest to związek dozwolony do stosowania w produktach ekologicznych.

Aronia, którą zbadaliśmy, nie miała certyfikatu produkcji ekologicznej, a mimo to jako jedyna w naszym teście nie zawierała żadnych pozostałości pestycydów.

Żywność ekologiczna z pestycydami
Porównaliśmy pod względem zawartości pestycydów jabłka i szpinak bio z aronią nieekologiczną

Pestycydy nawet w produktach ekologicznych

Wśród konsumentów panuje przekonanie, że jeśli płacą więcej za produkt ekologiczny, to nie ma w nim pestycydów. Tymczasem okazuje się, że tak wcale nie jest. Nie dość, że warzywa i owoce z certyfikatem bio mogą w świetle prawa zawierać pozostałości niektórych pestycydów, to jeszcze – jak pokazał nasz test – zawierają nawet te substancje, które w produkcji ekologicznej dozwolone nie są.

Wyjaśnijmy: W owocach i warzywach z certyfikatem europejskiego zielonego liścia, świadczącym o uprawie ekologicznej, są dozwolone wybrane pestycydy. Dozwolonych jest oczywiście mniej substancji niż w produktach konwencjonalnych, ale wciąż mogą się w nich legalnie znajdować. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi prowadzi wykaz środków ochrony roślin dozwolonych w produkcji ekologicznej. Co zaskakujące, substancje, które są dopuszczone w ekologii, mają taki sam NDP (najwyższy dopuszczalny poziom) jak w uprawach konwencjonalnych.

Kupować eko czy nie?

A więc kupować produkty ekologiczne czy nie? To zależy. Warto je wybierać, jeśli cię na nie stać. Nawet jeśli są zanieczyszczone pozostałościami szkodliwych substancji, to jest ich znacznie mniej niż w standardowej żywności. Dowiódł tego ten test: w szpinaku ekologicznym, który kupiliśmy w Biedronce, laboratorium wykryło jeden pestycyd. Chodzi o spinosad dozwolony w takim produkcie, mimo że ten chwali się certyfikatem bio.

Z kolei w jabłkach ekologicznych, które kupiliśmy w Lidlu, znajdował się chlorantraniliprol. Ten związek już nie powinien znaleźć się w jabłkach ekologicznych. Jednak jeśli porównamy je z jabłkami z uprawy konwencjonalnej, które przetestowaliśmy kilka miesięcy temu, to wyraźnie zobaczymy, o ile bardziej zanieczyszczone były tamte owoce. W naszym teście z marca 2024 roku wykryliśmy bowiem aż dziewięć różnych pestycydów w jabłkach z Lidla.

Dla kogo drogie bio?

Warzywa i owoce bio mogą być nawet kilkukrotnie droższe od konwencjonalnych. Za jabłka bio z Lidla, które kupiliśmy do testu, zapłaciliśmy 5,99 zł. W opakowaniu są cztery sztuki o łącznej wadze 600 g, więc cena za kilogram wynosi 9,98 zł. To ponad dwa razy więcej od aktualnej średniej ceny konwencjonalnych jabłek. Testowany przez nas szpinak z Biedronki kosztuje 6,89 zł za 150 g. Tutaj cena nie różni się aż tak bardzo od podobnych produktów z upraw konwencjonalnych.

Mimo często wysokiej ceny, produkty ekologiczne powinny wybierać osoby szczególnie narażone na szkodliwe działanie pestycydów. Na przykład jabłka, które, jak pokazują badania, należą do najbardziej zanieczyszczonych owoców, są jednocześnie jednym z pierwszych produktów podawanych niemowlętom podczas rozszerzania diety. Tymczasem małe dzieci są bardziej narażone na działanie pestycydów niż dorośli. Dla nich jabłka ekologiczne wydają więc być najlepszym wyborem.

Poza dziećmi grupami najbardziej narażonymi na działanie pestycydów są kobiety w ciąży oraz karmiące, a także osoby starsze. Kontakt z pestycydami jest szczególnie niebezpieczny podczas życia płodowego, na przykład poprzez dietę matki.

Aronie od rolnika

Bardzo ciekawym i zaskakującym wnioskiem, jaki płynie z naszego testu, jest fakt, że najlepiej wypadły w nim owoce z upraw konwencjonalnych. A dokładniej – aronie. Kupiliśmy je do testu z ogłoszenia na OLX. Tak jak wspomnieliśmy, sprzedawca zapewniał, że mimo iż jego aronie nie mają certyfikatu żywności ekologicznej, to nie były pryskane i jakością dorównują owocom bio. Po aronie pojechaliśmy więc na plantację w województwie lubelskim. Za kilogram płaciliśmy 3 zł.

Czy taki wynik testu oznacza, że to, co kupowane bezpośrednio od rolnika jest lepsze niż z dużych sieci handlowych? Nie zawsze. Na pewno zasada ta nie dotyczy truskawek. W czerwcu 2024 roku porównaliśmy w badaniach właśnie truskawki sprzedawane bezpośrednio od rolnika z tymi z dyskontów. Jaki był wynika badania? Najwięcej różnych szkodliwych związków znajdowało się w owocach z Biedronki, ale również bardzo dużo – w truskawkach z bazarku oraz w tych kupionych bezpośrednio od rolnika. Zaś najmniej różnych pestycydów miały truskawki kupione w Lidlu.

Aronia pełna zdrowia

Wróćmy jednak do naszych aronii. Trzeba przyznać, że w ich przypadku łatwiej osiągnąć jakość owoców ekologicznych. Aronie są stosunkowo łatwe w uprawie. Nie atakują ich szkodniki czy choroby, więc stosowanie pestycydów nie jest w ich przypadku konieczne.

CZEKOLADOWY KREM Z ARONII 

Zblenduj:

✔ 1 banana
✔ 2 garście aronii
✔ 1 łyżkę jogurtu naturalnego
✔ 3 łyżeczki kakao
✔ ewentualnie erytrol do smaku

Mimo że aronie to jedne z najzdrowszych polskich owoców (i to nie tylko za sprawą tego, że są pozbawione pestycydów), niestety trudno je kupić. Świeże aronie można dostać właściwie tylko w sezonie, kiedy dojrzewają, czyli pod koniec lata. W dodatku w dużych sieciach sklepów raczej ich nie uświadczymy. Zazwyczaj trzeba je kupować tak jak my – bezpośrednio od rolnika. Dobrze by było, gdyby sklepy oferowały mrożone aronie przez cały rok. Ułatwiłoby to zdecydowanie dostęp do tych zdrowych i – jak pokazał nasz test – niezanieczyszczonych owoców przez cały rok.

Fani aronii są skazani na kupowanie jej zapasów w sezonie i samodzielne mrożenie ich. Oczywiście z aronii można też robić soki czy dżemy, ale w tej postaci mają dodatek cukru, co sprawia, że nie są już tak korzystne w naszej diecie.

Do smaku aronii wiele osób zraża ich cierpkość. Na szczęście jest na to rada. Wystarczy aronie zamrozić. Po rozmrożeniu cierpkości już nie czuć. Wtedy najlepiej zrobić z nich koktajl, blendując na przykład z dodatkiem banana. On sprawi, że koktajl będzie słodki. Z aronii można też przyrządzić domową „nutellę”. Przepis znajdziesz w ramce obok.

OKIEM DIETETYKA
 
Jabłka, szpinak czy aronie? Które z nich są najzdrowsze? Co zyskujemy jedząc te owoce i warzywa? Oczywiście pod warunkiem, że nie są zanieczyszczone pestycydami – zapytaliśmy dietetyczkę, Ewę Sypnik-Pogorzelską z poradni dietetycznej Dietosfera.
 
Co ma korzystniejszy wpływ na nasze zdrowie: aronia czy jabłko?
 
Zarówno aronia, jak i jabłko to owoce o wyjątkowych właściwościach zdrowotnych, ale ich wpływ na zdrowie trochę się różni.
 
Aronia jest jednym z najbogatszych źródeł antyoksydantów, szczególnie antocyjanów i polifenoli. Te związki chronią komórki przed stresem oksydacyjnym, który przyczynia się do starzenia i rozwoju chorób cywilizacyjnych, takich jak nowotwory czy choroby serca.

Aronia zawiera też witaminę C, E, kwas foliowy, a także potas, magnez, żelazo i cynk. Obniża ciśnienie krwi i wspomaga pracę układu krążenia. Wspiera wzrok dzięki zawartości antocyjanów. Reguluje poziom cukru we krwi i wspiera wrażliwość na insulinę.
 
Jabłka z kolei są bogate w pektyny, które wspierają trawienie, regulują poziom cholesterolu i wspomagają zdrowie jelit. Jabłka mają również niski indeks glikemiczny i dostarczają witaminę C (trochę mniej niż aronia, bo ok. 8mg/100 g, zaś w aronii jest jej 23-27mg/100 g), K oraz sporej ilości potasu. Jabłka są też łatwo dostępne, co wydaje się być sporą przewagą w porównaniu do aronii. Jabłka sprawdzają się jako zdrowa, codzienna przekąska.
 
Aronia wygrywa w zakresie ochrony antyoksydacyjnej, wsparcia układu krążenia i walki z chorobami przewlekłymi, ale też cudownie wspiera i działa ochronnie w chorobach nowotworowych. Jest idealnym wyborem dla osób z wysokim ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 czy problemów z nadciśnieniem.
 
Jabłko jest łatwiej dostępne i zwycięża w codziennym wsparciu trawienia, dzięki zawartości błonnika i łatwości spożycia. To owoc bardziej uniwersalny, odpowiedni dla większości osób, w tym dzieci. Ze smakiem aronii nie każdy jest w stanie sobie poradzić.
 
Optymalnym rozwiązaniem byłoby uwzględnienie obu owoców w diecie, ponieważ ich składniki się uzupełniają. Na co dzień jabłko jako przekąska, a aronia w formie soku, dodatku do koktajli lub w postaci suszonej jako intensywny „zastrzyk zdrowia”. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest połączenie jabłka i aronii i spożywanie ich łącznie, na przykład w postaci koktajlu lub musu.
 
Jak wyglądają właściwości aronii na tle innych owoców?
 
Aronia jest jednym z najbogatszych źródeł antyoksydantów wśród owoców. Jej ORAC (zdolność pochłaniania reaktywnych form tlenu) jest najwyższy. Wyższy niż w przypadku czarnego bzu, borówek, czarnej porzeczki, żurawiny czy malin. Antocyjany, flawonoidy i kwasy fenolowe obecne w aronii skutecznie neutralizują wolne rodniki, co pomaga w prewencji starzenia się organizmu, nowotworów i chorób sercowo-naczyniowych.
 
✔ Aronia zawiera związki, które obniżają ciśnienie krwi, poprawiają elastyczność naczyń krwionośnych i pomagają obniżać poziom złego cholesterolu (LDL). W badaniach wykazano, że regularne spożywanie aronii może zmniejszyć ryzyko miażdżycy bardziej niż inne popularne owoce, np. borówki czy truskawki.

✔ Dzięki zawartości witaminy C i związków fenolowych, aronia wspiera odporność, podobnie jak maliny czy truskawki.

✔ Aronia jest niskokaloryczna, ma niski indeks glikemiczny i zawiera związki, które poprawiają wrażliwość na insulinę, co czyni ją korzystną dla osób z cukrzycą typu 2. W porównaniu z owocami o wyższym IG (np. banany, winogrona), aronia wypada zdecydowanie korzystniej pod względem wpływu na poziom cukru.

✔ Aronia, dzięki wysokiej zawartości polifenoli, działa przeciwzapalnie. Wspiera regenerację organizmu, a także łagodzi przewlekłe stany zapalne. W tej kategorii dorównują jej jagody goji i czarna porzeczka.

✔ Aronia zawiera sporą ilość błonnika (ok. 5-6 g/100 g), co czyni ją świetnym wsparciem dla układu pokarmowego. Jest podobna do malin i borówek, ale przewyższa np. winogrona czy jabłka.
Aronia niestety ma kwaśny, cierpki smak, przez co rzadziej jest spożywana w formie surowej. Jest po prostu mniej atrakcyjna smakowo i wykorzystywana w codziennej diecie.
 
Czy aronia po zamrożeniu traci swoje wartości odżywcze?
 
Aronia po zamrożeniu zachowuje większość swoich wartości odżywczych, w tym antyoksydanty, błonnik i minerały. Chociaż dochodzi do niewielkiej utraty witaminy C, jest to nieznacząca zmiana w kontekście całkowitej wartości zdrowotnej aronii. Mrożenie to doskonały sposób na przechowywanie tego owocu przez dłuższy czas i korzystanie z jego prozdrowotnych właściwości przez cały rok.
 
Od owoców przejdźmy teraz do warzywa, które również znalazło się w naszym teście. Co zyskujemy, jedząc szpinak?

Szpinak to jedno z najbardziej wartościowych warzyw liściastych, bogate w składniki odżywcze i niskokaloryczne. To dobre źródło witaminy K, która wspomaga krzepnięcie krwi i zdrowie kości. Witaminy A (beta-karoten), która wspiera wzrok i odporność. Witaminy C – jako silny przeciwutleniacz. Witaminy B9 (kwas foliowy), która jest ważna dla kobiet w ciąży i do produkcji czerwonych krwinek. Zawiera spore ilości magnezu, który wspomaga funkcje nerwowe i mięśniowe, a potas, reguluje ciśnienie krwi. Przeciwutleniacze zawarte w szpinaku, jak luteina i zeaksantyna, chronią oczy przed zwyrodnieniem plamki żółtej. Kwercetyna z kolei ma działanie przeciwzapalne i przeciwwirusowe.
 
A co z żelazem? Zawsze powtarzano, że szpinak jest jego świetnym źródłem.
 
Szpinak często uchodzi za „super źródło żelaza”, ale jego sława opiera się na błędzie z XIX wieku. W tamtym czasie naukowcy błędnie zapisali wyniki badań, przypisując szpinakowi dziesięciokrotnie więcej żelaza, niż faktycznie zawiera.
 
100 g surowego szpinaku dostarcza ok. 2,7 mg żelaza, co czyni go dobrym, ale nie wyjątkowym źródłem tego pierwiastka. Żelazo w szpinaku występuje w formie niehemowej (roślinnej), która jest gorzej przyswajana niż żelazo hemowe z produktów zwierzęcych. Związki takie jak szczawiany w szpinaku mogą dodatkowo ograniczać jego wchłanianie.
 
A czym łączyć szpinak albo z czym go nie łączyć, żeby mieć jak najwięcej korzyści z jego jedzenia?
 
Jeśli chcemy w pełni wykorzystać potencjał szpinaku, warto łączyć go z witaminą C (papryka, pomidory, cytrusy, truskawki, aronia, natka pietruszki). To właśnie witamina C pomaga w zwiększonym wchłanianiu żelaza niehemowego. Dodatkowo dobrze jest łączyć go ze zdrowymi tłuszczami (awokado, oliwa z oliwek, orzechy, nasiona). Witaminy A, D, E i K zawarte w szpinaku są rozpuszczalne w tłuszczach, dlatego spożywanie ich z tłuszczem poprawi ich biodostępność.
 
Warto pamiętać, aby ograniczać połączenia szpinaku z dużymi ilościami wapnia i picia herbaty lub kawy w trakcie posiłku ze szpinakiem. Szczawiany w szpinaku mogą tworzyć nierozpuszczalne kompleksy z wapniem, utrudniając jego wchłanianie. Pamiętaj jednak, że niewielkie ilości, na przykład ser feta w sałatce, nie powinny być problemem. Podobnie jest z kawą i herbatą – zawierają garbniki, które ograniczają wchłanianie żelaza. Lepiej pić je między posiłkami, a nie w trakcie posiłku szczególnie bogatego w żelazo.

TAK TESTOWALIŚMY

Reklamówki zabezpieczają próbki przed kontaktem z innymi pestycydami

W teście Fundacji Pro-Test akredytowane laboratorium przebadało produkty ekologiczne: jabłka marki Ryneczek Lidla oraz szpinak baby goBIO z Biedronki, a także aronię bez certyfikatu ekologicznego.

Jabłka i szpinak zostały kupione w warszawskich sklepach: Lidl i Biedronka, zaś aronie – bezpośrednio u rolnika w województwie lubelskim. Podczas zakupu produkty zostały zabezpieczone przed kontaktem z innymi substancjami poprzez umieszczenie ich w plastikowych reklamówkach. W ten sposób zostały dostarczone do laboratorium.

Na zlecenie Fundacji Pro-Test laboratorium oznaczyło w produktach zawartość 548 pestycydów. Próbka jabłek była niezgodna z wymaganiami rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/848 dotyczącego produkcji ekologicznej w badanym zakresie. Natomiast pozostałe próbki: szpinaku i aronii były zgodne z obowiązującymi normami.

Test odkurzaczy pionowych: Drogi nie znaczy dobry

60 PIONOWYCH ODKURZACZY AKUMULATOROWYCH W TEŚCIE: Na dobry odkurzacz pionowy bezprzewodowy trzeba wydać około 1000 zł lub więcej. Tańsze słabo poradziły sobie w naszych badaniach. Ale – uwaga! – z drugiej strony wysoka cena wcale nie jest gwarantem dobrej jakości. Sprawdź wyniki naszego testu 60 odkurzaczy pionowych, a zobaczysz, który wybrać, a jakich modeli lepiej unikać.

Odkurzacze akumulatorowe są z reguły droższe od tradycyjnych odkurzaczy podłączanych kablem do sieci – takich klasycznie jeżdżących po podłodze. Ale czy lepiej odkurzają? Nowy test odkurzaczy pionowych dowiódł, że istnieją modele, które skuteczniej usuwają brud od każdego z klasycznych odkurzaczy sieciowych z naszego ostatniego testu, w którym pod lupę wzięliśmy 43 właśnie takie tradycyjne modele odkurzaczy. To zaskakujące wyniki, bo w poprzednich testach odkurzacze pionowe nie odkurzały tak skutecznie, jak klasyczne modele.

Tym razem siedem spośród 60 odkurzaczy pionowych uzyskały bardzo dobre noty za skuteczność odkurzania. W tabeli z wynikami testu, którą znajdziesz niżej, zobaczysz, o które modele chodzi.

Test odkurzaczy pionowych zaczynamy od odkurzania dywanu

Masz w domu dywany? W takim razie zwróć uwagę na oceny w rubryce „odkurzanie dywanu”. Każdy z 60 odkurzaczy musiał usuwać przeróżne zabrudzenia z dywanu w warunkach laboratoryjnych. Dzięki temu mogliśmy obiektywnie porównać wszystkie modele.

Ale odkurzanie to tylko mały ułamek tego, co nasze odkurzacze musiały przejść w laboratorium. Tak naprawdę przeprowadziliśmy pod okiem ekspertów dziesiątki badań, żebyś ty miał(a) pewność, który odkurzacz pionowy będzie dla ciebie najlepszym wyborem.

Wracając do skuteczności odkurzania: jak zobaczysz w tabeli z wynikami testu, nasze maszyny radziły sobie gorzej z usuwaniem zanieczyszczeń z dywanów niż z twardych podłóg.

Dywan to zawsze większe wyzwanie dla odkurzacza. Odkurzacz akumulatorowy musi zwykle pracować na najwyższej mocy, żeby wciągnąć wszystkie zabrudzenia z dywanu lub wykładziny. Ale na najwyższej mocy można odkurzać tylko przez kilka do kilkunastu minut. Potem akumulator się wyładowuje.

Co prawda w naszym teście znaleźliśmy parę modeli, którym na najwyższej mocy udało się odkurzać przez ponad 20 minut, ale prawie za każdym razem skuteczność takiego odkurzania była wtedy co najwyżej dostateczna albo nawet mierna. Pozytywnie wyróżniają się tu dwa odkurzacze Philips: XC7055/01 i XC7057/01, które na najwyższej mocy odkurzały przez 21 minut i robiły to naprawdę dobrze. Jednak w ogólnym rankingu uplasowały się gdzieś w połowie stawki, między innymi dlatego, że są stosunkowo głośne, uciążliwe w obsłudze i w ogóle nie radziły sobie z odkurzaniem w szczelinach.

Nasz test odkurzaczy pionowych pokazał też, jak duża jest urata mocy ssania w miarę rozładowywania się baterii w poszczególnych urządzeniach. Niestety, jak się okazuje, utrata mocy to poważny problem odkurzaczy akumulatorowych. Kiedy odkurzacz ciągnie coraz słabiej wraz z każdą minutą od naładowania, rozumiemy, że możesz się irytować. Dlatego nasz test odkurzaczy pionowych umożliwia ci porównanie również tego parametru w każdym z modeli. Zdradzimy ci od razu, że cztery z nich otrzymały w tym badaniu najniższe z możliwych ocen – niedostateczne. One traciły swoją moc ssania najszybciej.

Krótki żywot akumulatora

Jak już nasz odkurzacz się wyładuje, będzie potrzebował sporo czasu na naładowanie. Najdłużej zajęło to w teście modelowi Bosch BCH3K2851 – ponad pięć i pół godziny.

Nie zawsze jednak trzeba ustawiać najwyższą moc odkurzania. Do wciągnięcia okruszków chleba czy kurzu z twardej podłogi wystarczy średnia moc. Wtedy akumulator wystarczy ci na znacznie dłuższe odkurzanie, zanim się wyładuje.

Jest jeszcze jeden plus odkurzania na mniejszej mocy: ono mniej obciąża akumulator. Dzięki temu wydłużasz jego żywotność.

Nie da się jednak uniknąć utraty pojemności każdego akumulatora z biegiem czasu, niezależnie od tego, jak bardzo o niego dbamy. W zależności od tego, w jaki sposób używamy odkurzacza, każdy akumulator będzie wymagał wymiany wcześniej lub później – zwykle po kilku latach.

Jednak nawet wliczając konieczność wymiany baterii na nową, bilans ekologiczny i tak wypada na korzyść odkurzaczy akumulatorowych w porównaniu z sieciowymi. Dlaczego? Bo one potrzebują znacznie mniej prądu do pracy.

JAK DBAĆ O AKUMULATOR

…i przedłużyć jego żywotność?

 
Na żywotność akumulatora w odkurzaczu bezprzewodowym masz wpływ. Jak go używać, żeby służył ci jak najdłużej? Oto 5 zasad dbania o akumulator:
 
1. Temperatura przechowywania: Baterie litowo-jonowe – najczęściej stosowane w odkurzaczach pionowych – są wrażliwe na temperaturę. Najlepiej pracują w temperaturze pokojowej. Jeżeli chcesz długo korzystać z akumulatora, dbaj także o przechowywanie go we właściwej temperaturze. W warunkach poniżej 0℃ oraz powyżej 45℃ akumulator szybciej się starzeje, bo trzeba go częściej ładować. Poza tym nigdy nie zostawiaj baterii na słońcu. Pamiętaj, że również pod przykryciem czy w samochodzie może być dla niej za gorąco.
 
2. Odpoczynek: Po odkurzaniu pozwól akumulatorowi ostygnąć. Dopiero wtedy możesz go ładować. Zaś kiedy ładujesz baterię, bądź w pobliżu. Nigdy też nie zostawiaj akumulatora w ładowarce na noc. Zwróć uwagę, aby w pobliżu nie znajdowały się łatwopalne przedmioty – zarówno podczas ładowania, jak i przechowywania akumulatora. A kiedy akumulator się naładuje, od razu odłącz go od ładowarki. Akumulator litowo-jonowy nie lubi przeładowania. Unikaj więc trzymania naładowanego akumulatora podłączonego do ładowarki zarówno ze względów bezpieczeństwa, jak i dlatego, żeby nie skracać jego żywotności.
 
3. Tryb oszczędzania energii: Unikaj odkurzania na pełnej mocy. Zawsze kiedy możesz, staraj się przełączać na jak najniższą moc odkurzania. Im wyższa moc, tym szybciej akumulator się zużywa.
 
4. Ładuj, zanim się rozładuje: Nie dopuszczaj do całkowitego rozładowania akumulatora, bo to mu szkodzi. Podłącz baterię do sieci najpóźniej, kiedy poziom naładowania osiągnie 20%.
 
5. Odpowiednia ładowarka: Używaj oryginalnej ładowarki zalecanej przez producenta. Inne mogą uszkodzić baterię.

Brudna robota

W naszych pionowych odkurzaczach kurz zbiera się w specjalnym pojemniku. Trzeba go opróżniać co około dwa do trzech tygodni. A nie jest to miła i higieniczna czynność. Jeśli opróżniasz pojemnik nad koszem do śmieci i nie uważasz, kurz będzie rozpylał się w pomieszczeniu. Z pewnością nie jest to więc robota dla alergika.

Chcesz rzadziej wysypywać kurz? Wybierz odkurzacz z większym pojemnikiem. W teście najwięcej zabrudzeń zmieści się w pojemnikach dwóch modeli Hoover: HFX10P 011 i HFX20P 011. Ich pojemność wynosi 1,2 l. Natomiast najmniejszy pojemnik na kurz w całym teście ma odkurzacz Cecotec Scoba 2100 Jalisco – tylko 200 ml. Ten model w ogóle miał problemy z kurzem. Chodzi także o emisję kurzu. W tym badaniu sprawdzaliśmy, ile raz wciągniętego kurzu wydostaje się później przez obudowę odkurzacza. Niestety pod tym względem ten model Cecotec – swoją drogą z ceną 333 zł to najtańszy odkurzacz w teście – wypadł niedostatecznie.

Podobny problem występował też w dziesięciu innych odkurzaczach z testu – wszystkie one otrzymały oceny niedostateczne za emisję kurzu.

CO OTRZYMUJESZ KUPUJĄC TEN TEST
 
WYNIKI TESTU. Oceny 60 pionowych odkurzaczy akumulatorowych są przedstawione w tabeli. Wśród nich znajdziesz takich liderów rynku, jak Dyson, Bosch, Philips, Kärcher, Hoover oraz wiele innych. Ceny testowanych odkurzaczy wahają się od 333 do 4980 zł. Nasze odkurzacze musiały wykazać się znakomitą skutecznością odkurzania. Sprawdziliśmy je pod tym kątem w praktyce, a nie tylko w teorii, którą obrazuje etykieta energetyczna. W odkurzaczach porównaliśmy też takie parametry, jak hałas, emisja kurzu (czyli ile kurzu już po jego wciągnięciu wydobywa się z odkurzacza z powrotem do pomieszczenia) czy wygoda użytkowania. Te wszystkie cechy odkurzaczy zostały ocenione przez ekspertów w badaniach laboratoryjnych.
 
PORADY DOTYCZĄCE ZAKUPU. Na co zwracać uwagę podczas wyboru nowego odkurzacza pionowego? Jak dbać o akumulator, żeby nie trzeba było go szybko wymieniać? Który odkurzacz sprząta najskuteczniej? Na te pytania odpowiadamy w dalszej części testu. Z testu dowiesz się też, który model wybrać, żeby cieszyć się zakupem przez długie lata.
 
TABELA DO POBRANIA. Po wykupieniu tego testu, otrzymujesz dostęp do tabeli z rankingiem porównującym wyniki wszystkich badanych odkurzaczy (możesz ją pobrać w pliku PDF). Ponadto otrzymujesz dostęp do pełnej wersji artykułu opisującego badania i ich wyniki.

Testowane odkurzacze pionowe: AEG AP71UB14AM 7000 Ultimate, AEG AP71UB14GG 7000 Ultimate, Bosch BBH3ALL28, Bosch BBH3ZOO28, Bosch BBHF220 Readyy’y, Bosch BBS611MAT, Bosch BBS711W Unlimited 7, Bosch BBS712A Unlimited 7, Bosch BCH3K2851, Bosch BCHF220B, Bosch BCS61113 Unlimited, Bosch BCS71HYG1 Unlimited 7 ProHygienic Aqua wit, Bosch BCS71HYG3, Bosch BCS712HYG5 Unlimited 7 ProHygienic Aqua wit, Cecotec Scoba 2100 Jalisco, Conga Rockstar1500 Ray Jalisco, Dyson V11 Advanced, Dyson V12 Detect Slim Absolute, Dyson V15 Detect Absolute, Dyson V15s Detect Submarine, Eta Sonar Aqua Plus 3232, Hoover HF522STP 011, Hoover HFX10P 011, Hoover HFX20P 011, Kärcher VC 6 Cordless ourFamily 1.198-670.0, Kärcher VC 6 Cordless ourFamily Car 1.198-672.0, Miele Duoflex HX1 CarCare, Miele Duoflex HX1 Cat&Dog, Miele DuoFlex HX1 TotalCare, Niceboy ION Hurricane H7, Numatic Quick NQ100, Philips XC5043/01 5000 Series, Philips XC5141/01 5000 Series, Philips XC7055/01 7000 series Aqua, Philips XC7057/01 7000 series Aqua, Philips XC8055/01 8000 series Aqua Plus, Philips XC8057/01 8000 series Aqua Plus, Princess 01.339380.01.001, Rowenta RH1129WO X-NANO ESSENTIAL, Rowenta RH6737WH, Rowenta RH99C0 X-Force Flex 14.60, Rowenta RH99F1WO, Samsung VS15A60AGR5 Jet 65 Pet Samsung VS15A60AGR5 Jet 65 Pet, Samsung VS20B75A9R5/WA Jet 75E Premium, Samsung VS20B75ADR5, Samsung VS20B75ACR5, Samsung VS20B75AGR1, Samsung VS20B75AGR5, Samsung VS20B95C43W Bespoke Jet Plus complete, Samsung VS20C8522TN, Samsung VS20C8524TB/WA Jet 85 Complete, Samsung VS20C85G2TN Jet 85 Pet, Samsung VS20C852CTN/WA Jet 85 Multi, Samsung VS20C954FTB/WA Jet 95 Premium, Sencor SVC0825WH All-in-one, Shark IW3611EU, Silvercrest (Lidl) SHAZDB 29.6 A1, Tristar SZ-2360, Tristar SZ-2380, Xiaomi G10 PLUS (BHR6179EU)

Szkodliwe substancje w tanim foteliku

17 FOTELIKÓW SAMOCHODOWYCH W TEŚCIE: Uwaga! Test fotelików samochodowych 2024 ujawnił, że w jednym z 17 przebadanych fotelików znajdują się szkodliwe substancje.

W teście porównano 17 fotelików samochodowych dla dzieci od urodzenia do ok. 12 roku życia. Szkodliwy związek chemiczny – formaldehyd – badacze wykryli w jednym z najtańszych fotelików w teście, przeznaczonym dla najmłodszych dzieci – od urodzenia do roku. Formaldehyd jest podejrzewany o działanie rakotwórcze.

Porównanie wszystkich testowanych fotelików pod względem właśnie zawartości szkodliwych substancji, ale też: bezpieczeństwa, łatwości obsługi i ergonomii znajdziesz dalej, w tabeli z wynikami testu.

Jak dobrać fotelik dla dziecka?

Fotelik dobieraj do wzrostu dziecka, a nie wieku. Wiek i wzrost to jedynie wartości orientacyjne, ponieważ dzieci rosną w różnym tempie.

Foteliki samochodowe są klasyfikowane według wzrostu dziecka, zgodnie z normą R 129 (i-Size). Jeśli szukasz fotelika dla dziecka od trzeciego roku życia, zmierz wzrost malucha. To do niego dobierzesz odpowiedni fotelik.

Nie ma jednak sztywnych przedziałów wzrostu w klasyfikacji fotelików. W sklepach znajdziesz na przykład foteliki dla niemowląt o wzroście od 40 do 75 cm, ale także takie, które według producenta pasują dla maluszków o wzroście do 87 cm.

Klasyfikacja fotelików według wagi lub wieku dzieci nie jest już stosowana.

Fotelik rosnący z dzieckiem

Oprócz fotelików przeznaczonych na konkretne etapy życia dostępne są również takie, które rosną wraz z dzieckiem. Można ich używać od wieku niemowlęcego aż do wieku przedszkolnego. Są nawet modele, w których maluch może jeździć przez całą jego dziecięcą fazę wzrostu.

Taka opcja wydaje się kusząca i oszczędna, ale czy warto postawić na fotelik rosnący wraz z dzieckiem? Niestety testy laboratoryjne pokazują, że foteliki przeznaczone dla dzieci od wieku niemowlęcego do momentu, aż osiągną 150 cm wzrostu, są zazwyczaj po prostu niewygodne. Ich konstrukcja jest dostosowana do większych dzieci. Aby dopasować je do mniejszych dzieci, producenci oferują specjalne wkładki zmniejszające rozmiar siedziska. To jednak utrudnia użytkowanie. Takie foteliki są często nieporęczne, ciężkie, a do tego chronią dziecko podczas zderzenia na ogół jedynie dostatecznie.

Ile fotelików trzeba kupić?

Zazwyczaj lepszym wyborem jest zakup fotelika-kołyski dla noworodka, a następnie przejście na większy fotelik. Takie kołyski są znacznie bardziej poręczne i wyposażone w uchwyt do przenoszenia, dzięki czemu fotelik jest też nosidełkiem. Często są mocowane w bazie, która zostaje w samochodzie, a my zabieramy ze sobą jedynie tą część, która waży 4-5 kg, a czasem nawet mniej.

Kiedy dziecko wyrośnie z nosidełka, kup większy fotelik. Ten już będzie można łatwo dostosować do wzrostu malucha. Wystarczy wydłużyć oparcie oraz – w zależności od konstrukcji – można usunąć osłonę na brzuch lub pasy szelkowe. Wtedy dziecko zapina się standardowym trzypunktowym pasem bezpieczeństwa w samochodzie, aż osiągnie wzrost 150 cm lub wiek 12 lat.

Innym rozwiązaniem jest wybór fotelika przeznaczonego dla dziecka od urodzenia do ok. 1,5 roku. Po tym, jak z niego wyrośnie, przesadzamy pociechę do fotelika dla starszaków. Taki zestaw umożliwia dłuższe korzystanie z fotelika ustawionego tyłem do kierunku jazdy. To rozwiązanie najbezpieczniejsze dla niemowląt i małych dzieci. Zgodnie z normą R 129 dzieci powinny jeździć tyłem co najmniej do ukończenia 15 miesięcy, a najlepiej do dwóch lat lub nawet dłużej.

W tej opcji rezygnujemy jednak z praktycznej, wyjmowanej opcji nosidełka. Dlatego najwygodniejszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest kupienie kolejno trzech fotelików: najpierw lekkiego nosidełka-kołyski, potem fotelika dla małego dziecka ustawionego tyłem do kierunku jazdy, a na końcu fotelika dla starszego dziecka ustawionego przodem do kierunku jazdy.

Czy fotelik oceniony w teście dostatecznie jest niebezpieczny?

W teście cztery foteliki uzyskały ogólne oceny dostateczne. Czy to znaczy, że nie chronią one dziecka podczas wypadku?

Ocena ryzyka i potencjalnych obrażeń w testach zderzeniowych jest skomplikowana. Ocena w kategorii „bezpieczeństwo podczas wypadku” nie oznacza konkretnych obrażeń, jakie mogłoby odnieść dziecko w razie wypadku. Ocena dostateczna w tej kategorii wskazuje jednak, że fotelik w symulacjach wypadków (zderzenia czołowe lub boczne) nie stwarza ryzyka obrażeń zagrażających życiu. Fotelik oceniony jako bardzo dobry w tej kategorii zapewnia jednak mniejsze ryzyko i mniejsze nasilenie obrażeń we wszystkich częściach ciała.

Czy można kupić używany fotelik samochodowy?

Używany fotelik samochodowy możesz stosować tylko wtedy, kiedy znasz jego pochodzenie i historię użytkowania. Na przykład kiedy masz go od bliskich krewnych lub znajomych. W przeciwnym razie nie zaleca się kupowania fotelików z drugiej ręki. Może się bowiem zdarzyć, że taki fotelik uczestniczył w wypadku. A foteliki samochodowe po wypadku nie nadają się do dalszego użytku, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie widać uszkodzeń.

Czasami w instrukcji obsługi producent podaje maksymalny czas użytkowania fotelika. Koniecznie sprawdź tę informację.

CO OTRZYMUJESZ KUPUJĄC TEN TEST
 
WYNIKI TESTU. Oceny 17 fotelików samochodowych są przedstawione w tabeli. Są to zarówno foteliki z kategorii dla dzieci od momentu urodzenia aż po ukończenie 12 lat. Wśród nich znajdziesz takie marki, jak Britax Römer, Maxi-Cosi czy Thule oraz wiele innych. Ceny testowanych fotelików wahają się od 439 do 3196 zł. Nasze foteliki musiały wykazać się przede wszystkim skuteczną ochrona dziecka podczas wypadku. Sprawdzono je pod tym kątem w testach zderzeniowych w laboratorium. W fotelikach porównano też takie parametry, jak łatwość obsługi, ergonomia i zawartość szkodliwych substancji. Te wszystkie cechy fotelików zostały ocenione przez ekspertów w badaniach laboratoryjnych.
 
PORADY DOTYCZĄCE ZAKUPU. Na co zwracać uwagę podczas wyboru fotelika dla twojego dziecka? Który jest bezpieczny? A który zawierał potencjalnie rakotwórczy formaldehyd? Na te pytania odpowiadamy w dalszej części testu.
 
TABELA DO POBRANIA. Po wykupieniu tego testu, otrzymujesz dostęp do tabeli z rankingiem porównującym wyniki wszystkich badanych fotelików (możesz ją pobrać w pliku PDF). Ponadto otrzymujesz dostęp do pełnej wersji artykułu opisującego badania i ich wyniki.

Testowane foteliki: Besafe Beyond + baza Beyond, Besafe Go Beyond, Besafe Go Beyond + baza Beyond, Britax Römer Baby-Safe Core, Britax Römer Baby-Safe Core + baza Safe Core, Britax Römer Evolvafix, Britax Römer Versafix, Cosatto All in All Ultra 360 Rotate i-Size, Doona i, Doona i + baza Doona Isofix, Graco Snuglite i-Size, Joie i-Bold, Maxi-Cosi Rodifix M, Maxi-Cosi Rodifix R, Nuna Pruu, Thule Maple, Thule Maple + baza Alfi

Uwaga na te jajka! Mają Salmonellę

0

Salmonella wykryta w jajach. Sprawdź, czy nie masz ich w domu. GIS wydał ostrzeżenie.

Na skorupkach partii jaj wykryto bakterie Salmonelli, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega, by ich nie spożywać, ponieważ może to wywołać zatrucie pokarmowe.

O które jajka chodzi?

Salmonellę z grupy D wykryto podczas działań urzędowych Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Bakterie znajdowały się na powierzchni skorupek jaj o nazwie KURZA PACZKA Jaja z Chowu na wolnym wybiegu Klasa wagowa M, 10 szt. o numerze partii: 24.11.2024 (6) i z terminem przydatności do spożycia: 24.11.2024. Kod na skorupce jaja to: 1PL 14271316, a kod kreskowy: 5909000517929. Producentem jaj jest OVOS Sp. z o.o.

Ostrzeżenie dotyczy również jaj klasy wagowej L o tym samym numerze partii, ponieważ jaja obu klas wagowych pochodziły z tej samej fermy i tej samej daty zniesienia.

Co zrobić, jeśli masz jaja z Salmonellą?

Aktualnie trwa akcja wycofywania zakażonych jaj ze sklepów.

Jeżeli jednak już kupiłeś jajka z wymienionej wyżej partii, nie jedz ich. Zaś w przypadku wystąpienia objawów zatrucia pokarmowego po spożyciu jaj, skontaktuj się z lekarzem.

Na jakie objawy zwracać uwagę?

Pierwsze objawy salmonellozy pojawiają się w okresie od sześciu godzin do trzech do nawet siedmiu dni od momentu kontaktu z bakterią. Są to: bóle brzucha, gorączka, biegunka, odwodnienie, nudności i wymioty.

Niekiedy może rozwinąć się zakażenie układowe o cięższym przebiegu, tzw. postać pozajelitowa, szczególnie u małych dzieci, osób w podeszłym wieku lub z obniżoną odpornością. Obserwuje się wtedy powstawanie ropni, zapalenie dróg żółciowych, płuc, opon mózgowo-rdzeniowych, stawów, szpiku kostnego, kości oraz posocznicę.

Test odkurzaczy: Najtańszy lepszy niż drogie

43 ODKURZACZE W TEŚCIE: Nowy test odkurzaczy odkrywa sporo dobrych modeli, w tym jeden naprawdę tani. Jednak są też odkurzacze, które musieliśmy ocenić jedynie dostatecznie, a jedno urządzenie – nawet na dwóję.

Dyson, Rowenta, Philips, Electrolux, a może Kärcher? Te i jeszcze parę innych marek odkurzaczy przetestowaliśmy w niezależnych badaniach. Łącznie 43 modele odkurzaczy pojechały do laboratorium. Tam badacze poddali je szczegółowym testom. Porównali je pod względem najważniejszych cech, ważnych z punktu widzenia użytkownika. Ten test odkurzaczy pokaże ci, który model najskuteczniej odkurza, jest wygodny w użyciu, zużywa mało prądu i jest trwały. Oceny każdego z tych badanych parametrów znajdziesz w tabeli z wynikami naszego testu.

Odkurzacz workowy czy bezworkowy?

Jeśli szukasz odkurzacza do pracy długodystansowej, a do tego cichego i niedrogiego, to postaw na tradycyjny model z rurą i podłączany kablem do sieci. Ten test odkurzaczy obejmuje właśnie takie klasyczne modele. Jeżeli jednak szukasz akumulatorowego odkurzacza pionowego skrojonego do swoich potrzeb, to też mamy coś dla ciebie:

Test 60 pionowych odkurzaczy akumulatorowych

Natomiast w aktualnym teście klasycznych modeli pod lupę wzięliśmy dwa rodzaje odkurzaczy: workowe i z bezworkowe (czyli z pojemnikiem na kurz zamiast worka). Na czele rankingu uplasowały się odkurzacze z workiem. Nieco dalej w tabeli, lecz wciąż z ocenami dobrymi, są też urządzenia bezworkowe.

Czym różni się odkurzacz workowy od bezworkowego? Oczywiście miejscem, w które wciągany jest kurz, ale czy są jeszcze jakieś różnice? Na przykład w efektywności?

Oto rodzaje odkurzaczy i różnice między nimi – sprawdź, jaki jest najlepszy

Odkurzacz dobry we wszystkim

Jak pokazuje nasz test odkurzaczy, niełatwo jest o model, który będzie dobry w odkurzaniu każdej powierzchni. Większość odkurzaczy z testu dobrze lub nawet bardzo dobrze radzi sobie z wciąganiem kurzu z twardych podłóg. Gorzej natomiast jest, kiedy w grę wchodzi sprzątniecie dywanu. Tutaj już tylko nieliczne badane odkurzacze potrafią skutecznie wciągnąć wszystkie nieczystości.

Bardzo dobre pod względem skuteczności odkurzania dywanów są tylko trzy spośród 43 urządzeń z testu. W dodatku tylko jedno z nich bardzo dobrze radzi sobie zarówno na dywanie, jak i na twardej podłodze. Jest to model…

CO OTRZYMUJESZ KUPUJĄC TEN TEST
 
WYNIKI TESTU. Oceny 43 odkurzaczy podłogowych z kablem są przedstawione w tabeli. Są to zarówno modele workowe, jak i bez worka na kurz. Wśród nich znajdziesz takich liderów rynku, jak Dyson, Rowenta, Philips, Electrolux, Kärcher oraz wiele innych. Ceny testowanych odkurzaczy wahają się od 219 do 1988 zł. Nasze odkurzacze musiały wykazać się znakomitą skutecznością odkurzania. Sprawdziliśmy je pod tym kątem w praktyce, a nie tylko w teorii, którą obrazuje etykieta energetyczna. W odkurzaczach porównaliśmy też takie parametry, jak hałas, trwałość, emisja kurzu (czyli ile kurzu już po jego wciągnięciu wydobywa się z odkurzacza z powrotem do pomieszczenia) czy wygoda użytkowania. Te wszystkie cechy odkurzaczy zostały ocenione przez ekspertów w badaniach laboratoryjnych.
 
PORADY DOTYCZĄCE ZAKUPU. Na co zwracać uwagę podczas wyboru nowego odkurzacza? Czy lepiej wybrać odkurzacz workowy czy bezworkowy? Który jest najbardziej energooszczędny, a który odkurza najskuteczniej? Na te pytania odpowiadamy w dalszej części testu. Z testu dowiesz się też, który model wybrać, żeby cieszyć się zakupem przez długie lata.
 
TABELA DO POBRANIA. Po wykupieniu tego testu, otrzymujesz dostęp do tabeli z rankingiem porównującym wyniki wszystkich badanych odkurzaczy (możesz ją pobrać w pliku PDF). Ponadto otrzymujesz dostęp do pełnej wersji artykułu opisującego badania i ich wyniki.

Testowane odkurzacze: AEG VX82-1-2CR VX8.2 X SILENCE, Bosch BGBS2BU1T, Bosch BGBS2LB1, Bosch BGC21HYG1, Bosch BGLS2BA1, Bosch BGS05A220, Bosch BGS05A222, Bosch BGS41K332, Bosch BGS41PET1, Concept VP5240, Dyson Cinetic Big Ball Absolute 2, Dyson Cinetic Big Ball Multifloor 2 230278-01, Electrolux EB51A4UG, Electrolux PD82-4MB, Eta Stormy Animal 251790000, Gorenje VCEA03GAPRACY, Hoover HP322PET, Hoover HP710PAR 011, Hoover HE321PAF 011, Hoover Telios Extra Lite TXL20PET 011, Kärcher VC 3 1.198-053.0, Klindo (Carrefour) KVC29BL-23, Miele Boost CX1 Cat&Dog PowerLine SNCF0, Miele Boost CX1 Parquet PowerLine SNCF0, Miele Complete C2 Tango Powerline – SFAF5, Miele Complete C3 125 Edition Petrol, Nilfisk Elite CHCO14P10A1, Nilfisk GM80 C 107418491, Nilfisk Select Pet Care, Numatic Henry 200 HVR200, Numatic Hetty 200 HET200, Philips FC9333/09, Philips Performer Silent FC8780/09, Philips Performer Silent FC8785/09, Philips XD3110/09, Philips XD8152/12 8000 Series, Philips XD8122/10 8000 Series, Rowenta RO6189 Green Force Effitech, Rowenta RO7935 Silence Force Cyclonic Effitech, Rowenta RO7961 Silence Force Cyclonic Effitech, Sencor SVC 9300BK, Taurus SVC806 Homeland Cyclone Animal, Tristar SZ-3174