Patrząc na spacerujących po osiedlu o każdej porze dnia i nocy ludzi ze smyczami w ręku, zastanawiam się, czy wyprowadzają swoich milusińskich na spacer czy „bezpiesnych” mieszkańców z równowagi…
Patrząc na spacerujących po osiedlu o każdej porze dnia i nocy ludzi ze smyczami w ręku, zastanawiam się, czy wyprowadzają swoich milusińskich na spacer czy „bezpiesnych” mieszkańców z równowagi…