0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Strona głównaTestyTEST - ŻywnośćTest: Pestycydy w pomidorach z importu

Test: Pestycydy w pomidorach z importu

Opublikowano:

Autopromocja

spot_img

Wszystkie pomidory z nowego testu zawierały pozostałości pestycydów. Tym razem zbadaliśmy osiem rodzajów pomidorów, w tym koktajlowe, z importu z czterech dużych sieci handlowych: Aldi, Auchan, Dino i Kaufland.

Warzywa i owoce to niezaprzeczalnie podstawa zdrowej diety. Okazuje się jednak, że musimy wybierać je bardziej świadomie niż wydawało się dotychczas. Seria badań pozostałości pestycydów, które Fundacja Pro-Test przeprowadziła w ostatnim czasie, pokazuje, które jabłka, pomidory i ziemniaki z polskich sklepów są najbardziej zanieczyszczone pestycydami, które mają ich niewiele, a które są ich całkowicie pozbawione.

W ostatnim czasie opublikowaliśmy testy warzyw i owoców z polskich upraw, kupione w Lidlu i Biedronce. Teraz kolej na pomidory z importu oferowane przez kolejne duże sklepy: Aldi, Auchan, Dino i Kaufland. W każdym z nich kupiliśmy po dwa rodzaje pomidorów: sprzedawane luzem oraz pakowane, małe odmiany pomidorków koktajlowych (truskawkowe, daktylowe, sugarino i rzymskie).

Badane pomidory pochodziły z: Belgii, Hiszpanii, Holandii, Maroka i Turcji.

Badane pomidory sprzedawane luzem – od lewej: pochodzenia tureckiego z Kauflandu, holenderskie kupione w Aldi, z Maroka z Dino i belgijskie z Auchan

Zła wiadomość jest taka, że wszystkie zbadane pomidory zawierały pozostałości pestycydów. Dobra – że w niektórych było ich mało i – co ważne – w żadnej próbce wykryte ilości tych toksycznych substancji nie przekraczały dopuszczalnych limitów ustalonych przez europejskie normy. Znaleźliśmy jednak pestycydy, które nie są dozwolone do stosowania w Polsce. Ale trzeba tu zaznaczyć, że z uwagi na fakt, iż pomidory te nie pochodzą z Polski, mogą legalnie zawierać takie substancje.

Badane pomidorki koktajlowe – od lewej: pomidory daktylowe z Maroka kupione w Dino, marokańskie minipomidorki rzymskie z Kauflandu, hiszpańskie pomidory sugarino z Auchan i pomidory truskawkowe pochodzenia marokańskiego kupione w Aldi

Tym razem pomidory z największą liczbą różnych rodzajów pestycydów, zawierały ich aż osiem.

Tabelę z wynikami badań wszystkich pomidorów publikujemy niżej.

Pomidory pod lupą

Czy warzywa i owoce są takie zdrowe, jak nam się wydaje? Wielu konsumentów zadaje sobie to pytanie, kiedy w sklepie wybiera produkty do codziennych posiłków dla siebie i swoich bliskich. W końcu owoce i warzywa wydają się być synonimem zdrowia.

Pomidory to przecież źródło wielu witamin (głównie witaminy C i K1) i związków mineralnych (przede wszystkim potasu). Zawierają też jeden z najsilniejszych przeciwutleniaczy – likopen – chroniący nas przed wieloma chorobami, w tym różnymi rodzajami nowotworów czy chorobami układu krążenia.

Smak i wszechstronność pomidorów sprawia, że tak chętnie po nie sięgamy. Chętnie też podajemy je dzieciom, świadomi ich korzyści zdrowotnych. A dzieci najbardziej lubią małe odmiany pomidorków koktajlowych.

O tych korzyściach płynących z włączania pomidorów do naszej diety, wiemy doskonale. Ale dzięki naszym badaniom mamy szansę przyjrzeć się bliżej temu, co jeszcze znajduje się w pomidorach z importu sprzedawanych w polskich sklepach.

Pomidory, które do testu kupiliśmy w warszawskich i podwarszawskich sklepach: Aldi, Auchan, Dino i Kaufland, oddaliśmy do akredytowanego laboratorium. Tam zajęli się nimi badacze. Sprawdzili, czy nasze pomidory zawierają któryś z 540 pestycydów oraz dodatkowo: glifosat, etefon, fosetyl, chlorany i jon bromkowy.

Po co stosować pestycydy?

Pestycydy – ta nazwa budzi wiele emocji i obaw, zwłaszcza w kontekście żywności, którą spożywamy codziennie i która ma służyć naszemu zdrowiu, tak jak na przykład pomidory. Czy rzeczywiście pestycydy są tak niebezpieczne, jak o nich mówią? Jakie mogą mieć konsekwencje dla zdrowia, zwłaszcza gdy spożywamy je regularnie?

CO TO SĄ PESTYCYDY?
 
Słowo „pestycydy” pochodzi od łacińskich słów: pestis – szkodnik, zaraza i cedeo – niszczyć. Pestycydy to grupy związków chemicznych stosowane do zwalczania szkodników i chorób roślin i zwierząt hodowlanych.

Zacznijmy od tego, po co w ogóle hodowcy stosują pestycydy, skoro mają one negatywny wpływ na zdrowie konsumentów, ale i samych rolników i ich rodzin.

Uprawy warzyw, w tym pomidorów, są narażone na różne zagrożenia: szkodniki, grzyby chorobotwórcze czy chwasty. I tu rolnikom z pomocą przychodzą środki ochrony roślin. Na różnych etapach uprawy i w obliczu różnych zagrożeń dla roślin mają do dyspozycji dziesiątki różnych substancji, dzięki którym pomnożą swoje plony i nie dopuszczą do ich zniszczenia. Wśród środków ochrony roślin wyróżniamy: insektycydy do walki z owadami atakującymi plony; herbicydy ratujące uprawy przed chwastami i fungicydy – przed grzybami.

Ponieważ pozostałości pestycydów, które potem zjada konsument, mogą być niebezpieczne dla naszego zdrowia, przepisy prawa określają najwyższe dopuszczalne poziomy każdej ze stosowanych substancji w produkcie końcowym. Niektórych, najbardziej toksycznych pestycydów prawo zakazuje, mimo że były one dopuszczone dawniej. Limity i dopuszczone środki ochrony roślin są stale aktualizowane, ponieważ naukowcy wciąż prowadzą badania nad ich wpływem na nasze zdrowie.

Jaki wpływ mają pestycydy na zdrowie?

W jaki sposób długofalowe jedzenie pozostałości pestycydów wraz z żywnością wpływa na nasze zdrowie? Naukowcy dowiedli związek między ekspozycją na pestycydy a zwiększonym ryzykiem wystąpienia takich chorób, jak: nowotwory (m.in. jajnika, piersi, mózgu czy prostaty), zaburzenia neurologiczne (np. choroba Parkinsona i Alzheimera), choroby układu sercowo-naczyniowego, opóźnienia rozwojowe u dzieci, wpływ na zdolność reprodukcyjną i niepłodność zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, zaburzenia poznawcze czy choroby płuc.

Grupami najbardziej narażonymi na działanie pestycydów są dzieci, kobiety w ciąży oraz karmiące, a także osoby starsze. Kontakt z pestycydami jest szczególnie niebezpieczny podczas życia płodowego, na przykład poprzez dietę matki.

Dlaczego pestycydy bardziej szkodzą dzieciom niż dorosłym? To proste: mniejszemu organizmowi dziecka wystarczy mniejsza dawka substancji, aby miała ona na niego negatywny wpływ, w porównaniu z dorosłym. Toksyczne pozostałości pestycydów nie pozostają też bez wpływu na ciągle rozwijający się organizm małego człowieka. Dlatego właśnie najmłodsi konsumenci powinni jeść warzywa i owoce jak najmniej zanieczyszczone pestycydami.

Osiem pestycydów w jednych pomidorach

Od jednego do ośmiu – tyle różnych pestycydów wykryliśmy w poszczególnych rodzajach testowanych pomidorów. Czy to dużo?

Najwięcej pestycydów było w pomidorach pochodzących z Turcji sprzedawanych luzem w Kauflandzie – aż osiem różnych związków.

Mało tego, wykryty w tych pomidorach imidachlopryd nie ma zezwolenia na stosowanie na obszarze Unii Europejskiej. Zaś pirydaben ma zezwolenie do stosowania w Polsce, ale tylko uprawach roślin ozdobnych, a nie pomidorów. Oba te związki znajdują się jednak w tej próbce „legalnie”, ponieważ to pomidory uprawiane w Turcji.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku pomidorów koktajlowych, które kupiliśmy w Auchan. To pakowane pomidorki o nazwie sugarino importowane z Hiszpanii. Wśród pozostałości czterech pestycydów znaleźliśmy spirotetramat, który jest dopuszczony do stosowania w Polsce, ale nie w uprawie pomidorów. Skąd się więc w nich wziął? Otóż w Hiszpanii środki zawierające spirotetramat mają zezwolenie do stosowania w uprawie pomidora. Hiszpania ma bowiem nieco inny zestaw zarejestrowanych środków niż Polska, ponieważ leży w innej strefie klimatycznej Unii Europejskiej – południowej.

Trzeci związek, który nie ma zezwolenia na stosowanie w krajach Unii, to chlorfenapyr. Wykryliśmy go w pomidorach z Maroka sprzedawanych luzem z markecie Dino. Niestety, dopóki jego stężenie jest na dozwolonym poziomie, taki pomidor może być u nas sprzedawany. Niemniej jednak mamy tu do czynienia z „powracaniem” w żywności pestycydów wycofanych z UE.

W pomidorach z Dino znajdowały się pozostałości dwóch związków. Oprócz chlorfenapyru był to jon bromkowy.

Co ciekawe, jon bromkowy znajdował się we wszystkich zbadanych przez nas pomidorach. Tu od razu trzeba zaznaczyć, że obecność jonu bromkowego jest prawdopodobnie spowodowana jego naturalnym poziomem występującym w badanych roślinach. Bromek znajduje się w glebach i z nich może przedostawać się do roślin. Naturalne poziomy bromku w ziemi mogą różnić się w zależności od stopnia zanieczyszczenia przemysłowego. Będzie go też więcej tam, gdzie rolnicy stosują pestycydy. Jon bromkowy może jednak też być wykrywany w pomidorach jako ewentualny ślad po stosowaniu zabronionego bromku metylenu – w tym przypadku pozostałości byłyby na bardzo wysokim poziomie.

Najmniej pozostałości szkodliwych substancji znajdowało się w holenderskich pomidorach gałązka sprzedawanych na wagę, które kupiliśmy w sklepie Aldi. Był to właśnie tylko wspomniany jon bromkowy.

Po dwa pestycydy znajdowały się w pomidorach z Maroka sprzedawanych luzem w Dino oraz w mini pomidorkach rzymskich, również pochodzenia marokańskiego, z Kauflandu.

Po trzy różne pestycydy wykryliśmy w pomidorach truskawkowych kupionych w Aldi oraz daktylowych kupionych w Dino. Obie próbki miały oznaczony kraj pochodzenia: Maroko.

Po cztery pestycydy występowały w naszych zakupach zrobionych w Auchan: pomidorach malinowych z Belgii sprzedawanych na wagę oraz pakowanych koktajlowych sugarino z Hiszpanii.

No i najwięcej pestycydów – bo aż osiem – laboratorium wykryło we wspomnianych już pomidorach z Turcji sprzedawanych luzem w Kauflandzie.

Dla porównania: w naszym poprzednim teście pomidorów malinowych z upraw w Polsce znaleźliśmy pozostałość jednego pestycydu w pomidorach kupionych w Biedronce oraz trzech – w tych z Lidla.

Badacze w laboratorium rozłożyli nasze pomidory na części pierwsze, żeby sprawdzić, którymi spośród ponad 540 pestycydów, są zanieczyszczone:

Miks związków

Przy takiej mieszance wielu pestycydów powstaje pytanie: czy rzeczywiście nie mają one wpływu na nasze zdrowie? Mimo że pojedynczo żaden z nich nie przekracza dopuszczalnej normy, to łączna zawartość szkodliwych substancji staje się wielokrotnie wyższa.

Naukowcy stawiają też inne pytanie – o efekty działania mieszanki wielu różnych pestycydów na nasze zdrowie. Nad oddziaływaniem takiego pestycydowego koktajlu na nasz organizm nie ma żadnej kontroli. Jakie efekty w naszym ciele wywołują współoddziałujące na siebie toksyczne substancje, nawet jeśli pojedynczo mieszczą się w normach? Skutki działania takich mieszanek różnych pestycydów w niskich dawkach na zdrowie człowieka wciąż nie są znane.

Pamiętajmy też, że przecież w ciągu dnia zjadamy nie tylko pomidory. W wielu innych składnikach naszej codziennej diety również znajdują się pozostałości pestycydów. Jak pokazały nasze niedawne badania, szczególnie dużo pestycydów mogą zawierać jabłka. Tej sumy spożywanych pestycydów każdego dnia wraz z różnymi produktami nie sposób kontrolować.

A zatem warto trzymać się zasady: im mniej pestycydów w tym, co jemy, tym lepiej. Powinniśmy minimalizować ilości tych toksycznych substancji w naszej diecie, jak tylko się da.

Jak pozbyć się pestycydów?

Druga zasada to odpowiednie przygotowanie pomidorów przed zjedzeniem. Jak pozbyć się ich z warzywa? I czy to jest w ogóle możliwe?

Najczęściej pestycydów nie czuć: ani w smaku, ani w zapachu. Ale to nie znaczy, że ich nie ma. Dopiero w badaniach widać, że są – i to zarówno na powierzchni skórki, jak i pod nią, w miąższu pomidora.

Co więc zrobić z takim pomidorem przed zjedzeniem? Podstawa to jego dokładne umycie pod bieżącą wodą. Dobrze jest do tego użyć szczotki lub gąbki z chropowatą powierzchnią, a na końcu wytrzeć skórkę ściereczką z mikrofazą. Okazuje się, że część pestycydów usuniemy ze skórki w ten mechaniczny sposób.

Ale jeśli sądzisz, że to wystarczy do usunięcia wszystkich pestycydów, to jesteś w błędzie. Z badań przeprowadzonych na uniwersytecie Albstadt-Sigmaringen w Niemczech wynika, że w ten sposób pozbywamy się jedynie około 50% pozostałości tych szkodliwych substancji. Okazało się też, że nie ma przy tym znaczenia, czy woda jest ciepła czy zimna oraz czy zastosujemy płyn do naczyń.

Oczywiście trzeba myć pomidory również ze względów higienicznych – żeby usunąć z nich zanieczyszczenia i bakterie.

W pozbyciu się pestycydów pomóc może też obranie pomidorów ze skórki po jej sparzeniu, ale i ten sposób ma swoje minusy: Po pierwsze wciąż duża część tych szkodliwych związków pozostanie w miąższu. Po drugie podczas obierania pestycydy ze skórki przenosimy na miąższ. Po trzecie wraz ze skórką pozbywamy się znacznej części wartości odżywczych. To w skórce jest najwięcej witamin, likopenu i błonnika. No i po czwarte – nie z każdego rodzaju pomidorów da się usunąć skórkę. Na przykład w przypadku małych pomidorów koktajlowych będzie to trudne. A właśnie takie pomidorki najchętniej jedzą dzieci.

Sposobem na pozbycie się części pestycydów może być też gotowanie. Pod wpływem wysokiej temperatury ilość niektórych związków zostaje zredukowana. W przypadku pomidorów poddanie ich obróbce cieplnej ma też inny plus: zwiększa się wtedy przyswajalność przez nasz organizm cennego likopenu.

Amerykańscy naukowcy także postanowili sprawdzić, w jaki sposób najlepiej pozbywać się pestycydów. W badaniu przeprowadzonym na uniwersytecie w Massachusetts wzięli pod lupę jednak nie pomidory, a jabłka. Doszli do wniosku, że najlepiej działa soda oczyszczona. Pięć łyżeczek sody należy rozpuścić w litrze wody i w takim roztworze moczyć owoce przez 12-15 minut. Ten sposób niestety również nie jest stuprocentowo skuteczny, ponieważ nie usunie tych pestycydów, które znajdują się głębiej w miąższu. Pomijając fakt, że jest czasochłonny i raczej mało praktyczny do zastosowania na co dzień w kuchni.

Oprócz mycia pomidorów nie wolno zapominać o umyciu rąk po kontakcie z niemytymi warzywami i owocami. Kiedy na przykład chowasz kupione pomidory (a także inne owoce i warzywa) przyniesione do domu, zawsze na końcu umyj ręce. Zaś przechowując albo przenosząc warzywa i owoce ze sklepu, zadbaj o to, aby nie miały ze sobą styczności, ponieważ pestycydy mogą przedostać się z jednych na drugie.

Poprawiamy jakość

Po ostatnich publikacjach testów zawartości pestycydów w jabłkach, pomidorach i ziemniakach nasza redakcja dostała od czytelników wiele wiadomości pełnych entuzjazmu. Piszecie, że w końcu macie dostęp do wyników badań konkretnych produktów, które kupujecie na co dzień i że są one dla was bardzo ważne. Mając bowiem taką wiedzę, macie możliwość dokonywania świadomych wyborów w sklepie.

Doceniacie pracę, którą Fundacja Pro-Test wykonuje, przeprowadzając testy, bo rozumiecie, jak pozytywnie może ona wpływać także na jakość produktów oferowanych nam w sklepach. Wyniki naszych testów mogą bowiem skłonić duże sieci handlowe do większej kontroli jakości warzyw i owoców, które trafiają na ich stoiska. W efekcie sklepy mogą eliminować ze swojej oferty tych dostawców, którzy stosują duże ilości związków szkodliwych dla zdrowia konsumentów, a wybierać te warzywa i owoce, w których pestycydów jest jak najmniej. A najlepiej te, w których nie ma ich wcale.

To są właśnie dwa główne cele porównawczych testów produktów przeprowadzanych przez organizacje konsumenckie na całym świecie, takie jak Fundacja Pro-Test: podnoszenie świadomości konsumentów poprzez dostarczanie im niezależnych informacji o jakości produktów oraz wpływanie na samych producentów i sklepy, które widząc, jak wypadają na tle konkurencji, mogą polepszać jakość.

Jeść czy nie jeść warzyw i owoców?

Wyniki testów na zawartość pestycydów nasuwają pytanie: Czy warzywa i owoce są rzeczywiście takie zdrowe? Czy włączanie ich do diety przyniesie nam więcej dobrego czy złego? Jeść je czy lepiej z nich rezygnować?

Odpowiedź jest bezsprzeczna: jeść. Żaden inny produkt spożywczy nie dostarczy nam tych cennych składników, które mają w sobie warzywa i owoce. Liczne badania pokazują jasno, że dieta bogata w owoce i warzywa sprzyja zdrowiu.

Celem naszych testów jabłek, pomidorów czy ziemniaków, a także kolejnych badań, które mamy w planach, nie jest zniechęcenie konsumentów do jedzenia warzyw i owoców. Wręcz przeciwnie. Dokonywanie świadomych wyborów tych produktów, w których znajduje się najmniej pozostałości pestycydów oraz odpowiednie przygotowanie ich przed zjedzeniem, to podstawa, do której namawiamy.

TAK TESTOWALIŚMY

W teście Fundacji Pro-Test akredytowane laboratorium przebadało osiem rodzajów pomidorów, w tym cztery rodzaje pomidorków koktajlowych oraz cztery sprzedawane luzem, z czterech dużych sieci handlowych: Aldi, Auchan, Dino i Kaufland.
 
Badane pomidory pochodziły z importu z następujących krajów: Belgia, Hiszpania, Holandia, Maroko i Turcja.
 
Pomidory do testu kupiliśmy w kwietniu 2024 r. w sklepach w Warszawie i okolicach.
 
Na zlecenie Fundacji Pro-Test laboratorium oznaczyło w pomidorach zawartość 540 pestycydów oraz dodatkowo: glifosatu, etefonu, fosetylu, chloranów i jonu bromkowego. W żadnym z produktów wykryte poziomy pestycydów nie przekraczały limitów określonych w rozporządzeniu (WE) nr 396/2005 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23.02.2005 z późn. zm.

Zapewne zainteresują Cię też następujące testy:

Jabłka z Lidla gorsze niż z Biedronki

Zbadaliśmy pestycydy w pomidorach z Lidla i Biedronki

Które ziemniaki mają pestycydy? Sprawdziliśmy

Najnowsze Artykuły

WIĘCEJ PODOBNYCH

Nieliczne roboty koszą dobrze

8 ROBOTÓW KOSZĄCYCH W TEŚCIE: Wiele automatycznych kosiarek z testu radzi sobie tylko z...

Tanie zapięcia lepsze od drogich

23 ZAPIĘCIA DO ROWERÓW W TEŚCIE: Łańcuchowe, U-lock czy składane? Jakim rodzajem zapięcia zabezpieczysz...

Które ziemniaki mają pestycydy? Sprawdziliśmy

Ziemniaki z Biedronki nie miały żadnych pozostałości pestycydów. Pod tym względem spełniały normy nawet...