18 KASKÓW ROWEROWYCH DLA DZIECI W TEŚCIE: Kask ratuje życie. Każdy jest lepszy niż żaden, ale w tym teście zobaczysz, które kaski chronią głowę dziecka najlepiej, które są najwygodniejsze, a które – uwaga! – są zanieczyszczone toksycznymi substancjami chemicznymi. Test pokazał też, że wysoko oceniony kask kupisz już za niecałe 60 zł.
Każdy rowerzysta powinien zakładać kask, ale w szczególności dzieci. W razie upadku kask może zapobiec ciężkim obrażeniom mózgu, a nawet śmierci.
Czy warto kierować się ceną?
Większość z 18 kasków z testu możesz kupić w różnych rozmiarach – od takich dla najmłodszych pasażerów wożonych w rowerowym foteliku po większe dla samodzielnych rowerzystów. Ceny przetestowanych kasków wahają się od 59,90 zł do 470 zł, więc rozstrzał ceowy jest naprawdę duży. Co ciekawe, najtańszy kask został oceniony dobrze, a najdroższy okazał się jednym z najsłabszych w teście.
Ważna informacja: w jednym kasku badacze wykryli szkodliwą substancję chemiczną – ftalan diizononylowy (DINP).
Uderzenia w głowę manekina
W czasie wypadku na rowerze szczególnie narażona jest głowa. Już upadek podczas jazdy z prędkością 10 km/h może spowodować groźne obrażenia głowy. Ale kiedy jedziemy z prędkością od 16 km/h i wydarzy się wypadek, do urazu głowy dochodzi niemal zawsze.
Pamiętajmy, że dzieci jeżdżą zwykle mniej ostrożnie – są bardziej beztroskie i pędzą na rowerze przed siebie, nie przewidując ewentualnej kolizji lub upadku.
Podczas badań każdy z kasków uderzał o przeszkodę swoją przednią częścią, tylną i boczną, poruszając się z prędkością do 22 km/h. Na podstawie pomiarów biomechanicy określili siłę, z jaką uderzenie w kask przenosiło się na głowę manekina. Na tej podstawie mogli obliczyć ryzyko odniesienia obrażeń głowy. Co się okazało? Na szczęście wszystkie kaski z testu znacznie łagodziły silę uderzenia w głowę, a tym samym ryzyko jej uszkodzenia.
Czy MIPS rzeczywiście działa?
Niektórzy producenci zapewniają, że ich kaski są jeszcze bardziej bezpieczne, bo stosują w system MIPS (to skrót od angielskiego: Multi-Directional Impact Protection System). Po polsku to tyle, co: system osłony przed uderzeniami z różnych kierunków. Polega on na umieszczeniu wewnątrz, w skorupie kasku, warstwy z tworzywa sztucznego, która porusza się niezależnie od skorupy. Ma ona za zadanie wyłapywanie sił rotacyjnych, które powstają podczas uderzenia i oddziałują na czaszkę. Czy ten system rzeczywiście daje większą ochronę?
Badania wykonane w ramach testu pokazały, że system MIPS nie jest warunkiem koniecznym, aby kask dobrze spełniał swoją funkcję ochronną. Wiele modeli bez tego systemu dobrze chroni głowę. Z kolei niektóre kaski z technologią MIPS chronią ją jedynie dostatecznie. A zatem sam fakt, że dany kask został w wyposażony w MIPS, nie daje jeszcze gwarancji większego bezpieczeństwa.
Testowane kaski:Abus Youn-I 2.0, Alpina Pico Flash, Bell Sidetrack II MIPS, Casco Mini 2, Cube Linok X Actionteam, Decathlon / B’Twin Teen 520, Giro Tremor MIPS, KED Pop, Hamax Thundercap, Lazer Gekko, Lidl/Crivit kask rowerowy dziecięcy (art. nr 366848), Nutcase Little Nutty MIPS, POC POCito Crane MIPS, Prophete art. nr 0923, Scoot & Ride kask ochronny, Uvex HLMT 4, Woom Kids’ Helmet
Czy chcesz poznać pełną treść i wyniki tego testu?
Dokonaj jego zakupu lub uzyskaj roczny dostęp do naszych treści.
Z Waszych wpłat finansujemy kolejne testy
51 ZMYWAREK DO ZABUDOWY W TEŚCIE: Wybierz najlepszą dla siebie zmywarkę do zabudowy na podstawie wyników niezależnego testu aż 51 modeli.
Szukasz zmywarki do zabudowy? Wąskiej lub o tradycyjnej szerokości? W takim razie czytaj dalej. Zaraz poznasz zwycięzców tego testu (jest ich trzech), a także zmywarki, na które nie warto wydawać pieniędzy. Skąd to wiemy? Bo nasi badacze w specjalistycznym laboratorium rozłożyli 51 zmywarek na części pierwsze. I to niemal dosłownie, bo prześwietlili na wylot wszystko to, co odróżnia jedną zmywarkę od drugiej i co jest istotne dla każdego, kto stoi przed wyborem najlepszej zmywarki dla siebie. Dzięki temu w tabeli z wynikami testu możemy pokazać ci, które urządzenia załadujesz i rozładujesz bez wysiłku, a po skończonym zmywaniu wyjmiesz z nich czyste naczynia bez zacieków. Ale dowiesz się też, które zmywarki pożerają mnóstwo prądu i wody, a efekt zmywania pozostawia wiele do życzenia.
A może szukasz zmywarki wolnostojącej? W takim razie koniecznie zajrzyj do tego testu 31 takich urządzeń.
Zintegrowana czy z widocznym panelem?
Zmywarka do zabudowy w pełni zintegrowana (z zakrytym panelem)
Zmywarka do zabudowy jest tak zaprojektowana, aby po wstawieniu w kuchni tworzyła jeden frontowy panel z pozostałymi meblami lub urządzeniami kuchennymi. Jeśli ma panel zakryty, czyli jest zmywarką całkowicie zintegrowaną, wygląda naprawdę elegancko.
Ma to jednak też swój minus: żeby zobaczyć, co wskazują kontrolki, musisz otworzyć drzwi zmywarki. Nie dowiesz się też, ile czasu zostało do końca zmywania. Tutaj jednak są wyjątki: niektóre nowoczesne modele zintegrowane wyświetlają pozostały czas cyklu na podłodze.
Zmywarka do zabudowy z odkrytym panelem sterowania
Chcesz widzieć na pierwszy rzut oka, co wskazuje zmywarka? Na to też jest sposób: po prostu wybierz zmywarkę do zabudowy z odkrytym panelem sterowania.
W takim modelu na froncie jest płyta meblowa, ale w górnej jej części panel sterowania zmywarki jest widoczny. To taki kompromis między elegancją a wygodą.
Etykieta nie powie ci wszystkiego
Zmywarki do zabudowy mają jeszcze jeden minus: to ich cena. Najczęściej wyższa niż zmywarek wolnostojących.
Ale oprócz ceny zakupu, warto wziąć pod uwagę także koszty używania zmywarki – głównie to, ile wody i prądu zużywają.
Zmywarki mają etykiety energetyczne, na których producent ma obowiązek podać te wartości. Ale czy porównanie etykiet gwarantuje, że łatwo wybierzesz najbardziej oszczędne urządzenie? Nie! W naszych testach mierzymy pobór energii i wody w warunkach najbardziej zbliżonych do codziennego użytkowania zmywarki. Używamy programów najczęściej włączanych przez zwykłych użytkowników.
Okazało się, że różnice w zużyciu prądu między poszczególnymi zmywarkami w programie podstawowym są niemal dwukrotne, a w zużyciu wody niewiele mniejsze. Co więcej, nasze wyliczenia zupełnie nie pokrywają się z danymi z etykiety energetycznej. Jak to możliwe?
Otóż klasa energetyczna odnosi się tylko i wyłącznie do programu ekologicznego – tego najbardziej wydajnego i oszczędnego. Niestety o zużyciu wody i prądu w pozostałych programach etykieta energetyczna nie powie ci nic.
Czy warto więc brać pod uwagę dane z etykiety energetycznej podczas wybierania nowej zmywarki? Jeśli będziesz używać programu ekologicznego, to tak. Ale jak widzisz, wyniki naszego testu jasno pokazują, że najczęściej używany przez konsumentów program podstawowy potrzebuje zupełnie innych ilości wody i prądu. Nie zdziwimy cię zapewne, jeśli powiemy, że wyższych.
Postaw na eko
W jaki sposób producentom udaje się jednak obniżyć pobór wody i prądu w programie ekologicznym? Ten program trwa bardzo długo. Jeśli zmywanie odbywa się w mniejszej ilości wody i w niższej temperaturze, cały proces musi trwać po prostu dłużej. Pamiętaj jednak, że ten dłuższy czas oczekiwania na umyte naczynia wynagrodzą ci niższe rachunki za prąd i wodę.
Pewnie zapytasz teraz: o ile niższe? Cóż, nie będą to jakieś spektakularne różnice, bo w ciągu 10 lat zwrot może być na poziomie kilkuset złotych. Czy zatem nie warto korzystać z programu ekologicznego? Warto! Bo zyska na tym dużo środowisko naturalne.
Ale już sam wybór zmywarki, niezależnie od programu, jaki używamy, to ogromna oszczędność wody w porównaniu ze zmywaniem ręcznym. Skalę tego, ile zyska nasza planeta, jeśli wybierasz zmywarkę zamiast mycia ręcznego, zobaczysz na grafice obok.
Czy chcesz poznać pełną treść i wyniki tego testu?
Dokonaj jego zakupu lub uzyskaj roczny dostęp do naszych treści.
Z Waszych wpłat finansujemy kolejne testy
Aby tradycji stało się zadość, w czasie majówki trzeba rozpalić grilla. Tylko jak grillować bezpiecznie? Jak rozpalić grilla? Jak przyrządzać grillowane potrawy, aby były zdrowsze i jeszcze smaczniejsze? A jeśli kupujesz nowy grill, na co koniecznie musisz zwrócić uwagę?
Zacznijmy od wyboru grilla. Oto siedem prostych zasad pomocnych w wyborze grilla, z którego będziesz zadowolony:
1. Duży ruszt. Zwróć uwagę, aby miejsce na grillowane przysmaki było wystarczająco duże, tak aby nikt nie został z pustym talerzem, nawet gdy na wspólne grillowanie zaprosisz wielu znajomych. Być może warto rozważyć zakup modelu z dwoma poziomami rusztów.
2. Ciężka sprawa. Sprawdź na opakowaniu, ile waży grill, który chcesz kupić. Niektóre (np. żeliwne) są naprawdę ciężkie, więc jeśli planujesz częste wypady z grillem poza miasto, lepiej wybierz coś lżejszego.
3. Chwiejny czy stabilny? Bardzo ważne, aby grill był stabilny – najlepiej, gdy stoi na czterech, a nie trzech nóżkach. Nie ma bowiem nic bardziej denerwującego na ogrodowym przyjęciu niż chwiejny grill – jeśli atmosfera jest ożywiona, nietrudno o potrącenie go, a wtedy smakowite przekąski wylądują na ziemi. Takiego zakończenia grillowania nikt przecież nie chce…
4. Grill na lata. Jest ciężki, ale przetrwa lata grillowania, w dodatku bardzo długo trzyma ciepło. Mowa o grillu żeliwnym. Jeśli postawisz go w ogrodzie i nie będziesz zbyt często przemieszczać, to grill żeliwny z pewnością okaże się dobrym wyborem.
5. Pokrywa. Jeżeli chcesz przeznaczyć trochę większą kwotę na grill, wybierz model beczkowy z pokrywą. Dzięki niej potrawy będą bardziej aromatyczne, bo cały zapach zostanie zatrzymany wewnątrz. Ale zwróć uwagę, czy pokrywa nie będzie ograniczać dostępu do rusztu – musi się w wystarczającym stopniu otwierać. Poza tym dzięki temu dym nie buchnie ci prosto w twarz.
6. Tacka na tłuszcz. Jeżeli grill wyposażono w tackę na ściekający tłuszcz, sprawdź, czy łatwo się ją wyjmuje. Jeśli nie, tłuszcz może wylądować na twoich spodniach.
7. Nieromantyczny. To fakt, grill gazowy lub elektryczny nie stworzy tak romantycznego nastroju, jak tradycyjny, ale za to jest szybki i wygodny w obsłudze. W końcu, gdy będziesz mieć ochotę na romantyczny wieczór, możesz po prostu rozpalić ognisko.
Kiedy już wybierzesz grill, czas na wielką ucztę pod gołym niebem. Ale i tu może cię czekać wpadka. Jak jej uniknąć?Oto osiem grzechów głównych popełnianych podczas grillowania:
1. Rozpalanie. Nie rozpalaj grilla zwykłym rozpuszczalnikiem lub benzyną – ich opary są toksyczne. Użyj specjalnie do tego przeznaczonej podpałki w płynie (jest wygodna i skuteczna) lub w kostkach z brykietu (niezbyt wygodne). Dobra podpałka spala się całkowicie, nie wydzielając żadnych zapachów mogących mieć wpływ na przyrządzane potrawy.
2. >Paliwo. Nie pal w grillu gazet, kartonów ani pomalowanych desek. Mogą one wydzielać podczas spalania substancje, które są nie tylko szkodliwe dla zdrowia, ale zepsują też smak potraw. Do wyboru mamy węgiel drzewny lub brykiet, czyli sprasowany miał z węgla drzewnego. Ten ostatni jest nieco droższy, ale za to dłużej trzyma temperaturę. Ma też minus: jego rozpalenie wymaga więcej czasu.
3. Unikaj tłoku. Tłoku na ruszcie oczywiście. Lepiej, gdy ruszt pozostanie w około 40% pusty. Dzięki temu, w momentach kiedy skapujący tłuszcz powoduje powstawanie dużych płomieni, będziesz mógł przełożyć potrawy w puste miejsce. Pamiętaj, żeby potraw nie kłaść bezpośrednio na ruszcie. Ale o tym za chwilę…
4. Czarne niebezpieczeństwo. Nie dopuść do przypalenia potraw z grilla – czarna przypalenizna jest rakotwórcza. Lepiej też nie przypiekać potraw zanadto, mimo że są wtedy apetyczne. Przypieczona na brązowo skórka kiełbaski zawiera duże ilości benzopirenów, które są rakotwórcze. Z kolei kromka chleba im jest bardziej zarumieniona, tym więcej zawiera akryloamidu – substancji, która w badaniach na zwierzętach okazała się również rakotwórcza.
5. Spalony tłuszcz. Skapujący na żar tłuszcz z pieczonej potrawy spala się, a wtedy także powstają rakotwórcze benzopireny, które wraz z unoszącym się dymem, osiadają na naszej pieczeni. Nie kładź więc potraw bezpośrednio na ruszcie, lecz na aluminiowej tacce lub folii. Potrawę można też zawinąć w folię.
6. Nitrozoaminy. Nie kładź na ruszt mięs peklowanych za pomocą saletry i wędzonych oraz niektórych konserw. W wysokich temperaturach za sprawą saletry tworzą się bowiem nitrozoaminy – one są również rakotwórcze.
7. Eksperymentuj. Ciągle tylko kiełbaski i kiełbaski? Takie menu może się szybko znudzić. Z powodzeniem możesz grillować również bardziej wymyślne mięsa oraz warzywa i owoce – zyskają niepowtarzalny aromat. Poeksperymentuj również z przyprawami – posyp nimi mięso przed położeniem na ruszcie. Możesz też mięso zamarynować. Żeby dodać potrawie jeszcze więcej aromatu, wrzuć do żaru owoce jałowca, łupiny orzecha lub kawałki drewna owocowego – na przykład jabłoni lub wiśni.
8. Gaszenie. Nigdy nie zostawiaj tlących się węgli, by zgasły same. Żarzące się resztki węgla najlepiej ugasić piaskiem. Płonącego tłuszczu nie gaś natomiast wodą. Możesz to zrobić, przykrywając ogień na przykład kocem lub używając gaśnicy.
Kinder Surprise, Kinder Niespodzianka Maxi, Kinder Schokobons, Kinder Maxi Mix Peluche – określone partie tych słodyczy są wycofywane ze sklepów w Polsce i innych krajach Europy. Akcja wycofywania jest związana z ponad 100 przypadkami zakażenia Salmonellą.
Epidemia salmonellozy objęła już ponad 100 osób w różnych krajach Europy. Wszyscy zakażeni to dzieci (około 60% ma mniej niż pięć lat). Najwięcej zachorowań jest w Wielkiej Brytanii. Epidemia objęła też Irlandię, Francję, Niemcy, Szwecję, Holandię i Włochy.
W Polsce nie odnotowano zakażenia Salmonellą powiązanego z tą epidemią. Mimo to firma Ferrero, producent między innymi jajek niespodzianek, postanowiła zapobiegawczo wycofać liczne słodycze również z polskiego rynku.
Dochodzenie trwa
Jak informuje Ferrero, żaden z jej produktów z linii Kinder Surprise wprowadzonych na rynek nie uzyskał pozytywnego wyniku testu na obecność Salmonelli. Jednak dochodzenie prowadzone w Wielkiej Brytanii przez odpowiednie służby wykazało związek między zakażeniami Salmonellą a produktem wytwarzanym przez ten koncern. Zaś z informacji Komisji Europejskiej wynika, że epidemię zapoczątkowały produkty z czekolady. Problem dotyczy czekolady pochodzącej z fabryki w Belgii.
Co ze słodyczami Fererro w Polsce?
Ferrero wycofuje niektóre swoje produkty również z rynku polskiego. Jak podaje firma w specjalnym oświadczeniu, zdecydowała się na dobrowolne wycofanie ze sprzedaży następujących produktów z rynku polskiego:
Kinder Niespodzianka Maxi 100 g, Kinder Schokobons 46 g, 125 g, 200 g oraz Kinder Maxi Mix Peluche 133 g, zawierające Schokobons, z datą przydatności do spożycia między 14.07.2022 a 18.09.2022.
Wymienione słodycze zostały wyprodukowane w Belgii. Producent zaznacza jednocześnie, że wszystkie Kinder Niespodzianki 20 g dystrybuowane na rynku polskim przez Ferrero są produkowane wyłącznie w Polsce, w fabryce w Belsku Dużym i ich akcja wycofywania z rynku nie dotyczy.
Czym grozi zjedzenie produktu z Salmonellą?
Osoby, które kupiły wyżej wymienione słodycze o podanych datach przydatności do spożycia, nie powinny ich jeść, a w szczególności nie powinny podawać dzieciom.
Bakterie Salmonella mogą powodować ciężką infekcję, groźną w przede wszystkim dla małych dzieci, osób starszych i o obniżonej odporności. Objawy salmonellozy dotyczą głównie przewodu pokarmowego. Są to: ból brzucha, nudności, wymioty czy biegunka, a także gorączka. W skrajnych przypadkach zakażenie Salmonellą może doprowadzić do sepsy, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, a nawet śmierci.
31 ZMYWAREK WOLNOSTOJĄCYCH W TEŚCIE: W tym teście znajdziesz swoją nową zmywarkę: oszczędną, cichą i niedrogą. Tak, test zmywarek pokazał, że takie ideały istnieją. Ale bez wiedzy płynącej z naszych badań łatwo naciąć się na zmywarkę, z którą będziesz męczyć się przez kolejne lata.
Mamy dla ciebie nowe wyniki badań 31 zmywarek wolnostojących, w tym zarówno wąskich, jak i tych o tradycyjnej szerokości 60 cm. Nasi eksperci przyjrzeli się dostępnym w sklepach zmywarkom takich marek, jak: Bosch, Whirlpool, Beko, Candy i wielu innym. Ceny przetestowanych urządzeń wahają się od 1049 do 4999 zł.
A może interesuje cię test zmywarek do zabudowy? Znajdziesz w nim wyniki badań aż 51 takich urządzeń.
Natomiast już za chwilę, czytając dalej, dowiesz się, czy warto wydać na zmywarkę dużo czy może lepszym wyborem będzie tania zmywarka.
Od razu podpowiemy, że to, co na pewno warto, to przyjrzeć się najbardziej oszczędnym modelom. Rozpoznasz je po ocenach z rubryki „pobór energii i wody” w tabeli z wynikami tego testu. Zmywarki z wysokimi ocenami za ten parametr są nie tylko mniej kosztowne w eksploatacji, ale też – jak wynika z badań naszych niemieckich kolegów z fundacji Warentest – najczęściej okazywały się mniej awaryjne. A zatem mimo że są z reguły są droższe, to ich cena i tak powinna zwrócić się po pierwsze z uwagi na niższe zużycie prądu i wody, a po drugie ze względu na to, że są bardziej trwałe i nie będziesz wydawać pieniędzy na naprawy lub szybszą wymianę całej zmywarki.
Czy chcesz poznać pełną treść i wyniki tego testu?
Dokonaj jego zakupu lub uzyskaj roczny dostęp do naszych treści.
Z Waszych wpłat finansujemy kolejne testy
Zatkany nos, ból gardła, kaszel, łzawiące oczy, napady kichania. Objawy przeziębienia? Niekoniecznie. Może okazać się, że to pyłkowica, rodzaj alergii, którą wywołują pyłki drzew, traw, chwastów. Objawy różnych alergii ma aż 50% Polaków.
Najczęstszą dolegliwością przy pyłkowicy jest nieżyt nosa i zapalenie spojówek. Jeżeli „przeziębiamy się” każdego roku w tym samym miesiącu, a dodatkowo objawy nasilają się w pogodne dni, na przykład na spacerze, to może okazać się, że cierpimy na alergię. Trzeba wtedy zwrócić się do specjalisty, który przy pomocy testów skórnych wykluczy lub potwierdzi pyłkowicę.
Choroba cywilizacyjna
Stężenie pyłków roślin jest największe w bezpośrednim sąsiedztwie terenów zielonych. Logika sugerowałaby, że najwięcej alergików jest więc na wsiach. To jednak nieprawda. Alergię coraz częściej uznaje się za chorobę cywilizacyjną, ponad połowa chorych mieszka w dużych aglomeracjach miejskich. I z roku na rok ich liczba powiększa się. Dlaczego? – Wskazuje się dwa czynniki: środowiskowy i genetyczny odpowiedzialne za wzrastającą liczbę chorych. Jeżeli na przykład rodzice są alergikami, istnieje aż 80% prawdopodobieństwa, że i dziecko będzie chore. W przypadku jednego chorego rodzica ten problem spada do 34% – wyjaśnia alergolog jednej z warszawskich poradni. Na pyłkowicę chorują zarówno dzieci, jak i dorośli.
Jak leczyć?
Leczenie pyłkowicy polega na ograniczeniu kontaktu z alergenem. Są także leki, które łagodzą objawy. Takie leki przeciwhistaminowe i obkurczające błonę śluzową nosa.
Spacer po deszczu
W Polsce badaniem stężenia pyłków w powietrzu zajmuje się Ośrodek Badania Alergenów Środowiskowych. Według niego osoby uczulone na pyłki roślin muszą przestrzegać określonych zasad. Powinny między innymi spać przy zamkniętych oknach i nie wietrzyć mieszkań w słoneczne dni, a w okresie pylenia uczulającej rośliny spacerować na wolnym powietrzu tylko po silnym, długotrwałym deszczu. Oczy przed pyłkami można chronić okularami przeciwsłonecznymi, choć w okresie, gdy stężenie pyłków jest najwyższe, alergicy nie powinni w ogóle wychodzić z domu.
W hamburgerze drobiowym wykryto bakterie Salmonella. Spożycie zanieczyszczonego produktu może spowodować zatrucie pokarmowe. Sprawdź, o jaki produkt chodzi.
Jak podaje GIS, w wyniku działań urzędowych Państwowa Inspekcja Sanitarna wykryła bakterie Salmonella Enteritidis w następującym produkcie:
“Hamburger drobiowy classic” marki Morliny. Zanieczyszczenie dotyczy opakowania 250 g, numeru partii: 6350221255 i terminu przydatności do spożycia: do 06.04.2022 r.
Producentem hamburgera jest Animex Foods Sp. z o.o., Oddział w Opolu.
Zanieczyszczone mięso trafiło do sklepów. Teraz trwa akcja jego wycofywania. Konsumenci, którzy już je kupili, absolutnie nie powinni go spożywać. Natomiast, jeśli to już się stało, w przypadku wystąpienia objawów zatrucia pokarmowego, należy skontaktować się z lekarzem.
25 MAŁYCH TELEWIZORÓW 32-49 CALI W TEŚCIE: Szukasz nowego niedużego telewizora? Oto ranking 25 telewizorów o przekątnych ekranu od 32 do 49 cali. W laboratorium porównaliśmy ich jakość obrazu i dźwięku, łatwość obsługi, zużycie prądu i jeszcze kilka innych ważnych parametrów dla każdego, kto stoi przed wyborem nowego telewizora.
Małych telewizorów kupujemy coraz mniej. Producenci bardziej skupiają się na tych większych i nie wypuszczają już na rynek flagowych modeli w mniejszym rozmiarze. Wielu dużych graczy na rynku telewizorów w ogóle rezygnuje też z tych najmniejszych ekranów – trzydziestodwucalowych. Dlatego większy wybór tych małych odbiorników jest teraz wśród mniej znanych marek.
Ten trend wydaje się przekładać na wyniki naszego testu: aż 16 na 25 telewizorów nie mogliśmy ocenić wyżej niż dostatecznie.
Na co więc zwrócić uwagę, kiedy kupujesz nowy mały telewizor?
Jakość obrazu
Jakość obrazu to najważniejsza cecha telewizora. Zła wiadomość dla osób kupujących mały telewizor jest taka, że im mniejszy ekran, tym statystycznie słabsza jakość obrazu.
Mały telewizor jest najczęściej wybierany nie na główny odbiornik do salonu, tylko jako drugi: do mniejszego pokoju, sypialni, dla dziecka czy do kuchni. Ale to nie znaczy, że chcemy rezygnować z jakości obrazu.
Tymczasem okazuje się, że małe telewizory miewają problem płynnością ruchu. To składowa jakości obrazu. Kiedy oglądasz mecz, może okazać się na przykład, że biegnącemu piłkarzowi wyrośnie dodatkowa noga, a lecąca piłka zamieni się w kometę ciągnącą za sobą długi ogon. W teście aż siedem telewizorów otrzymało za ten parametr najniższą z możliwych ocen – niedostateczną. Z drugiej jednak strony sporo modeli ma bardzo dobre noty za płynność ruchu. W tabeli z wynikami testu sprawdzisz, które.
Skąd jednak tak wiele niskich ocen za płynność ruchu? Otóż w przeciwieństwie do dużych telewizorów, w małych producenci często rezygnują z regulowanych ustawień optymalizacji ruchomych obrazów.
Większy ekran więcej kosztuje?
Czy mniejszy ekran oznacza, że zapłacisz mniej za telewizor? To fakt, że istnieje zależność między ceną a przekątną ekranu: obie te wartości rosną wprost proporcjonalnie, ale… są wyjątki.
W naszym teście dużych telewizorów (od 50 do 65 cali) znaleźliśmy perełki w niskich cenach. Jak się okazało, dobry telewizor pięćdziesięciocalowy może kosztować mniej niż najtańszy dobrze oceniony mały model z aktualnego testu.
Testowane telewizory:LG 32LM6370PLA, LG 32LM6380PLC, LG 43UP75006LF, LG 43UP77009LB, Panasonic TX-40JX800E, Panasonic TX-40JX810E, Panasonic TX-48JZ1000E, Panasonic TX-48JZ980E, Panasonic TX-49JX940E, Philips 43PUS7506/12, Philips 43PUS7556/12, Philips 43PUS7906/12, Philips 43PUS7956/12, Philips 43PUS8506/12, Philips 43PUS8536/12, Philips 43PUS8546/12, Philips 48OLED806/12, Samsung GU43AU9079UXZG, Samsung QE43Q60A, Samsung QE43Q65A, Samsung QE43Q67A, Sony KD-32W800, Sony KD-43X81J, Sony KD-43X80J, Sony KD-43X85J
Czy chcesz poznać pełną treść i wyniki tego testu?
Dokonaj jego zakupu lub uzyskaj roczny dostęp do naszych treści.
Z Waszych wpłat finansujemy kolejne testy
65 ODKURZACZY W TEŚCIE: Czy droższy znaczy lepszy? Okazuje się, że w przypadku odkurzaczy ta zasada się nie sprawdza. Najdroższy odkurzacz w teście został oceniony jedynie dostatecznie, a wśród dobrych znajdziesz kilka znacznie tańszych.
Jaki odkurzacz kupić? Najpierw musisz wybrać jego rodzaj. Tradycyjny odkurzacz z workiem na kurz i podłączany kablem do sieci to tylko jedna z opcji. Do wyboru masz też odkurzacze bezworkowe i pionowe. Przedstawicieli każdego z tych gatunków znajdziesz w tym teście. A może marzysz o odkurzaczu automatycznym, który całą robotę robi sam, bez twojej pomocy? W takim razie zajrzyj też do testu odkurzaczy-robotów.
Dzięki wynikom naszych testów wybierzesz odkurzacz, który najlepiej odpowiada twoim potrzebom i nie przepłacisz. No i nie kupisz bubla, z którym będziesz się męczyć, a efektów sprzątania i tak nie będzie widać.
Badania jak odkurzanie w domu
Jeśli szukasz nowego odkurzacza, najważniejsza będzie dla ciebie na pewno skuteczność, z jaką urządzenie usuwa kurz i inne zabrudzenia z podłogi. Dla nas ten parametr też był najważniejszy w teście, dlatego ocena za skuteczność odkurzania ma największy wpływ na ogólną ocenę jakości każdego z urządzeń.
W tabeli z wynikami testu sprawdzisz, jak poszczególne odkurzacze radziły sobie zarówno na dywanie, jak i na twardej podłodze, a także w szczelinach i przy ścianach. Mało tego! Sprawdziliśmy też, czy nasze odkurzacze potrafią usuwać nitki z podłogi. Krótko mówiąc, w laboratorium zbadaliśmy każdy aspekt odkurzania, z którym masz do czynienia również w domu.
Wygodny i trwały odkurzacz
Oczywiście na badaniu odkurzania nasz test się nie kończy. Co nam bowiem po skutecznym odkurzaczu, z którym będziemy się męczyć, bo jest uciążliwy w obsłudze. Rozkładanie, uchwyt, przełączniki, wymiana worka czy w końcu czyszczenie samego odkurzacza – to wszystko może zaważyć na tym, czy odkurzanie stanie się przyjemną (w miarę) czynnością czy będziesz przeklinać swój nowy odkurzacz.
W tabeli z wynikami testu porównasz oceny świadczące o wygodzie użytkowania odkurzaczy. Warto też sprawdzić, czy odkurzacz jest ciężki, czy długość jego kabla wystarczy do odkurzenia twojego mieszkania i czy kabel łatwo się zwija i rozwija. To wszystko oczywiście odczytasz z tabeli.
Czy wiesz, że mechanizm zwijania kabla to jeden z najbardziej awaryjnych elementów odkurzaczy? Oczywiście sprawdziliśmy jego trwałość również w naszym teście i… okazało się, że zawiódł aż w czterech odkurzaczach.
Przy okazji zbadaliśmy też trwałość silników w testowanych odkurzaczach. Tutaj wyniki były lepsze – większość przeszła test bez zarzutu, choć był i jeden niechlubny wyjątek. O który model chodzi? Szczegóły znajdziesz w tabeli z wynikami testu.
Sprawdziliśmy, jak odkurzacze radzą sobie między innymi na miękkim dywanie
Mniej prądu, a lepiej ciągną
Kiedy kilka lat temu wprowadzano nowe etykiety energetyczne dla odkurzaczy i ograniczono ich moc do maksymalnie 900 W, niektórzy łapali się za głowę, że teraz odkurzanie nie będzie tak skuteczne jak dawniej. Ten scenariusz się jednak nie sprawdził, a stało się wręcz odwrotnie: okazało się, że oprócz zmniejszenia poboru energii elektrycznej przez odkurzacze zaczęły one jednocześnie lepiej odkurzać. Jak pokazują bowiem nasze testy, odkurzacz nie potrzebuje dużej mocy, żeby był skuteczny. Jego wydajność zależy w znacznej mierze od budowy całego urządzenia, od tego, czy poszczególne elementy (dysze, rura, obudowa) szczelnie do siebie przylegają.
W tabeli z wynikami testu sprawdzisz, które z odkurzaczy zużywają najmniej prądu i porównasz to z ich skutecznością. Przekonasz się, że są modele oszczędne i skuteczne jednocześnie.
Workowe najczęściej lepsze
W teście porównaliśmy zarówno odkurzacze workowe, jak i bezworkowe. Trend wyższości tych workowych nad bezworkowymi jest widoczny wyraźnie i powtarza się po raz kolejny, podobnie jak w naszych poprzednich testach odkurzaczy: ranking otwierają w większości odkurzacze w workiem, a zamykają te bez niego.
W odkurzaczach bez worka zamiast torebki na kurz znajduje się specjalny pojemnik, w którym wiruje powietrze. Zasada działania jest taka, że kurz, jako cięższy od powietrza, pozostaje przy ściankach, a oczyszczone przez to powietrze wysysane jest ze środka wiru. Podobnie jak to ma miejsce w tradycyjnych odkurzaczach, powietrze jest z reguły dodatkowo oczyszczane jednym lub większą liczbą filtrów. Niestety, pojemnik trzeba opróżniać z kurzu. To dość brudna robota i wyzwanie dla alergików. Odkurzacze bezworkowe z reguły są też głośniejsze.
Dużo prościej jest po prostu wyrzucić napełniony kurzem worek z odkurzacza bezworkowego. Wtedy minusem są jedynie dodatkowe wydatki na nowe worki. Ale tu możesz znaleźć oszczędności. W jaki sposób? Zamiast wybierać drogie markowe worki, wykonane przez producenta danego odkurzacza dla określonych typów modeli tej marki możesz kupić tańsze niemarkowe zamienniki. Większość niemarkowych worków pasuje do wielu modeli odkurzaczy różnych producentów, choć bywa, że są przeznaczone do konkretnego modelu jednej marki. Testy pokazują, że niemarkowe zamienniki worków często są równie skuteczne jak te markowe.
Testowane odkurzacze:AEG VX8-2-6SB, Amazon Basics VUS30ASS5, Black&Decker BXVMS600E, Bosch BGB2HYG1, Bosch BGC05A322 serie 2, Bosch BGC41X36, Bosch BGL2POW1, Bosch BGL6HYG1, Bosch BGLS4HYG2 Serie 4 ProHygienic, Bosch BGLS4POW2 Serie 4 ProPower, Bosch BGLS4PET2, Bosch BGLS4SIL1, Bosch BGLS4X200, Bosch BGLS4X380 Serie 4, Bosch BGS05X240 Serie 2, Bosch BGS2POW1 Easyy’y ProPower, Bosch BGS41HYG1, Bosch BGS41PET1 ProAnimal, Bosch BGS7PET, Bosch BZGL2X100, Cecotec Conga Popstar 4000 Ultimate, Cecotec Conga Popstar 4000 Ultimate Animal Pro, Cecotec Conga Popstar 4000 Ultimate Pro, Concept VP 5240, Deerma DX700, Domo DO7294S, Electrolux EUFC82EB, Electrolux PC91-6MG Pure C9, Electrolux PD82-ANIMA, Eta 251790000, Eta 3519 Avanto, Hoover HP710PAR 011, Hoover HP720PET 011, Klindo (Carrefour) KVC24BL-20, Miele Blizzard CX1 Series 120 Parquet PowerLine – SKRF3, Miele Complete C3 Select SGDF3, Nilfisk One Pet Care, Nilfisk Select Classic DRCL13E08A2, Philips FC8240/09 PowerGo, Philips FC8241/09 PowerGo, Philips FC8243/09 PowerGo, Philips FC8575/09 Performer Active, Philips FC8577/09 Performer Active, Philips FC8578/09 Performer Active, Philips FC9555/09 Power Pro Active, Philips FC9729/09 Power Pro Expert, Philips FC9741/09, Philips FC9743/09 Power Pro Expert, Philips FC9744/09 Power Pro Expert, Philips XB2122/09, Philips XB2125/09, Philips XD3110/09 – 3000 series, Rowenta RO3125EA POWER XXL, Rowenta RO4825EA Compact Power XXL , Rowenta RO4871EA Compact Power XXL, Rowenta RO6859EA Silence Force Allergy+, Rowenta RO7260EA Silence Force Cyclonic, Rowenta RO7473EA Silence Force Allergy+, Rowenta RO7487EA Silence force, Sencor SVC 1086TQ, Sencor SVC6001BK, Sencor SVC 6920OR, Severin BC7047, Severin MY 7102, Turbotronic TT- CV07
Czy chcesz poznać pełną treść i wyniki tego testu?
Dokonaj jego zakupu lub uzyskaj roczny dostęp do naszych treści.
Z Waszych wpłat finansujemy kolejne testy
Białe, bielsze, superbiałe? Jaką pastę do zębów wybrać, by zyskać lśniąco biały uśmiech? Zwykłą czy taką, która obiecuje naszym zębom pierwotną biel? Uwaga – niekiedy takie specjalistyczne pasty mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc.
Lśniąco biały uśmiech jest ozdobą twarzy. Nic więc dziwnego, że wiele osób kupuje relatywnie drogie pasty do zębów, których producenci obiecują zęby bielsze, błyszczące i pozbawione przebarwień. Powstaje zatem pytanie: czy rzeczywiście potrzebujemy jakichś specjalnych past, czy może te zwykłe, standardowe produkty wystarczająco dobrze zadbają o biel naszego uzębienia?
Rzeczywiście, najlepiej wyczyszczą zęby specjalne pasty wybielające. Jednak powinniśmy używać ich tylko wtedy, jeśli nasze zęby są całkowicie zdrowe. Tym bardziej, że wiele zwykłych past wcale nie musi zostawać w tyle, jeśli chodzi o siłę czyszczenia.
W jaki sposób pasty usuwają z zębów nalot? Przeważnie dzieje się to za sprawą zawartych w pastach aktywnych składników czyszczących, bez udziału wybielających środków chemicznych.
Często można spotkać się z tezą, że pasty wybielające traktują nasze zęby nie dość delikatnie. Takie podejrzenia nie są bynajmniej całkowicie wyssane z palca, ale zdrowemu szkliwu zębów składniki czyszczące pasty raczej nie zaszkodzą. W końcu jest ono najtwardszą częścią ludzkiego ciała. Bardziej wrażliwą od szkliwa częścią zęba jest zębina. Jednak u zdrowego człowieka znajduje się ona pod dziąsłami i w ten sposób jest chroniona przed kontaktem z pastą. Jeśli zaś szyjka zęba jest odkryta, do czego dochodzi często u ludzi starszych lub cierpiących na paradontozę, to zębina lub jeszcze bardziej miękki cement korzenia zęba nie są chronione przed czyszczącymi składnikami pasty. A właśnie te produkty, które są wyjątkowo skuteczne w usuwaniu nalotu z zębów, jednocześnie w znacznym stopniu ścierają zębinę. Dlatego też jeśli nie mamy w pełni zdrowych zębów, lepiej nie myjmy ich pastą wybielającą, by jeszcze bardziej nie pogorszyć stanu zębów.
Jednak stomatolodzy są dziś zgodni co do tego, że nieodpowiednie używanie szczoteczki do zębów ma dużo bardziej szkodliwe działanie niż ścierająca zęby pasta. Jeśli bowiem sposób mycia zębów jest nieprawidłowy, a przede wszystkim jeśli zbyt mocno przyciskamy szczoteczkę, to nawet delikatna pasta nie uchroni nas przed uszkadzaniem zębów.
Dla palaczy i pijących herbatę
Nawet jeśli pasta, również klasyczna, bardziej lub mniej dokładnie usunie przebarwienia zębów, jednego nie dokona: otóż nie wybieli zębów całkowicie. Z natury mają one bowiem barwę żółtawą. W najlepszym wypadku można jedynie nieco ożywić pierwotny naturalny kolor. A więc biały uśmiech à la Hollywood pozostaje w sferze marzeń.
Palacze sięgają po pasty wybielające, aby pozbyć się przebarwień zębów spowodowanych nikotyną. Ci, co często popijają herbatę lub czerwone wino, chcą za pomocą wybielającej pasty usunąć z zębów ciemny nalot. Przyczyną takich brązowoszarych przebarwień są w głównej mierze pigmenty pochodzące z żywności i używek. Przy czym nie każdy palacz musi mieć nikotynowe plamy na zębach i nie u każdego, kto pije herbatę, możemy zobaczyć na zębach przebarwienia zdradzające jego ulubiony napój. Wiele innych czynników wpływa bowiem również na barwę uzębienia, np. skład śliny, higiena jamy ustnej czy sposób odżywiania.
Co więcej zęby mogą się przebarwiać, jeśli zażywamy niektóre leki (np. zawierające żelazo) lub po prostu w procesie starzenia się organizmu. W tych wypadkach, kiedy mamy do czynienia z przebarwieniami zębów wynikającymi z wewnętrznych procesów, pasty do zębów pozostają bezradne. Pomóc może co najwyżej dentysta, który dysponuje specjalnymi wybielaczami. W co bardziej krytycznych przypadkach może pokryć przebarwienia tworzywem sztucznym lub powłoka ceramiczną.
Zapobiec próchnicy
Zębów nie czyścimy oczywiście tylko dla uzyskania lśniącej bieli. Inny powód, z pewnością nawet ważniejszy dla większości z nas, to profilaktyka próchnicy. Pasty mogą jej zapobiegać za sprawą zawartego w niej fluoru. Ten pierwiastek chemiczny należy – oprócz zdrowego, możliwie jak najbardziej ubogiego w cukry, sposobu odżywiania się oraz gruntownej pielęgnacji zębów – do najskuteczniejszych środków zapobiegania próchnicy.
Generalnie jakość pasty do zębów można odczytać wprawdzie tylko z jej pełnego składu, jednak istotnymi elementami dla działania przeciwpróchnicowego są jakość i ilość zawartych w paście fluorków. Okazuje się, że niektóre fluorki działają skuteczniej, jeśli kwasowość (wartość pH) pasty jest niska (kwaśna). Ważne jest też, by poszczególne składniki czyszczące zawarte w paście odpowiednio ze sobą współdziałały.
Przed laty bardzo krytykowane były środki powierzchniowo-czynne za to, że – jeśli występują w nadmiarze – mogą prowadzić do zapalenia dziąseł. Dzisiaj jednak te substancje, którym zawdzięczamy tworzenie piany w paście, uważa się za potrzebne i nieszkodliwe w stężeniu do 2%. A potrzebne są dlatego, że wspierają działanie czyszczące (przebarwienia i nalot nazębny) oraz równomierne rozprowadzanie składników pasty nawet w miejsca, do których nie dotrze szczoteczka.
Cóż, na jaką pastę do zębów byśmy się nie zdecydowali, nie zapominajmy o jednym – o dodatkowym ich czyszczeniu nitką dentystyczną.