0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Strona główna Blog Strona 236

PRZEWODNIK (DEZ)INFORMUJE? – Przewodniki turystyczne

Na lewo Luwr, na prawo most Karola… Co roku za granicę wyjeżdżają miliony Polaków. Szukają zabytków, tłoczą się w muzeach, pozują przy każdym, stającym im na drodze, pomniku. Chcą spędzić Urlop Idealny: tanio, ciekawie i bez problemów. Dlatego przed podróżą wydają majątek na zagraniczne przewodniki. Czy jednak nie są to pieniądze wyrzucone w błoto?

Czego spodziewa się turysta po nowo zakupionym przewodniku? Informacji o godzinach otwarcia muzeów i cenach biletów. Wskazówek, jak w obcym mieście odnaleźć wszystkie atrakcje. Kilku ciekawostek z historii, kilku starych legend… Niestety na polskim rynku właściwie nie ma tytułów, które by to zapewniały.

NA SŁOWO HONORU

Problemy zaczynają się już w momencie, kiedy – idąc za radą przewodnika – wybieramy miejsce noclegu. Krótkie notki reklamujące hotele, pensjonaty i schroniska młodzieżowe mogą zupełnie nie pokrywać się z rzeczywistością. Choćby dlatego, że autorzy przewodnika nie działają incognito. – Jeśli chodzi o przewodniki, które sami przygotowujemy, zawsze wysyłamy autorów w opisywane miejsca. Mają wtedy obowiązek sprawdzić wszystkie dane i przywieźć potwierdzenie pobytu. Wiadomo, że są autorami Pascala. Czy przyznają się na miejscu do celu wizyty? Pewnie tak, skoro mają delegacje i muszą potwierdzić swój pobyt – mówi Irena Świątkowska z wydawnictwa Pascal.

Placówki, które ubiegają się o wpis do przewodnika, uprzedzone o gościu z wydawnictwa, mogą mu się zaprezentować od jak najlepszej strony. A to wcale nie oznacza, że pozostałych klientów traktują tak samo. W dodatku, gdy lokal, hotel czy pensjonat raz zaistnieje na stronach przewodnika, autorzy zwykle już do niego nie wracają. Nie sprawdzają naocznie, czy jego standard nie uległ zmianie. Dlaczego? – Wtedy nie zmieścilibyśmy się z kosztami – zdradza Izabela Matys z „Wiedza i Życie”.- Niemożliwe, żeby jeździć za granicę i to sprawdzać. W przypadku restauracji polecamy zwykle lokale znane osobom, które piszą przewodnik. Są też ekipy, które na początku sprawdzają większość hoteli, ale później zwykle prowadzimy tylko wywiad telefoniczny – dodaje. A „wywiad telefoniczny” oznacza, że redaktorzy wierzą na słowo kierownikom reklamowanych hoteli. Pytanie tylko, który szef będzie na tyle uczciwy, by przyznać się, że jego „trzy gwiazdki” straciły na blasku…

AKTUALNIE, CZYLI ROK TEMU…

Turysta dojeżdża na miejsce, rzuca bagaże na łóżko, idzie na pierwszy spacer i… Pojawiają się kolejne problemy. Nieaktualne godziny otwarcia muzeów, ceny biletów, czasem nawet brak informacji o atrakcjach, które powstały w ostatnich latach. Dlaczego? Bo przewodniki są aktualizowane średnio co dwa lata. A nawet rzadziej, jeśli przez ten czas nie wyczerpie się ich nakład. Szczególnie rzuca się to w oczy w książkach o Nowym Jorku. Wszystkie dostępne na rynku tytuły, jako jedną z atrakcji miasta polecają… wieże WTC. Po zamachu 11 września żadne z wydawnictw nawet nie pomyślało, by np. dołączyć do już istniejących książek specjalną wkładkę. A druku nowych, poprawionych przewodników, też nie ma na razie w planach. – To nie jest powód, żeby rezygnować z książki, która w pozostałej części jest bardzo aktualna. Wszyscy na świecie wiemy, że już tych wież nie ma – przekonuje Izabela Matys. – Zresztą dla nas typowe uaktualnienie dotyczy przede wszystkim informacji praktycznych. Np. godzin otwarcia muzeów, cen, waluty… Natomiast wież już nie ma i nie sądzę, żeby znalazł się jakikolwiek człowiek, który o tym nie wie – tłumaczy.

Datę 11 września zna cały świat – to fakt. Ale turyści i tak na pewno chcieliby coś na ten temat przeczytać. Choć parę zdań, które przybliżałyby dramat Amerykanów. Jak po zamachu zmieniło się życie w Nowym Jorku. Jakie są plany uczczenia pamięci ofiar… Tymczasem wydawcy to lekceważą.

Podobne problemy już niedługo będą mieli turyści odwiedzający Pragę. Wygląda na to, że wydawnictwa, szykując kolejne przewodniki, zignorują tegoroczną powódź. – Akurat na przyszły rok planujemy dodruk i nie mamy takiej wzmianki w planie. Ale zastanawiamy się nad inną opcją – żeby przewodnik pozyskiwał środki na odbudowę Pragi. Choć też nie do końca jeszcze wiemy, czy ten przewodnik na pewno się w przyszłym roku ukaże… – mówi przedstawicielka „Wiedzy i Życia”. Cóż, kataklizm stulecia to najwyraźniej za mało, by któryś z autorów pofatygował się i dopisał kilka zdań do historii miasta…

GDY RAJ ZAMIENIA SIĘ W CZYŚCIEC

Czego jeszcze złakniony wiedzy obieżyświat może się spodziewać? Czym może zaskoczyć właśnie kupiony – i to za niemałą sumkę – przewodnik? Możliwości „wpadek” są nieograniczone. Czasem przy opisie kolejnych atrakcji brakuje informacji… gdzie one się znajdują albo jak brzmi ich lokalna nazwa. Tego rodzaju niespodzianki czekają np. w przewodniku „Wiedzy i Życia” po Budapeszcie. Zapewniam jego autorów, że szukanie stacji wyciągu krzesełkowego w momencie, kiedy turysta nie ma adresu i nie wie, jak „toto” opisać po węgiersku, nie należy do łatwych zadań…

Najczęściej zażalenia czytelników dotyczą jednak miejsc, które przewodnik poleca jako „ciche i spokojne” – czyli idealne na wypoczynek. Mechanizm jest prosty. Najpierw przewodnik reklamuje sielski zakątek, później ludzie ten opis czytają, tłumnie się do owego raju zjeżdżają i sami zamieniają go w kolejny, zatłoczony kurort. – W tym roku miałam taką przygodę w Chorwacji – opowiada przedstawicielka Pascala. – Służby porządkowe nie nadążały ze sprzątaniem, sanitariatów było za mało… I nagle opisywany przez nas cichy i czysty zakątek zamienił się w miejsce, w którym imprezy trwały do białego świtu, a do toalet nie można było wejść, bo były tak brudne…

Co może zrobić, rozczarowany przewodnikiem, turysta? Napisać skargę do wydawnictwa. Albo wyżalić się na forum w internecie. Teoretycznie, każdy z takich głosów powinien być przez redaktorów zauważony i sprawdzony. Teoretycznie, mylący zapis powinien zniknąć. W praktyce jednak większość obecnych na rynku przewodników to polskie wersje językowe pozycji pisanych za granicą. I wydawcy właściwie nie mają wpływu na ich treść. – Czasami licencja dopuszcza zmiany w tekście tylko do pięciu procent – tłumaczy Irena Świątkowska. Efekt? Choćby taki, że w wydanym przez Pascala przewodniku po Amsterdamie polecane jest schronisko, które w internecie goście opisali jako brudne, niebezpieczne i pełne narkotyków. I nawet, gdyby polscy redaktorzy chcieli zmienić opis, dużych szans na to nie mają…

Czy więc przewodnikom można ufać? Na pewno nie ślepo. Lepiej przejrzeć książkę zaraz po jej kupieniu, a nie dopiero na wyjeździe. Wtedy zorientujemy się, czy nie brakuje w niej np. przydatnych adresów. Jeżeli na jakiejś informacji zależy nam szczególnie, warto ją potwierdzić – choćby w internecie. A najlepiej wziąć ze sobą nie jedno, ale kilka konkurencyjnych wydawnictw – tak na wszelki wypadek. Polecam wciąż niedoceniane biblioteki. Na ich półkach stoi zwykle równy rząd przewodników. Co prawda sprzed paru lat, ale skoro te w księgarniach są równie nieaktualne – co to za różnica? A zaoszczędzone pieniądze można wydać na pamiątki z podróży…

Wszystkie dostępne na rynku przewodniki po Ameryce, jako jedną z atrakcji Nowego Jorku polecają… wieże WTC.

Czasem przy opisie kolejnych atrakcji brakuje informacji… gdzie one się znajdują albo jak brzmi ich lokalna nazwa.

Sportowy biznes

Obecnie nie ma chyba dyscypliny sportowej, która nie byłaby sponsorowana. Sponsoring jest pożyteczny, przeszkadza mniej niż reklama i jest społecznie akceptowany. Przy okazji okazuje się, że jest jedną z najskuteczniejszych form oddziaływania na rynek.

Jaki jest cel sponsoringu?

Przede wszystkim ma prowadzić do kojarzenia nazwy czy marki ze sportowym sukcesem. Dlatego też takie firmy jak Era GSM, Plus GSM, Red Bull, Polpharma czy MK Cafe sponsorują najpopularniejsze dyscypliny sportu, zespoły czy zawodników indywidualnych.
Specjaliści są zgodni: promocja przez sport jest o wiele tańsza niż tradycyjna kampania reklamowa, działa dłużej i wpływa pozytywnie na wizerunek sponsora. Dodatkowo jest o wiele lepiej postrzegana przez konsumentów.
W zamian za pomoc finansową, przekazywaną klubowi sportowemu lub zawodnikowi, sponsor oczekuje popularyzowania nazwy jego firmy, towarów oraz dobrej o nim opinii. Nazwy sponsorów umieszcza się na koszulkach sportowców, parkiecie, bandach wokół boiska, biletach na mecz, balonach, proporczykach, słowem – na wszystkich przedmiotach, które mogą znaleźć się w zasięgu oka kamery telewizyjnej.

Trochę historii

Korzenie współczesnego sponsoringu sportowego sięgają lat 70. W 1972 r. okazało się, że Niemcy nie mają zamiaru dokładać do igrzysk, więc znaleziono prywatnych sponsorów. Cztery lata później w Montrealu ponowiono próby pozyskiwania prywatnych funduszy. Jednak największym pionierem sponsoringu w sporcie stała się dopiero olimpiada w Los Angeles w 1984 r., którą w całości zorganizowano za pieniądze prywatnych firm. W zasadzie nie ma już branży, która nie zdecydowałaby się na wspieranie sportu.
Rocznie na sponsoring przeznacza się ponad 20 mln dolarów, dwie trzecie tej kwoty pochłania sport, resztę – kultura i sztuka. Według specjalistów, firmy najchętniej finansują piłkę nożną (920 mln dolarów), igrzyska olimpijskie (910 mln dolarów), tenis (197 mln dolarów), Formułę 1 (158 mln dolarów) i koszykówkę (145 mln dolarów). W Polsce sponsorzy przeznaczają na sport znacznie mniejsze kwoty (ogółem 150-200 mln zł rocznie).

Jak sponsorować?

Przedsiębiorstwo, które decyduje się na sponsorowanie sportu, wybiera taką dyscyplinę, która najlepiej służy kreowaniu wizerunku. Inne sporty wybierze firma dynamiczna, której produkty skierowane są np. dla młodych odbiorców (sporty motorowe, koszykówka), a zupełnie inne dyscypliny wybierze firma produkująca ekskluzywne artykuły przeznaczone dla niewielkiej grupy odbiorców (golf lub tenis).
W odróżnieniu od reklamy, zwiększenie sprzedaży produktu nie jest w sponsoringu najistotniejsze. Przedsiębiorcy wybierają tę formę promocji, kiedy zależy im na tym, by konsumenci odróżniali ich firmę czy produkt od innych, a także zwiększył się ich prestiż.
– Reklama jest coraz mniej skuteczna – mówi Robert Woronowicz, zastępca rzecznika prasowego Plus GSM. – I dlatego w naszej firmie, podobnie jak w innych, wydatki na sponsoring rosną szybciej niż na reklamę. Odbiorcy postrzegają sponsoring jako reklamę subtelniejszą, pozbawioną agresji i łatwiejszą do zaakceptowania. W tej chwili marketing sportowy to najtańsza i najskuteczniejsza forma promocji. Pozwala on firmie stworzyć bliską więź z klientami – dodaje Robert Woronowicz.
– Emocje towarzyszące zmaganiom zawodników ulubionej drużyny sportowej bez wątpienia przyczyniają się do lepszego zapamiętania marki – wyjaśnia Marta Zajączkowska, psycholog reklamy. – Logo sponsora pojawiające się na bandach boiska, koszulkach zawodników i na parkiecie zdaje się krzyczeć do telewidzów: Tylko dzięki nam możesz oglądać te zmagania! To my sprawiliśmy, że tak świetnie się bawisz i emocjonujesz! Sponsor umiejętnie wykorzystuje te uczucia i emocje, które w rezultacie mają kojarzyć się konsumentowi z daną firmą czy produktem. A widz łatwiej identyfikuje się z firmą wspierającą jego ulubioną drużynę niż z tą, która co kilka minut przerywa odcinki ulubionego serialu – dodaje Zajączkowska.

Plusowe wartości

Od czterech lat sponsoruje największy krajowy wyścig kolarski Tour de Pologne, od trzech lat – męską reprezentację siatkówki. Plus GSM jest również oficjalnym sponsorem szachistów Polonii Warszawa. – Wybraliśmy dyscypliny, które nie budzą negatywnych skojarzeń – mówi Robert Woronowicz z Plus GSM.
Niektóre firmy obawiają się sponsorowania sportu z powodu częstych skandali – oszustw dopingowych czy bijatyk kibiców, które w ten sposób mogą pogarszać wizerunek sponsora.
– Dyscypliny, które wybraliśmy, noszą ze sobą pewne wartości. Na przykład nasi siatkarze to młoda drużyna z ogromnym potencjałem. Ci ludzie mają przed sobą perspektywy – wyjaśnia Robert Woronowicz. – Trybuny są spokojne. Na rozgrywki siatkarskie przychodzą rodzice z małymi dziećmi, co w przypadku np. piłki nożnej jest w ogóle nie do pomyślenia. Z kolei szachy to sport elitarny, przeznaczony dla ludzi myślących. W tej dyscyplinie jeszcze nigdy nie zdarzyła się afera dopingowa. To „czysty” sport. Poprzez sponsoring przemycamy pewne wartości, z którymi ludzie chcą się utożsamiać.

Era na telefon

W nieco innym kierunku poszedł operator kolejnej sieci komórkowej Era GSM.
– Telefon komórkowy przestał być już dobrem ekskluzywnym, na zakup którego stać niewielu ludzi. Dziś „komórkę” może mieć każdy – mówi Anna Wołek, dyrektor biura prasowego Ery GSM. – Szukaliśmy sposobu, by trafić do masowego odbiorcy. Znaleźliśmy dyscyplinę dla siebie, zainwestowaliśmy w polską reprezentację piłki nożnej.
Firma wspomaga także polskich zawodników uprawiających windsurfing, Dorotę Staszewską i Wojciecha Brzozowskiego. – Dlaczego windsurfing? Badania wykazały, że nasi abonenci po prostu interesują się tym sportem – wyjaśnia Anna Wołek. – Jesteśmy gorącymi zwolennikami sponsoringu. W ten sposób wspieramy nie tylko rodzimych zawodników, ale także naszych abonentów. Bo dzięki nam mogą oni oglądać i emocjonować się sportem, który jest ich pasją – dodaje Anna Wołek.

Katamaran Polpharmy

Trzy lata temu Polpharma ze Starogardu zaczęła swoją działalność sponsorską. Firma wspiera drużynę ekstraklasy koszykarek VBX Clima z Gdyni oraz pierwszoligowych koszykarzy Polpharma Pakmet. Ma także własny katamaran. Zaledwie rok temu, ponad pół Polski żyło relacjami Romana Paszke, który wraz z załogą katamaranu Warta-Polpharma wystartował w regatach The Race.
– Żeglarstwo znakomicie współgra z zainteresowaniami naszych pracowników – mówi specjalista z działu PR Polpharmy. – Sport to zdrowie – taka idea przyświeca naszym przedsięwzięciom, związanym z promocją aktywnego trybu życia.
Także koszalińskie przedsiębiorstwo MK Cafe dostrzegło zalety drogiego i widowiskowego żeglarstwa. – Sponsorowanie tej dyscypliny sportowej wzięło się nie tylko z naszego zainteresowania żeglarstwem. To głównie efekt badań marketingowych – mówi Przemysław Cesarski, prezes zarządu Polski Jacht Pucharu Ameryki. – Okazało się, że żeglarstwo znacznie podnosi prestiż firmy i zwiększa popularność MK Cafe wśród konsumentów. Obecnie w świadomości polskiego klienta jacht kojarzy się z firmą MK Cafe, a MK Cafe z jachtem. Cafe Posti to obecnie największy polski jacht regatowy. Ma 25 metrów długości i hektary żagli. Na czele załogi stoi Karol Jabłoński – mówi Przemysław Cesarski. – W tej chwili załoga Cafe Posti przygotowuje się do udziału w regatach o Puchar Ameryki, który odbędzie się w 2006 roku.

Skrzydła Małysza

Jak twierdzą specjaliści, sponsoring sportowy, zwłaszcza indywidualnych zawodników, jest nieprzewidywalny. Utalentowany zawodnik wcale nie musi odnieść takiego sukcesu, o jakim marzy firma, która inwestuje w sportowca. Red Bull postanowił jednak zaryzykować. – Zgodnie z filozofią naszego produktu, przede wszystkim wspieramy sportowców indywidualnych – mówi Wojciech Dobrzyński, pracownik działu PR Red Bull. – Dlatego wybraliśmy skoki narciarskie i Adama Małysza.
Fenomenalnego skoczka znają dziś niemal wszyscy Polacy. Red Bull, w zamian za wsparcie finansowe, mógł umieścić swoje logo tylko w jednym miejscu – na kasku i czapce skoczka. Przed kamerami zarówno polskich, jak i zagranicznych stacji Adam Małysz nie rozstaje się z firmową czapeczką. W ten sposób Red Bull odniósł wielki sukces, ponieważ niewielkim nakładem uzyskał efekt stokrotnie przekraczający oczekiwane efekty.

Nie ma już branży, której przedstawiciele nie chcieliby sponsorować sportu. Niemiecka firma sprzedająca gaz daje pieniądze piłkarzom, koszykarzom, kolarzom, a nawet tancerzom. Producent wody mineralnej Evian związał się z łyżwiarstwem figurowym, by jego produkty kojarzono z lekkością. Szef firmy Rolex nastawił się na golf, bo tylko na ten sport wydają pieniądze ludzie gotowi kupić zegarek za kilka tysięcy marek. Specjaliści nie mają wątpliwości, że sponsoring jest skuteczną formą reklamy. Dotyczy to jednak wyłącznie firm, których marka jest już znana. Dopiero wchodzącym na rynek pozostaje więc na razie tradycyjny sposób promocji.

Morskie klimaty – High-life

0

Cerruti
1881 Amber

Zaskakująco świeży i naturalny – w kulminacyjnym momencie swojej ewolucji osiąga zmysłowe ciepło… jest dzięki niemu zapachem, który odzwierciedla styl życia współczesnego mężczyzny.

Nuta głowy: liście fiołka, ziarna zielonego pieprzu, akord ozonowy.
Nuta serca: przejrzysty jaśmin, lawenda, liście świeżych róż.
Nuta głębi: amber, wetiweria, piżmo, cedr.

Woda toaletowa: 187 zł/50 ml, 255 zł/100 ml

Lacoste
Pour Homme

Wyrazisty, elegancki i inteligentny.

Nuta głowy: rubinowy grejfrut, włoska bergamotka, akord śliwkowy, jabłko.
Nuta serca: jagody jałowca, kardamon, różowy pieprz, kora cynamonu.
Nuta głębi: drzewo sandałowe, nuty drzewne, wanilia, piżmo.

Woda toaletowa: 195 zł/50 ml, 265 zł/100 ml

Davidoff
Cool Water

Siła, świeżość oraz zmysłowość inspirowane oceanem.

Nuta głowy: pikantna bergamotka i świeża mięta, zapachowa lawenda i rozmaryn, zielona żywica gumowa i owocowy ananas.
Nuta serca: fiołek, jaśmin, kapryfolium i kwiat pomarańczy.
Nuta głębi: drzewo sandałowe, cedr, mech dębowy wraz z ostrą kolendrą i jałowcem.

Woda toaletowa: 139 zł/40 ml, 75 ml/199 zł, 125 ml/279 zł

Sharon – Mało znany owoc

0

Sharon, zwany też persymonem lub kaki (Diaspyros kaki) rośnie na drzewach hebanowcach osiągających wysokość 8 m. Sam owoc przypomina wyglądem duże, pomarańczowe pomidory, ale za to smak ma dużo słodszy. Od dawna uprawiany jest w Chinach i Japonii, a obecnie również w Europie Południowej i Kalifornii.

Sharony jada się na surowo, suszone lub przetwarzane. Zawierają one ok. 20% cukrów, garbniki i witaminy – głównie C i A. Lepiej nie spożywajmy owoców niedojrzałych, ponieważ zawierają bardzo dużo taniny i mają nieprzyjemny smak.

Jeden owoc sharon kosztuje w hipermarkecie ok.3 zł.

Ryż mleczny z sharonem

Składniki:
2-3 sharony (ok. 400 g), ok. 400 ml mleka, 1 łyżeczka masła, 1 łyżka cukru, duży kawałek skórki z cytryny, 100 g ryżu, 200 g bitej śmietany, 1 łyżka cukru pudru, 1-2 łyżki soku z cytryny

Sposób przyrządzania:
Sharony obrać ze skórki i włożyć na ok. trzy godziny do lodówki. Mleko z masłem, cukrem i skórką cytryny zagotować, cały czas mieszając. Dodać ryż, przykryć i przez 25 minut gotować na jak najmniejszym ogniu. Jeśli wyparuje zbyt dużo wody, dolać więcej mleka. Następnie wyrzucić skórkę cytrynową. Śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem i umieścić w woreczku z dużym otworem w kształcie gwiazdki. Sharony ułożyć w głębokich talerzach i polać sokiem z cytryny. Nałożyć do owoców gorącego ryżu, a wierzch udekorować dużymi porcjami bitej śmietany i od razu serwować.

Fatalny rejs – c.d.

0

Po tym, jak zajęliśmy się sprawą opisanego przez naszą Czytelniczkę „fatalnego rejsu” zorganizowanego przez firmę Euro-Sail, odezwały się do nas kolejne osoby, które czują się oszukane. Dziś drukujemy list właściciela firmy oraz jedną z odpowiedzi.

Szanowna Pani

W odpowiedzi na żądanie zwrotu opłaty za rejs informuję, że otrzymałem od kapitana, który prowadził rejs, pana Piotra Zambrzyckiego, pisemne wyjaśnienie odnośnie Pani zarzutów, jako że ja nie uczestniczyłem w Pani rejsie.

1. Kapitan oświadczył, że załoga miała dostatecznie dużo czasu na zwiedzanie. Załoga zwiedziła 10 portów, nie licząc portów, do których zawijaliście tylko w celu znalezienia schronienia lub zatankowania wody lub paliwa. Trasa rejsu jest do wykonania bez trudu w tydzień, Państwo mieliście na to dwa tygodnie.
2. Trasa rejsu uwzględnia zajście do Włoch, ale umowa, jaką zawarła Pani z Euro-Sail, mówi jasno, że trasa rejsu może ulec zmianie ze względu na warunki meteorologiczne. Rejs żeglarski to nie wycieczka objazdowa autokarem i trasy nie da się dokładnie zaplanować – zawsze istnieje możliwość wystąpienia sztormowej pogody, która wymusi zmianę trasy lub portu końcowego, tak jak zdarzyło się to w przypadku Państwa rejsu. Pan Zambrzycki postąpił zgodnie z zasadami dobrej praktyki morskiej, nie forsując przejścia do Włoch przy przeciwnym sztormie, który u wybrzeży południowych Włoch utrzymał się w tym czasie przez cztery dni. Włoskie przepisy nie wymagają żadnych dodatkowych zezwoleń ani opłat na żeglugę po wodach włoskich.
3. Przedstawiciel firmy nie jest potrzebny, gdy na jachcie jest kapitan. Normalną praktyką jest w takiej sytuacji przejmowanie jachtu od poprzedniego kapitana.
4. Poprzednia załoga nie posprzątała jachtu, ale Państwo także pozostawiliście jacht nieposprzątany.
5. Z relacji kapitana wiem, że awarie były usuwane na bieżąco przez samego kapitana i wcale nie wszystkie bulaje ciekły, a i to tylko przy dostaniu się jachtu w sztorm. Nieprawdziwe jest też twierdzenie, że ponton nie nadawał się do użytku.
6. tratwa ratunkowa w żegludze przybrzeżnej nie jest wyposażeniem obowiązkowym. Silnik do pontonu został skradziony, ale z tego, co wiem, i tak stawaliście Państwo na noc w portach, a nie na kotwicy. Środki pirotechniczne według kapitana na jachcie były.

Reasumując: Pani zarzuty nacechowane są ogromną dozą przesady. Roszczenie dotyczące zwrotu całości opłaty za rejs w sytuacji, gdy rejs się nie odbył, uważam za bezzasadne.

[right[Z żeglarskim pozdrowieniem
Marek Jurczyński
Euro-Sai

l

Szanowny Panie

Miałem wątpliwą przyjemność żeglować na rejsie zorganizowanym przez Pana firmę – Euro-Sail, a jeszcze przykrzejsze jest to, że to ja wyłowiłem Pana ofertę i to ja namówiłem znajomych na ten rejs – niektórzy byli pierwszy raz na morzu (będzie to zapewne niezapomniane przeżycie dla nich w negatywnym tego słowa znaczeniu).

Chciałbym polemizować z wywodami Pana jak i Pana Piotra Zambrzyckiego (skipera – przyp. red.). Nie mam zapewne tak wielkiego doświadczenia żeglarskiego jak Panowie – żegluję jedynie od 20 lat po Mazurach jak i morzu.

Na opisywanym rejsie pełniłem obowiązki I oficera. Myślę, że moje umiejętności żeglarskie przydały się niejednokrotnie naszemu skiperowi, który teraz z niewiadomych mi przyczyn neguje przebieg i prawdziwą – naszą – wersję rejsu. A więc tym razem to ja ustosunkuję się do wydarzeń z rejsu.

Ad. 1 Kapitan wspomniał o naszej obecności w niezliczonych portach, zapomniał dodać, że część z nich była wymuszona awariami. Nie przypominam sobie, abym wpływał do Koryntu czy Aywon – może, dlatego, że drogę z Mesolinos pokonaliśmy autobusem, bo nie zdążylibyśmy na zorganizowany przez Pana powrót drogą lotniczą z Aten, który pozostawia również wiele do życzenia – ale to już inna historia. Mógł Pan nie wiedzieć o tym bo kapitan zgubił najważniejsze dokumenty jachtowe, czyli dziennik i protokół przejęcia jachtu od poprzedniego skipera.

Ad. 2 Co do Pana stwierdzeń, że podczas rejsu światła nawigacyjne czy tratwa ratunkowa są zbyteczne, że do użytku radiostacji potrzebne są dwie anteny, jak również co do miny kapitana, który o trasie rejsu via Włochy dowiedział się od nas już na pokładzie – myślę że powiedzenie „no comments” wystarczy.

Ad. 3 W innych firmach czarterowych podczas rejsów w Grecji czy Chorwacji zwyczajem jest obecność bosmana czy armatora przy przejmowaniu jachtu, ale może tworzy Pan nowy, „lepszy” zwyczaj.

Ad. 4 Jacht został doprowadzony do stanu czystości – cała załoga poświęciła całe pierwsze popołudnie sortując, wynosząc śmieci, przeterminowane jedzenie rodem jeszcze z USA. Jacht przez cały czas trwania rejsu utrzymywany był w czystości. Niestety nie mieliśmy szansy dopłynąć do planowanego portu docelowego, ale uważam, że kiedy wysiadalismy w Mesalongi, zostawiliśmy jacht w lepszym stanie niż go zastaliśmy. Na jachcie pozostał kapitan i nie możemy odpowiadać za to, co działo się później.

Ad. 5 Do bezpiecznego cumowania potrzeba było wielu metrów nabrzeża lub pomocy innych – ale to my się tego wstydziliśmy, a nie Pan. Tłumaczenie, że bulaje ciekną przy dużym ciśnieniu wody (fala?) to tłumaczenie dla dziecka. Na Pana jachcie wystarczył zwykły deszcz, aby mapy jachtowe, mesa czy kajuty były zalane (może kapitanowi tu wróci pamięć w jakich warunkach spał).

Ad. 6 Środki pirotechniczne były przemoczone i przeterminowane. Był również ponton, ale na wyraźne życzenie kapitana został powiązany, aby się nie rozpadł, bo nie nadawał się do użytku.

Reasumując: Ani Pan ani kapitan nie powinniście wspominać nic o zasadach dobrej praktyki morskiej, bo raczej jej nie stosujecie, a może nie znacie. Mam nadzieję, że w dalszej mojej przygodzie z żaglami z ludźmi Pana pokroju jako „żeglarza” i „biznesmena” się nie spotkam.

Poziom Pana tłumaczenia jest równy poziomowi usług jakie Pan świadczy.

Z poważaniem
Paweł Kamiński

Redakcja zastrzega sobie prawo do zmian i skrótów

Dietetyczny szał

Żyjemy w czasach, kiedy już nie tylko super szczupłe modelki zerkają na tabele z kaloriami. Liczą je teraz niemal wszyscy: sportowcy, muzycy, nauczyciele, a nawet dzieci. Czy obecnie tak modna „lekka” żywność, nazywana czasami żywnością fitness zdominuje rynek? Czy chrupkie pieczywo wyprze wkrótce staropolski bochenek chleba, a butelka wody mineralnej zastąpi kompot przy niedzielnym obiedzie?

Wchodzisz do sklepu zasypanego mnóstwem towarów. Nęcą cię kolorowe produkty, ładne opakowania, zamroczona ich nadmiarem, nie wiesz co wybrać. Czy pachnący, gorący chleb z hipermarketowej piekarni czy chrupkie lekkie „tekturki chlebowe”. Dbasz o linię, a bułeczki tuczą, sięgasz więc z rozsądku po pudełko z pieczywem chrupkim. Przechodzisz alejkę dalej, a tu jogurciki i serki. Hmm! Pycha! Ale zaraz! Taki mały serek, a aż tyle kalorii! O nie! Wolisz ten odtłuszczony z zawartością tłuszczu 0%. Wracasz do domu spokojna, że teraz na pewno nie przytyjesz i możesz zjeść nawet dwa jogurty na kolację i dwa na śniadanie i nic ci nie grozi.

Obecnie na polskim rynku spożywczym bardzo popularna i modna stała się żywność odtłuszczona. Produkty takie w swej nazwie mają słówko „light”, „low”, „free”, „fitness” lub „reduced”, co ma oznaczać, że są zdrowsze, wartościowsze niż produkty tradycyjne, a przy tym zachowują ten sam smak. Producenci zachwalają je jako niezastąpione przy diecie i dla zachowania zdrowej, sportowej sylwetki. Sugerują, że zdrowa dieta oznacza wybieranie produktów ubogich w tłuszcze, sól i cukier. Niektórzy podpowiadają w reklamach: „Zmień dietę! 0% tłuszczu to dobre rozwiązanie”.

Wiele osób ulega modzie na doskonałą sylwetkę i dobrą formę. Zrobią więc wszystko, by wyglądać pięknie. Produkty fitness wabią klientów swym pozornie lepszym działaniem. W rzeczywistości stanowią znakomity wabik dla naiwnych, którzy zrobią wszystko dla swego ciała, by zachowało młodość i formę.

Porównajmy kilka produktów niskotłuszczowych z tradycyjnymi i przekonajmy się, czy różnica jest aż tak wielka:

Pieczywo chrupkie

WASA light: żytnie, pszenne, kukurydziane i ryżowe – 1 kromka 25-30 kcal
CHABER bez cukru: naturalne i graham – 1 kromka19 kcal, turystyczne – 1 kromka 35 kcal
SCHULSSTAD: naturalne lub z sezamem – 1 kromka 30 kcal

Kromka chleba białego Baltonowskiego – ok. 70 kcal
Kromka bułki – ok. 110 kcal

W pieczywie tradycyjnym kalorii jest wprawdzie dwa razy więcej, ale smaku nie da się porównać.

Produkty mleczne

Mleko Łaciate 3,2% w 100 ml – 58 kcal, 2,0% – 47 kcal, 0,5% – 34 kcal,
[0,0% tłuszczu – 29 kcal. Różnice są, jak widać, niewielkie.
Jogurt DANONE Vitalinea: truskawkowy lub brzoskwiniowy, zawartość tłuszczu
0,1% – 55 kcal, dla porównania jogurt tego samego producenta z serii Pyszny – 94 kcal
Jogurt Bakoma Bene Vit, zawierający 60% mniej tłuszczu: jagodowy i truskawkowy – 68 kcal. Dla porównania Bakoma Biojogurt truskawkowy – 98 kcal
Jogurt 0% Obory: brzoskwiniowy, truskawkowy, wiśniowy, poziomkowy i leśny – 87 kcal

Margaryna Finea niskotłuszczowa w 100 g – 400 kcal, a Finea delikatesowa – 570 kcal

Takie produkty niskotłuszczowe można by jeszcze długo wyliczać. Mamy light czekolady, wafle, serki, napoje, majonezy, płatki śniadaniowe, musli i wiele, wiele innych. Różnice w kaloriach nie są zbyt duże. Ale czy zajadanie się takimi, jak by nie było – sztucznie wytworzonymi produktami, jest na pewno zdrowe? Uważajmy, abyśmy nie zostali ofiarami mody na wszystko, co „zdrowe”.

Słowniczek kosmetyczny

0

AHA – ( hydroksykwasy, kwasy octowe) ?-hydroksykwasy są naturalnymi, nietoksycznymi kwasami występującymi w niektórych owocach, warzywach, trzcinie cukrowej i kwaśnym mleku. Wykazują korzystny wpływ na skórę. Działanie ich polega na uzyskaniu efektu peelingu. Głębokość działania eksfoliacyjnego zależy od stężenia kwasu. Ponadto AHA stymulują proces odnowy skóry, działają nawilżająco i rozjaśniająco (przez równomierne rozprowadzenie pigmentu) oraz poprawiają jakość skóry przywracając równowagę między martwymi i żywymi komórkami.

Algi – (glony) są grupą samożywnych, wodnych roślin zarodkowych. Glony pochłaniają energię słoneczną przetwarzając ją na energię biologiczną. Zawierają dziesięciokrotnie więcej mikroelementów niż rośliny lądowe. Glony są bogate w: wapń, jod, brom, żelazo, magnez, miedź, cynk, mangan, ß-karoten, witaminy z grupy B, witaminę C i E. Kuracje algowe w kosmetyce są zalecane w przypadku: słabej jędrności skóry, zmęczenia nóg i skłonności do żylaków, w sytuacji dużego napięcia mięśni grzbietu, do pielęgnacji dłoni, ramion oraz biustu.

Aromatoterapia – należy do niekonwencjonalnych metod terapii, polegającej na leczeniu środkami zapachowymi, z wykorzystaniem olejków eterycznych pochodzenia naturalnego.

Azuleny – są substancjami pochodzenia roślinnego. Wykazują działanie przeciwzapalne, bakteriostatyczne, przeciwalergiczne. Najbardziej znanymi ziołami o takim działaniu są rumianek i krwawnik.

Body painting – malarstwo ciała, metoda malowania ciała stosowana m.in. w teatrze, operze, balecie.

Body wrapping – (szczelne owijanie ciała) – to jedna z metod walki z cellulitem. Polega na aromaterapii oraz bandażowaniu obciskającym. Kuracja obejmuje 7-10 zabiegów. Efekty utrzymują się kilka miesięcy.

Cellulit (lipodystrofia) – to defekt skóry polegający na stwardnieniu tkanki tłuszczowej na udach, pośladkach i biodrach. Skóra jest gąbczasta o charakterystycznych nierównomiernych zgrubieniach i bruzdach, przypomina wyglądem skórkę pomarańczy. Cellulit jest efektem niedostatecznego wydalania końcowych produktów przemiany materii, czyli wadliwego funkcjonowania układu limfatycznego. Przyczyną powstawania cellulitu mogą być: zaburzenia układu trawiennego, nerwowego i krążenia, niewłaściwa dieta, uwarunkowania genetyczne, zaburzenia hormonalne.

Ceramidy – są jednym z podstawowych składników warstwy rogowej naskórka. Są to „cegiełki” tłuszczu, które wbudowują się w naskórek, wzmacniają naturalną warstwę ochronną skóry. Choć są lipidami, nie natłuszczają jej, tylko nawilżają. Spłycają zmarszczki, łagodzą podrażnienia i przywracają skórze świeżość. Uszczelnianie skóry ceramidami staje się konieczne podczas menopauzy, gdyż w tym okresie ich produkcja w skórze spada.

Czarny muł – pochodzi z Morza Martwego. Badania bakteriologiczne wykazały, że jest on wolny od zarazków. Po naniesieniu na skórę podnosi jej ciepłotę, dotlenienie, poprawia przemianę materii oraz pobudza ukrwienie. Łagodzi objawy łuszczycy i stany zapalne skóry.

Darsonwalizacja miejscowa – w kosmetyce stosuje się ją do elektrycznego masażu twarzy, wykorzystując działanie bodźcowe na układ naczyniowy skóry oraz odświeżające. Stosuje się ją w leczeniu nerwobóli, zaburzeń czucia skórnego, świądu, odmrożeń.

Depilacja – to usuwanie zbędnego owłosienia na twarzy lub ciele za pomocą różnego typu preparatów lub przyrządów (usuwa się łodygę włosa, a korzeń zostaje nienaruszony).

Dermabrazja – to kontrolowane usunięcie powierzchniowych warstw skóry za pomocą specjalnego urządzenia. Wskazania do zabiegu: drobne zmarszczki na twarzy, blizny, nierówności skóry po przebytym trądziku, tatuaż.

D.H.A. – dwuhydroksyaceton to pochodna procesu utlenienia gliceryny. Jest składnikiem samoopalaczy, odpowiedzialnym za sztuczne, długo utrzymujące się zabarwienie skóry.

Drenaż limfatyczny – metoda leczenia fizykalnego polegająca na zastosowaniu odpowiedniego masażu usprawniającego krążenie limfy.

Eksfoliacja – zabieg złuszczania, usuwania suchej, zrogowaciałej warstwy naskórka za pomocą stężonego kwasu glikolowego (otrzymanego z trzciny cukrowej).

Embrioblasty – są wyciągiem z komórek embrionów zwierzęcych. Preparaty zawierające e. dostarczają substratów niezbędnych do właściwego funkcjonowania skóry i utrzymania ładnego jej wyglądu. Stosuje się je w przypadku zmarszczek i zwiotczenia skóry twarzy i szyi. Embrioblasty podaje się śródskórnie, metodą wielokrotnych wkłuć.

Epilacja – to proces usuwania zbędnego owłosienia, polegający na wyrywaniu włosów razem z korzeniem, czyli cebulką lub niszczenie mieszków włosowych przy użyciu prądu elektrycznego, lasera.

Fitoterapia – ziołolecznictwo, to leczenie chorób substancjami pochodzenia roślinnego stosowanymi w różnych formach farmaceutycznych, np. napary, odwary, nalewki, wyciągi, mieszaniny substancji roślinnych.

Helioterapia (gr. Helios – słońce) – metoda wykorzystująca słońce do celów leczniczych, czyli naświetlanie całego ciała lub jego części promieniowaniem słonecznym. Naświetlania takie, jeśli są rozsądnie dawkowane, mają korzystny wpływ na organizm. Podnoszą ogólną odporność, pobudzają czynność krwiotwórczą, zwiększają przemianę podstawową oraz powodują wzmożone przyswajanie tlenu.

Hydrożele – to preparaty beztłuszczowe, ułatwiające nawilżanie naskórka i umożliwiające wprowadzenie substancji rozpuszczalnych w wodzie.

Jontoforeza (jonoforeza) – to zabieg elektroleczniczy, polegający na wprowadzeniu do tkanek, za pomocą sił pola elektrycznego, jonów mających działanie lecznicze.

Kaszak (atheroma) – występuje w postaci pojedynczych lub mnogich, okrągłych, twardych torbieli, wielkości od ziarna grochu do gołębiego jaja. Pojawia się najczęściej w obrębie mieszka włosowego lub gruczołu łojowego. Kaszaki są pokryte skórą, bez cech zapalnych. Umiejscawiają się na owłosionej skórze głowy, twarzy, karku, za uszami, na tułowiu i w okolicy narządów płciowych. Leczenie tylko chirurgiczne.

Koenzym Q10 – określany także jako ubichinon, jest substancją odżywczą niezbędną do produkcji energii znajdującą się w każdej komórce naszego ciała. Odgrywa ważną rolę w ochronie integralności błon komórkowych przed działaniem wolnych rodników. Zawartość koenzymu w organizmie zmniejsza się wraz z wiekiem.

Kolagen – jest naturalną proteiną (białkiem) tkanki łącznej. Stanowi składnik skóry, mięśni, ścięgien i kości. Kolagen zawarty w skórze jest źródłem jej sprężystości, struktury i kształtu.

Krioterapia – jest to metoda polegająca na zamrażaniu zmian skórnych lub błon śluzowych, w wyniku czego następuje zniszczenie tkanki patologicznej. Do zamrażania stosuje się dwutlenek węgla zestalony w postaci śnieżnej masy (tzw. suchy lód) lub płynny azot.

Kuperoza – charakteryzuje się przekrwieniem niektórych części twarzy (policzki – skrzydełka nosa, czoło – broda), któremu towarzyszy występowanie rozszerzonych naczyń włosowatych.

Lanolina – to produkt uboczny otrzymywany przy oczyszczaniu wełny owczej. Skład chemiczny lanoliny jest podobny do naturalnej wydzieliny gruczołów łojowych – sebum. Jest ona dobrym emulgatorem woda w oleju oraz doskonale wchłania się w skórę, uzupełnia jej barierę lipidową i hamuje utratę wody, dzięki czemu działa zmiękczająco i nawilżająco na powłokę skórną.

Laser – laser to skrót utworzony od pierwszych słów Light Amplicification by Stimulated Emission of Radiation. Jest to urządzenie, w którym uzyskuje się wzmocnienie lub generację promieniowania elektromagnetycznego w wyniku wymuszanej emisji w zakresie widma od ultrafioletu, poprzez światło widzialne do dalekiej podczerwieni. Lasery wykorzystuje się w medycynie i kosmetyce.

Liposukcja (liposuction) – odsysanie tkanki tłuszczowej. Metodą tą można usunąć tłuszcz z okolic brzucha, pośladków, ud, bioder, ramion i podbródka.

Uszczyca – chroniczna choroba skóry objawiająca się rumieniem i łuszczeniem. Zmiany skórne mogą być różnej wielkości, mają regularne kształty. Podstawowa forma łuszczycy występuje na owłosionej skórze głowy, łokciach i kolanach.

Mikrodermabrazja – mikropeeling kontrolowany. Zabieg polega na ścieraniu warstw naskórka za pomocą specjalnego aparatu. Uelastycznia skórę, regeneruje ją, stymuluje krążenie, powoduje lepsze odżywienie komórek skórnych i wzmocnienie zdolności obronnych skóry. Wzmaga produkcję kolagenu i elastyny. Wskazania: przy zabiegu czyszczenia skóry, zwłaszcza przy rozszerzonych porach, zamiast peelingu tradycyjnego, przy likwidowaniu plam pigmentacyjnych, przy usuwaniu zmarszczek w okolicy ust, nosa, oczu i zmarszczek na czole, przy rozstępach skórnych, przy usuwaniu owłosienia.

Nagietek lekarski – wykazuje działanie przeciwzapalne, bakteriobójcze, grzybobójcze. Stosowany zewnętrznie wpływa korzystnie na właściwy wzrost nabłonka, hamuje łuszczenie się skóry, przyspiesza ziarninowanie i bliznowacenie uszkodzonej skóry, chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz zmniejsza kruchość naczyń włosowatych.

NMF – naturalny czynnik nawilżający (natural moisturizing factor) – w skład NMF wchodzi zespół składników: mocznik, aminokwasy, kwas piroglutaminowy, keratyna. Skład ten warunkuje zatrzymanie wilgoci w naskórku, dzięki czemu NMF jest czynnikiem uelastyczniającym skórę. W przypadku jego niedoboru naskórek staje się suchy.

Ostuda – plamy pigmentacyjne, którym nie towarzyszy rumień ani łuszczenie. Przyjmują różne rozmiary, mają nieregularne kontury, są rozmieszczone symetrycznie (czoło, skrzydełka nosa, skronie, policzki). Mogą pojawić się w okresie ciąży, być wywołane przez promienie słoneczne lub powstać z innych przyczyn. Ostuda występuje tylko u kobiet.

Prosak (milium) – występuje w postaci maleńkiego, białawego tworu, wielkości ziarnka maku lub prosa, umiejscowionego tuż pod naskórkiem. Jest to najczęściej torbiel gruczołu potowego lub łojowego powstała na skutek nadmiernego rogowacenia wydzieliny zatrzymanej w wyniku zaczopowania ujścia mieszka włosowego. Prosak występuje najczęściej na twarzy, policzkach, czole, powiekach, zdarza się w okolicy narządów płciowych i na powierzchni blizn.

Solarium – mechanizm powstawania opalenizny w solarium jest podobny do opalania na słońcu. Istotą jego jest wytwarzanie pigmentu w komórkach warstwy podstawnej skóry. Opalanie w solarium może pogłębić skłonność do powstawania przebarwień pigmentacyjnych i bielactwa. Przeciwwskazaniem są: fotodermatozy, nowotwory złośliwe, nadciśnienia tętnicze, niewydolność krążenia, gruźlica, nadczynność tarczycy, leki światłouczulające, antybiotyki, hormony, klaustrofobia.

Światłolecznictwo – dział fizykoterapii, w którym do celów leczniczych wykorzystywane jest promieniowanie elektromagnetyczne w zakresie widma promieniowania podczerwonego, widzialnego i ultrafioletowego. Naturalnym źródłem promieniowania jest słońce, a źródłami sztucznymi generatory i żarówki o różnej mocy.

Teleangietazja – trwałe rozszerzenie drobnych naczyń tętniczych lub żylnych, które są widoczne przez naskórek.

Terapia laserowa – polega na dostarczeniu właściwej dawki energii promieniowania do odpowiedniego obszaru tkanek objętych patologią. Dawka ta zależy od: reakcji chorego na promieniowanie laserowe, techniki naświetlania, głębokości penetracji światła określonej długości i mocy w zależności od umiejscowienia zmian, typu schorzenia.

Tokoferol – jest naturalnym środkiem przeciw utlenianiu, występuje w olejach roślinnych, nasionach słonecznika, owocach, migdałach i orzeszkach ziemnych. Powszechnie określane jako witamina E, tokoferole działają jako koenzymy w błonach komórkowych i służą do usuwania wolnych rodników, które działają destrukcyjnie na błony i wewnętrzne składniki komórek. Odgrywają także istotną rolę w tworzeniu czerwonych ciałek krwi i w przyswajaniu witaminy K.

Toniki – to roztwory służące do zmywania i odświeżania skóry. W zależności od składu mogą wykazywać różne działanie pielęgnacyjne, oprócz składników myjących i utrzymujących właściwe pH skóry mogą zawierać substancje nawilżające, odżywcze.

Trądzik różowaty – choroba skóry występująca na środkowych partiach twarzy. Charakteryzują ją: przekrwienie, rozszerzenie naczyń włosowatych, grudki i krosty.
Wody do ust – służą do odkażania jamy ustnej po oczyszczeniu zębów. Zawierają środki antyseptyczne oraz olejki zapachowe.

Wolne rodniki – powstają pod wpływem promieniowania UV oraz działania specyficznych czynników chemicznych. Występują w skórze jako wynik jej naturalnych procesów metabolicznych. Bez obecności wolnych rodników nie mogłaby przebiegać w skórze żadna reakcja, w wyniku której powstają niezbędne związki budulcowe. Jednocześnie wolne rodniki są przyczyną: pojawienia się zmarszczek, wysychania skóry, zmniejszenia jej jędrności, ogólnego przyspieszenia procesu starzenia.

Zaskórnik (comedones – wągier) – jest to drobny czop rogowo-łojowy, zalegający w przewodzie gruczołu łojowego. Jego powierzchnia jest ciemna na skutek utleniania się keratyny. Spotyka się dwa rodzaje zaskórników: otwarte, w którym czop rogowo-łojowy jest czarny, dobrze widoczny; zamknięte – pokryte naskórkiem (przed usunięciem należy zrobić ujście). Zaskórniki występują głównie w miejscach objętych łojotokiem. Usuwa się je mechanicznie po specjalnym przygotowaniu skóry.

Złuszczanie biologiczne naskórka – przeprowadzane jest w gabinecie kosmetycznym, polega na zastosowaniu na skórę preparatów złuszczających. Uzyskuje się przez rozpuszczenie i usunięcie martwych komórek warstwy rogowej. Wykonuje się je najczęściej przy: łojotoku, trądziku młodzieńczym, skórze tłustej, przy przebarwieniach, objawach starzenia się skóry w celu pobudzenia jej żywotności oraz jako wstępne postępowanie przed stosowaniem preparatów tkankowych lub witaminowych.

Złuszczanie (desqumatio) – to oddzielanie się najbardziej powierzchniowych, zrogowaciałych warstw naskórka z tworzeniem łusek w różnym stopniu przylegających do powierzchni lub całkowicie oddzielonych.

Znamiona – ich powstawanie powodują zaburzenia występujące w procesie wytwarzania melanocytów. W zależności od ilości melanocytów lub aktywności melanogenezy powstają znamiona niedostatecznie zabarwione, znamiona o nadmiernym zabarwieniu oraz piegi.