Czy pomidory malinowe, które jesienią i zimą kupujemy w supermarketach, dojrzewają naturalnie czy dzięki chemii? Fundacja Pro-Test zleciła badania, by sprawdzić, czy w popularnych sieciach handlowych znajdziemy pomidory z pozostałościami etefonu – środka przyspieszającego dojrzewanie – oraz glifosatu – pestycydu budzącego kontrowersje. Wyniki zaskakują: w większości próbek nie wykryto żadnych pozostałości, ale w pomidorach z trzech sklepów – tak.
Fundacja Pro-Test wzięła pod lupę pomidory malinowe. Tym razem postanowiliśmy sprawdzić, czy w popularnych sieciach handlowych kupujemy warzywa dojrzewające w słońcu czy może wspomagane chemią. W laboratorium przebadaliśmy polskie pomidory z sześciu sklepów: Aldi, Biedronki, Dino, Kauflandu, Netto i Stokrotki.
Badania przeprowadził Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Skierniewicach. Naukowcy sprawdzili, czy w pomidorach obecne są pozostałości dwóch związków: etefonu i glifosatu.