0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Pewne jak nigdy

Opublikowano:

spot_img

Jeszcze w żadnym z testów niemieckiej Fundacji Warentest prezerwatywy nie były tak pewne jak dziś. Tylko jedna jedyna sztuka spośród 14 tys. przetestowanych w aktualnym teście prezerwatyw miała dziurkę. Dziś niepokoić może co najwyżej zawartość w kondomach rakotwórczych substancji, nitrozamin. Na szczęście to „nowe” ryzyko jest znikome.

Zła wiadomość dotarła do konsumentów w Niemczech pod koniec maja: większość prezerwatyw będących w obiegu rynkowym zawiera rakotwórcze substancje – nitrozaminy. Tak wykazał niemiecki urząd ds. badań chemicznych i weterynaryjnych w Stuttgarcie. Szkodliwe związki tworzą się w procesie wulkanizacji, który sprawia, że prezerwatywa jest trwała i wytrzymała również po rozciągnięciu.

Uczniowie testują sposób użycia

Kolorowe są coolowe

Piętnastoletni gimnazjaliści przetestowali dla Fundacji Warentest opakowania prezerwatyw oraz ich zawartość.

Rozpakowywanie: Uczniowie negatywnie ocenili niektóre z opakowań. W szczególności nie przypadły im do gustu te z wizerunkiem pary podczas aktu seksualnego oraz rozebranej kobiety. Mianem „cool” zostały określone opakowania prezerwatyw Bolero i Big Ben z rysunkowym ludzikiem. Jednak szybko okazało się, że otwieranie produktu Big Ben do prostych nie należy: jedna z uczennic musiała włożyć w rozerwanie opakowania tyle siły, że w końcu prezerwatywa wyleciała w powietrze i wylądowała na podłodze.
Zakładanie: O sposobie zakładania prezerwatyw na kolorowe, plastikowe członki (ulubiony był ten w kształcie delfinka) nieliczni uczniowie musieli dowiadywać się z instrukcji zamieszczonych na produktach, mimo że trzy czwarte dziewczyn i dwie trzecie chłopców do tej pory nie używało prezerwatyw. Wśród tych z nastolatków, którzy czytali instrukcje obsługi, największe zainteresowanie wzbudziły ostrzeżenia dotyczące osób noszących biżuterię w miejscach intymnych.
Właściwości: Środek poślizgowy, którym pokryta była część prezerwatyw, sprawił, że ręce uczniów i wypełniane przez nich ankiety szybko pokryły się tłustą warstwą.
Zapach: Tutaj pojawiały się między innymi takie oceny: „pachnie jak balon”, „jak u dentysty” lub „po prostu obrzydliwy”. Deklarowane przez producentów zapachy, jak na przykład pomarańczowy czy bananowy (Billy Boy czy Durex), okazały się w rzeczywistości nie mieć z aromatem tych owoców wiele wspólnego. Zapach miętowy natomiast przypominał bardziej ocet. Dwa pozytywne wyjątki to: Durex Come 2gether o zapachu truskawkowym i Durex Performa o zapachu cytrynowym.
Kolor: Bezbarwne prezerwatywy zostały źle przyjęte przez gimnazjalistów. Do gustu przypadły im produkty kolorowe, aromatyzowane, które zresztą powstają głównie z myślą o młodych konsumentach.
Propozycje ulepszenia: Opakowania prezerwatyw nie powinny być ze sobą połączone, ponieważ przy otwieraniu łatwo rozedrzeć i drugie opakowanie. Padały pomysły zrobienia nacięć ułatwiających otwieranie ze wszystkich czterech stron opakowania. Jako niepraktyczne uznano dodatkowe pakowanie prezerwatyw w kartonowe pudełeczka.

Fundacja Warentest również przebadała prezerwatywy pod kątem zawartości nitrozamin. Jednak nie wykryła znaczących ilości tej substancji w badanych kondomach; w części produktów zawartość ta była jedynie na granicy wykrywalności. W większości prezerwatyw zawartość szkodliwej substancji była nawet niższa niż dozwolona ilość nitrozamin w smoczkach, dla których prawo w Niemczech określa górną dopuszczalną granicę.

Dla prezerwatyw nie istnieje górna granica zawartości nitrozamin. Niemniej jednak niemiecki urząd ds. leków i produktów medycznych uznał wartości, które wyszły w badaniach w przedstawianym przez nas teście, za bezpieczne. Pracuje jednocześnie nad stwierdzeniem, czy górna granica zawartości nitrozamin w prezerwatywach jest możliwa do ustalenia tak, aby jak najbardziej zredukować ilości tej substancji. W porównaniu z przyjmowaniem przez nasz organizm nitrozamin wraz z pożywieniem, szacuje się, że przyjmowanie ich z prezerwatyw jest jak jeden do trzech tysięcy. Jaki z tego wniosek? Że na dzień dzisiejszy nie ma dowodów na to, by stosowanie prezerwatyw stanowiło zagrożenie dla zdrowia ich użytkowników.

Nasza rada

Mimo budzących obawy informacji o rakotwórczym wpływie nitrozamin, prezerwatywy są pod tym względem bezpieczne. Jedyną realną groźbą jest możliwość zakażenia wirusem HIV, nawet mimo stosowania prezerwatywy. Jednak dzisiejszy stan wiedzy pozwala stwierdzić, że zalety stosowania prezerwatywy przeważają nad jej wadami. Produkty Amor Wild Dreams, Beate Uhse Feel, Durex Come 2gether oraz Life Styles Endurance wypadły w teście szczególnie dobrze. Korzystne ceny przy dobrej jakości mają prezerwatywy Vulkan Natural i Preventivo.


Ponieważ prezerwatywy oprócz tego, że zapobiegają niechcianej ciąży, chronią również przed chorobami przenoszonymi drogą płciową, są traktowane jako produkty medyczne i w związku z tym przed wprowadzeniem na rynek poddaje się je rygorystycznym testom i badaniom.

Niemiecka organizacja pomocy związanej z AIDS krytykuje warunki testu urzędu ze Stuttgartu, wskazując na fakt, że nitrozaminy przekształcają się w rakotwórcze n-nitrozaminy dopiero w silnie kwaśnym środowisku, jakim jest żołądek. Oto cytat z oficjalnego stanowiska tej organizacji: „Przeciętne wchłanianie nitrozamin poprzez aktywne palenie papierosów odpowiada dziennemu zjadaniu 100 prezerwatyw, przedtem podgrzanych i przez godzinę wytrząsanych.” Nie ma więc na razie powodu, aby odradzać stosowanie kondomów. Plusów jest znacznie więcej niż domniemanych minusów.

Jedyna ochrona przed AIDS

Prezerwatywa to jedyna skuteczna bariera przeciw AIDS oraz innym chorobom przenoszonym drogą płciową. Nie zapominajmy jednak, że ryzyko zakażenia wirusem HIV jest nadal duże. AIDS pozostaje największą medyczną katastrofą współczesności. Co gorsza, naukowcy mówią o nowej dynamice rozwoju epidemii. Najszybciej wirus rozprzestrzenia się w Azji Środkowej oraz w Europie Wschodniej. W Polsce w 2003 roku zarejestrowano 611 nowych przypadków zakażenia wirusem HIV, a w 2002 roku – aż 1152 przypadki. To był najwyższy wskaźnik od wielu lat. Poczucie, że prezerwatywa uchroni nas przed HIV i AIDS, może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych – poczucie bezpieczeństwa, jakie ma zapewniać prezerwatywa, może zachęcić ludzi do bardziej ryzykownych zachowań seksualnych. Ponadto relatywne sukcesy w terapii AIDS doprowadziły do poczucia mniejszego zagrożenia chorobą. Nie ma jednak leku, który wyleczyłby AIDS, są tylko środki zwalczające symptomy i spowalniające przebieg choroby.

Pamiętajmy, że skuteczność prezerwatywy jako środka antykoncepcyjnego nie jest stuprocentowa. Świadczy o tym duża liczba nieletnich dziewcząt zachodzących w ciążę oraz aborcji dokonywanych przez nastolatki.

Na problemy

Na rynku istnieją już specjalne prezerwatywy zapobiegające przedwczesnemu wytryskowi.

Do najczęściej kupowanych prezerwatyw należą te zwykłe – bezbarwne lub w kolorze różowym, wykonane z lateksu, często powlekane środkiem nawilżającym i ze zbiorniczkiem. Do wyboru mamy też prezerwatywy z dodatkowym zabezpieczeniem przed niechcianą ciążą – ze środkiem plemnikobójczym. Dla alergików uczulonych na lateks przeznaczone są kondomy bezlateksowe, jak na przykład Durex Avanti z poliuretanu. Producenci wymyślili też coś dla osób, które mają problem z przedwczesnym wytryskiem – prezerwatywy przedłużające stosunek. Należą do nich między innymi Durex Performa zawierające benzokainę, płyn umiejscowiony w końcowej części prezerwatywy, który pozwala na opóźnienie wytrysku.

18 litrów powietrza

Na takim czarno malującym się tle wyniki testu, który drukujemy, są wręcz idealne. Spośród 14 tys. przebadanych prezerwatyw, tylko jeden jedyny egzemplarz miał dziurkę. Pojawiła się w badaniu mającym na celu sprawdzenie, czy prezerwatywa pęknie podczas wpompowania w nią 18 litrów powietrza. Tak mały błąd statystyczny – 1:14 tys. – ma zapewne swoją przyczynę w fakcie, że prezerwatywy z niewidocznymi gołym okiem defektami (a towar wybrakowany stanowi co najmniej 10%) są dziś poddawane dodatkowemu badaniu elektronicznemu, które pozwala wykryć te defekty. Na opakowaniu takich produktów widnieje wówczas napis: „elektronicznie testowane” lub „testowane pojedynczo”. W takim badaniu prezerwatywa na stalowym trzonie pod dużym napięciem jest zbliżana do szczotek przewodzących prąd. Jeśli produkt ma dziurkę lub perforację, zostaje zniszczony.

Cieńszy niż skóra

Dziś wybór prezerwatyw nie ogranicza się już tylko i wyłącznie do skromnych modeli o naturalnej barwie. W modzie są wszelkie możliwe kolory (nie pomijając czarnego) i zapachy. Wszystkie barwniki użyte w testowanych prezerwatywach okazały się bezpieczne dla użytkowników i nie schodziły.

Dziś przeciętna grubość ścianek prezerwatyw waha się od 0,04 do 0,08 mm. To mniej niż ludzka skóra. Fakt, że ich używanie staje się dzięki temu mniej odczuwalne, jest zaletą nowych prezerwatyw.

Na duży wybór prezerwatyw wpływa między innymi męska mania wielkości: Coraz częściej konsumenci pytają o rozmiar maxi. Użytkownicy prezerwatyw nie powinni jednak przeceniać swoich rozmiarów. Wśród mieszkańców Europy Środkowej przeciętna długość penisa w erekcji wynosi 13,5 cm. Stosowanie prezerwatywy tak dużej, jak oglądane w filmach pornograficznych, może być niewystarczającą ochroną, gdyż kondom nie przylega wtedy właściwie do ciała.

Wybrane, zbadane, ocenione

Niemiecka Fundacja Warentest przetestowała 26 prezerwatyw: 25 z lateksu kauczuku naturalnego ze zbiorniczkiem i środkiem nawilżającym, w tym trzy „ekstra mocne”, trzy przedłużające stosunek, a także jedną z poliuretanu (bez lateksu). Testowane produkty zakupiono w styczniu i lutym 2004 r. O wyniku w teście decydowała: w 75% ocena pewności prezerwatyw, w 15% – deklaracji na opakowaniu i w 10% – opakowania.

Obniżenie oceny

Ogólna ocena jakości nie mogła być wyższa niż ocena cząstkowa przyznana za pewność.

Pewność 75%

Test na przedziurawianie: Przeprowadzany na 315 prezerwatywach każdej marki, które napełniono roztworem elektrolitowym, zanurzono w kąpieli elektrolitowej i puszczono prąd – badanie to wykrywa ewentualne dziurki. Objętość i nacisk pękania: prezerwatywy napełniono powietrzem i zmierzono nacisk oraz objętość produktu w momencie jego pękania. Temu badaniu poddano po 200 sztuk prezerwatyw. Siła rozerwania, rozciągliwość: Z 13 prezerwatyw wycięto koło, które za pomocą maszyny rozciągnięto tak, aż się rozerwało. Zmierzono siłę potrzebną do rozerwania oraz rozciągnięcie w momencie rozrywania. Starzenie: Przechowywanie prezerwatyw w 70°C przez ponad 48 godzin.

Deklaracja 15%

Zbadano dane na opakowaniu, takie jak: nazwa producenta, numer serii, data ważności, liczba sztuk prezerwatyw w opakowaniu, sposób przechowywania, informacja o zbiorniczku, nawilżeniu, powierzchni, kolorze, zapachu, wielkości, sposobie zakładania, wyrzucania, ostrzeżenia (np. przed środkami zawierającymi olej lub tłuszcz).

Opakowanie 10%

Określono możliwość uszkodzenia podczas wyjmowania z opakowania zbiorczego i jednostkowego.

Sposób użycia (nie oceniany)

Deklaracja, opakowanie, sposób użycia danego modelu. Badanie to zostało wykonane przez uczniów gimnazjum.

Barwniki

Prezerwatywa zmoczona wodą została zawinięta na określony czas w biały papier. W ten sposób zbadano, czy prezerwatywy farbują. Wszystkie produkty przeszły ten test pomyślnie.

Zawartość nitrozamin (nie oceniania)

Badaniu poddano prezerwatywy włożone na godzinę do roztworu symulującego pot o temperaturze 40°C. Wynik „zawartość bardzo mała” = poniżej dozwolonej zawartości nitrozamin dla smoczków (0,01 mg/kg); „zawartość mała” = 0,01-0,04 mg/kg.

Z erotycznego romantyzmu, który pamiętamy z dawniejszych opakowań prezerwatyw, dziś nie pozostało wiele. Tylko na nielicznych widzimy wizerunek kobiety (jak np. na produkcie Beate Uhse – kobiecy akt).

25 dobrych, jedna niedostateczna

Przy znacznych wymaganiach postawionych przed produktami przez testujących wynik jest niemal nieskazitelny: 25 razy przyznano ocenę dobrą, a jeden raz – niedostateczną. Niedostateczny okazał się jeden z modeli Durexa – Ultra Strong – który nie zdał testu na rozciąganie. Ze względu na zapewnienie producenta, że prezerwatywa jest „ekstra mocna” produkt ten powinien sprostać dużo większym wymaganiom niż zwykłe prezerwatywy: siła jej rozerwania musi wynosić co najmniej 100 Newtonów (według normy niemieckiej), podczas gdy w przypadku pozostałych kondomów wystarczy wynik co najmniej 39 Newtonów. Tymczasem Durex Ultra Strong osiągnął wynik jedynie 90 Newtonów.

Na opakowaniach prezerwatyw powinno znaleźć się ostrzeżenie, że środki poślizgowe zawierające tłuszcz rozpuszczają lateks, z którego zbudowany jest kondom. Niektórzy producenci prezerwatyw polecają specjalne środki poślizgowe, przeznaczone do jednoczesnego stosowania z prezerwatywą.

Prezerwatywa dla homoseksualistów?

Pojawienie się na rynku prezerwatyw „ekstra mocnych”, bardziej wytrzymałych niż normalne, świadczy o większych obciążeniach, jakie muszą wytrzymać te produkty. Nie powstała jednak jeszcze specjalna prezerwatywa dla homoseksualistów. Niektórzy producenci zawężają przeznaczenie swoich wyrobów tylko do stosunków dopochwowych. Na żadnym z przetestowanych produktów nie znalazła się natomiast informacja, że prezerwatywa nadaje się dla homoseksualistów.

Wśród przebadanych prezerwatyw znalazł się też jeden produkt z poliuretanu, Durex Avanti – alternatywa dla osób uczulonych na lateks. Prezerwatywy z poliuretanu są wprawdzie mocniejsze od lateksowych, lecz mniej rozciągliwe.

Najnowsze Artykuły

WIĘCEJ PODOBNYCH

Jaki ekspres kupić?

31 EKSPRESÓW DO KAWY W TEŚCIE: Ekspres automatyczny czy kapsułkowy? A może ręczny? Jaki...

Jaki odkurzacz jest dobry i tani?

65 ODKURZACZY W TEŚCIE: Czy droższy znaczy lepszy? Okazuje się, że w przypadku odkurzaczy...