0,00 zł

Brak produktów w koszyku.

Wizerunek

Opublikowano:

spot_img

Pierwsze zgłoszenie napłynęło w połowie września bieżącego roku z Niemiec, następne, 19. września – z Irlandii, kolejne z Holandii i Wielkiej Brytanii. Z Austrii w jednym dniu 21. września nadeszły cztery raporty, w dniu następnym z Włoch – dwa, ze Słowenii – jeden. Potem odezwała się Belgia i po raz kolejny, i to po kilka razy, Holandia, Austria i Niemcy, Wielka Brytania i znowu Belgia.

W październiku Europejski System Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznych Produktach Żywnościowych i Środkach Żywienia Zwierząt (RASFF) otrzymał zgłoszenia z następujących państw: Norwegia – siedem, Austria – 16, Finlandia – dwa, Niemcy – siedem, Cypr – jedno, Szwecja – cztery, Irlandia – trzy, Włochy – jedno, Francja – dwa, Wielka Brytania – cztery, Malta – pięć. Pierwsze zgłoszenie z Polski wpłynęło do systemu RASFF dopiero 9. listopada 2006 r.

W ramach systemu RASFF przesyłane są powiadomienia o produktach, które nie spełniając wymagań przepisów prawnych, stanowią równocześnie potencjalne zagrożenie dla zdrowia lub życia konsumentów.

Ryż z USA, kluski z Chin

Wymienione zgłoszenia dotyczyły genetycznie modyfikowanego ryżu długoziarnistego importowanego z USA, choć było też kilka raportów z wykrycia genetycznie modyfikowanego ryżu importowanego z Chin, a zwłaszcza produktów sporządzonych z takiego ryżu określanych jako kluski.

W dniu 18. sierpnia 2006 r. władze USA poinformowały Komisję Europejską o wykryciu w próbkach ryżu długoziarnistego pobranych na rynku USA produktu inżynierii genetycznej pod nazwą Liberty Link RICE 601 niezatwierdzonego do wprowadzenia do obrotu ani jako żywność, ani jako pasza. Raport o skażeniu zgłosił do władz amerykańskich 31. lipca 2006 r. koncern agrochemiczny Bayer, który zarejestrował LL RICE 601 tylko do eksperymentów polowych w latach 1999-2001. Mimo wniosków ze strony Komisji, władze USA nie były w stanie zagwarantować, że produkty z ryżu przywożone ze Stanów Zjednoczonych nie zawierają domieszki LL RICE 601. Z tego powodu dnia 5. września 2006 r. zapadła decyzja Komisji sprawie środków nadzwyczajnych w odniesieniu do niedozwolonego genetycznie zmodyfikowanego organizmu pod nazwą LLRICE601 w postaci ryżu długoziarnistego pochodzącego z USA. Zgodnie z decyzją państwa członkowskie mają obowiązek wyrywkowo pobierać próbki produktów wprowadzonych do obrotu i je analizować w celu potwierdzenia nieobecności genetycznie zmodyfikowanego ryżu LL RICE 601, a w przypadkach wykrycia tego ryżu informować Komisję Europejską za pomocą systemu wczesnego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach – RASFF.

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady z 2003 r. w sprawie genetycznie zmodyfikowanej żywności i paszy przewiduje, że żadna genetycznie zmodyfikowana żywność ani pasza nie może zostać wprowadzona do obrotu na rynku Wspólnoty, chyba że jest ona objęta zezwoleniem wydanym zgodnie z tym rozporządzeniem. Nie należy przy tym zatwierdzać żywności i paszy zmodyfikowanej genetycznie, o ile nie zostało wykazane w sposób właściwy i wystarczający, iż nie wywiera ona szkodliwych skutków dla zdrowia ludzi, zwierząt lub środowiska naturalnego, nie wprowadza konsumenta ani użytkownika w błąd ani nie odbiega od żywności czy też paszy przeznaczonej do zastąpienia w takim zakresie, że jej normalne spożycie byłoby ze względów żywieniowych niekorzystne dla ludzi lub zwierząt. Na obszarze Unii Europejskiej żaden ryż genetycznie modyfikowany nie jest dopuszczony do obrotu.

Lobbyści w różnych maskach

W naszym kraju dopiero 4. października 2006 r. ukazała się informacja Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie nieautoryzowanego genetycznie zmodyfikowanego ryżu LL RICE 601 głosząca, iż Główny Inspektor Sanitarny bezzwłocznie zobowiązał Państwowych Wojewódzkich Inspektorów Sanitarnych do podjęcia stosownych działań w celu spełnienia wymagań Decyzji Komisji z 5. września 2006 r., w tym pobrania wstępnie 50 próbek produktów spożywczych, które potencjalnie mogą zawierać ryż LL RICE 601. Próbki te do 10. października 2006 r. miały być przekazane do akredytowanego laboratorium badania żywności genetycznie zmodyfikowanej działającego w strukturach Państwowej Inspekcji Sanitarnej, w którym miały zostać zbadane. 15. listopada 2006 r. Wiadomości TVP poinformowały, że od początku października wycofano w Polsce ponad 300 ton ryżu ze Stanów Zjednoczonych, zaś pani rzeczniczka prasowa Głównego Inspektora Sanitarnego była uprzejma problem zbagatelizować: „mowa o śladowych ilościach genetycznie modyfikowanego ryżu, śladowe ilości, czyli tak naprawdę niewielkie, na tysiące ziarenek mogło być jedno ziarenko GMO”. Tydzień wcześniej Państwowa Inspekcja Sanitarna powiadomiła przez internet, że tylko w trzech próbkach na 48 zbadanych na terenie trzech województw stwierdziła obecność materiału genetycznie zmodyfikowanego, a w jednym województwie inspektorzy wcale nie znaleźli ryżu długoziarnistego w obrocie! Przedstawicielka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu przed kamerą Wiadomości ujawniła przyczyny tych skromnych osiągnięć: „otrzymaliśmy informacje, gdzie i w jakich sklepach może być, w jakich sieciach i tam nasze służby monitorowały, jak wygląda wycofywanie”. A przecież zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej wydaną z 5. września 2006 r. państwa członkowskie mają obowiązek wyrywkowo pobierać próbki produktów wprowadzonych do obrotu i je analizować w celu potwierdzenia nieobecności genetycznie zmodyfikowanego ryżu LL RICE 601. Pomijając mało wiarygodną informację o ograniczeniu zagrożenia do kilku województw, należy zapytać o przyczyny ukrywania przed podatnikami nazw przedsiębiorców łamiących prawo sanitarne w zakresie bezpieczeństwa żywności. Gdyby konsumenci znali nazwę producenta i markę ryżu genetycznie skażonego, mogliby sami chronić swoje zdrowie, wybierając w sklepie zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Świadomy ryzyka konsument mógłby także domagać się rekompensaty za doznane cierpienia. W USA w 2002 r. niewielkiej liczbie osób wypłacono łącznie 9 mln dolarów odszkodowania za rozstrój zdrowia w następstwie spożycia śladowych ilości genetycznie modyfikowanej kukurydzy StarLink zarejestrowanej tam tylko jako pasza dla bydła, a nie jako środek spożywczy dla ludzi. Zalewający obecnie świat genetycznie modyfikowany ryż Liberty Link 601 nigdzie nie był dopuszczony do spożycia. Nawet przez bydło. Mimo to lobbyści w różnych maskach wytrwale powtarzają niezmienne zapewnienia o tym jak bezpieczne są organizmy genetycznie modyfikowane. Tymczasem nie gdzie indziej, tylko w publikacji z 27. marca 2006 r. przeznaczonej dla Kongresu Amerykańskiego (1) można przeczytać co następuje: „Wcześniejsze badania i doświadczenie z komercjalizacją roślin transgenicznych sugerują, że ich negatywne oddziaływanie na zdrowie człowieka właściwie nie istnieje. Jednak nie domagając się uznania, że organizmy genetycznie modyfikowane muszą koniecznie wywoływać problemy zdrowotne, ostatnio opublikowane w recenzowanych w procesie wydawniczym czasopismach naukowych doniesienia zasugerowały, że GMO mogą budzić niepokój w obszarze bezpieczeństwa żywności:

  • naukowcy australijscy opublikowali artykuł wykazujący, że następstwem transferu z fasoli do grochu genu kodującego owadobójcze białko jest wytwarzanie przeciwciał u myszy karmionych transgenicznym grochem. Oddziaływanie przeciwciał jest markerem reakcji alergicznej (2).
  • Naukowcy włoscy z Uniwersytetu Urbino już wcześniej wykazali, że absorpcja transgenicznej soi przez myszy indukowała modyfikacje w jądrach ich komórek wątrobowych. Badania przeprowadzone ostatnio wykazały, że zaobserwowane różnice ustępują po powrocie do soi nietransgenicznej (3).
  • Naukowcy norwescy z Uniwersytetu z Tromso wykazali, że promotor 35S CaMV, element struktury genetycznej wykorzystywanej do modyfikacji roślin, może prowokować ekspresję genów w hodowlach komórek człowieka. Wcześniej panował pogląd, że promotor działa w ten sposób tylko w roślinach (4).”

Wspomniany promotor 35S CaMV to fragment wirusa choroby mozaikowej kalafiorów, należącego do pararetrowirusów, a więc podobnego do wirusa wywołującego AIDS, który po okresie uśpienia może sprowokować upośledzenie odporności człowieka i w konsekwencji rozwój na przykład nowotworów złośliwych albo też może być punktem wyjścia nowych wirusów. Właśnie ten fragment wirusa choroby mozaikowej kalafiorów znajduje się w ryżu LL RICE 601. Nie wdając się w skomplikowane detale, po raz kolejny muszę przypomnieć, że konsumentom żywności genetycznie modyfikowanej grozi alergia, oporność na antybiotyki i rak. Rozważany jest udział produktów inżynierii genetycznej w zaburzeniach metabolicznych prowadzących do szalejących – zwłaszcza w USA – epidemii otyłości i cukrzycy. Krytycznym problemem jest pleotropia, czyli zaskakująca ekspresja pojedynczego genu w jego nowej lokalizacji w konstelacji genów gospodarza, prowadząca do nieoczekiwanych i licznych efektów w zmodyfikowanym organizmie. Niespodziewanie mogą pojawić się białka, w tym toksyny i alergeny, będące powodem wielu zagrożeń zdrowia człowieka i środowiska.

Kupić wizerunek?

Każdy ma prawo oczekiwać bezpiecznego zakupu wszystkich produktów obecnych w obrocie, zwłaszcza, kiedy charakter tych produktów budzi niepokój na całym świecie. Polskim konsumentom to prawo też przysługuje.

W projekcie budżetu na 2007 r. na realizację celu określonego jako zapewnienie warunków i nadzoru sanitarnego kraju zaplanowano 695 888 000 zł, o 12% więcej niż na rok bieżący. Wśród działań zmierzających do zrealizowania tego celu wymienia się poprawę jakości i efektywności działania oraz wizerunku Państwowej Inspekcji Sanitarnej. W moim przekonaniu za żadne pieniądze nie da się kupić poprawy wizerunku gwaranta zdrowia publicznego. Można na nią tylko zasłużyć.

dr Zbigniew Hałat
lekarz specjalista epidemiolog, w latach 90. w trzech kolejnych rządach główny inspektor sanitarny i zastępca ministra zdrowia ds. sanitarno-epidemiologicznych,
Prezes Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Konsumentów,
www.halat.pl/stowarzyszenie.html

Wiadomość z ostatniej chwili: Broniąc się przed wypłaceniem pokaźnych odszkodowań za zrujnowanie amerykańskich
rolników, winą za ucieczkę transgenicznego ryżu z pól eksperymentalnych Bayer zrzuca na „nieuniknione okoliczności, którym nikt nie mógł zapobiec”, „dzieło Boga” i „poszkodowanych farmerów”.

Literatura:

  • Congressional Research Service Report for Congress RL33334 Biotechnology in Animal Agriculture: Status and Current Issues, March 27, 2006
  • V.E. Prescott, P.M. Campbell, et al. “Transgenic Expression of Bean-Amylase Inhibitor in Peas Results in Altered Structure and Immunogenicity.” Journal of Agriculture and Food Chemistry, 53(23); 9023-9030, November, 2005.
  • M. Malatesta, C. Tiberi, et al. “Reversibility of hepatocyte nuclear modifications in mice fed on genetically modified soybean.” European Journal of Histochemistry, 49(2):237-242, July-September, 2005.
  • M.R. Myhre, K. Fenton, et al. “The 35S CaMV plant virus promoter is active in human enterocyte-like cells.” European Food Research and Technology, 222(1-2):185-193, January, 2006.

Najnowsze Artykuły

WIĘCEJ PODOBNYCH

Jaki ekspres kupić?

31 EKSPRESÓW DO KAWY W TEŚCIE: Ekspres automatyczny czy kapsułkowy? A może ręczny? Jaki...

Jaki odkurzacz jest dobry i tani?

65 ODKURZACZY W TEŚCIE: Czy droższy znaczy lepszy? Okazuje się, że w przypadku odkurzaczy...