Uwaga! Ta strona używa plików cookies i podobnych techonologii (kliknij aby poznać politykę plików Cookies)
Akceptuj i zamknij
Artykuły: Kupujemy radio samochodowe
Udostepnij
Artykuły: Auto-muzyka PRO-TEST: Nr 2 (63) luty 2007
 Kupujemy radio samochodowe Kupujemy radio samochodowe Auto-muzyka Dzisiejsze radia samochodowe zaskakują nas coraz nowszymi funkcjami. Jak się w nich połapać? Które radio będzie dla nas najlepsze?

Dźwięk

Co jest najważniejsze w radiu samochodowym? Jakość dźwięku - twierdzą zgodnie sprzedawcy, którzy na co dzień doradzają konsumentom kupującym samochodowy sprzęt audio. - Kiedy ja wybieram radio, zależy mi na tym, aby niezależnie od ustawionej głośności dźwięk był dobry, ważne też, żeby była jak największa regulacja i aby bas był miękki, a nie twardy, przytłumiony - zdradza sprzedawca z działu sprzętu samochodowego RTV Euro AGD. - Najbardziej mi odpowiada dźwięk z radioodbiorników Pioneer i Sony - dodaje. Ale eksperci z pozostałych sklepów, które odwiedziliśmy, są innego zdania. - Jeśli chodzi o samą jakość dźwięku, to najlepsze są radia Alpine, na drugim miejscu Clarion, a Sony na ostatnim - dowiadujemy się w Norauto. - Sony ma bardzo fajne technologie w swoich radiach, ma modele z większą liczbą bajerów tańsze od Alpine, natomiast dźwięk jest tu minusem - dodaje sprzedawca. Także radia Clarion i Alpine poleca sprzedawca w Media Markt: - To przodujące marki w samochodowym sprzęcie audio, z tym że Clarion jest tańszy, radia Alpine za 1 tys. zł się nie kupi, na dobry sprzęt trzeba by wydać co najmniej 2 tys., te marki wyróżniają się mechaniką. Te dwie firmy robią tylko radia, specjalizują się w tym i dlatego robią dobry sprzęt - mówi sprzedawca.

Ale dźwięk zależy przecież nie tylko od samego radia. - Akustyka w samochodzie jest niesłychanie zróżnicowana. Wiele zależy od jakości wykorzystywanych głośników oraz od miejsc, w których są zainstalowane - wyjaśnia Anna Horczyczak z Sony.

Moc

Czy mocą należy się też sugerować podczas wyboru radia? Sprzedawca z RTV Euro AGD twierdzi, że niekoniecznie. - Różnice między mocą 40, 45 i 50 W nie są prawie w ogóle odczuwalne - tłumaczy. Podobnego zdania jest specjalista z Media Markt, który wyjaśnia, że i tak zawsze potrzebny jest w samochodzie wzmacniacz. - Moc zestawu powinna być dostosowana nie tylko do oczekiwań konsumenta, lecz również do parametrów głośników - mówi Radek Jaworski, PR manager Panasonic Poland.

Kolejna istotna cecha radia, na którą powinniśmy zwracać uwagę podczas wyboru radia, to odbieranie sygnału. Nie w każdym modelu jest ono dobre zarówno, kiedy sygnał jest silny, jak i słaby.

Cena a jakość

Czy cena oznacza jakość? Trudno powiedzieć. Droższe modele oznaczają po prostu więcej bajerów typu kolorowe wyświetlacze itp., które tak naprawdę niewiele mają wspólnego z jakością radia. Ale już sprzęt z wyższej półki cenowej - od około 2 tys. zł - będzie znacznie lepszej jakości. Problem polega jedynie na tym, że większość kierowców i tak nie będzie korzystała z wielości funkcji, w które radio wyposażono. Również parametry techniczne nie będą dla przeciętnego konsumenta odczuwalne. Tyle dowiedzieliśmy się od sprzedawców zajmujących się radiami.

Test niemieckiej Fundacji Warentest potwierdza teorię sprzedawców. W 2001 r. eksperci przebadali 15 różnych modeli i co się okazało? Dwa radia należące do najdroższych w teście - Grudnig EC 4790 CD i Sony MDX-C 6400 R - nie wypadły zbyt dobrze. Znalazły się w drugiej połowie rankingu. Tymczasem niemal najtańszy Kenwood KDC-3080 R zajął pierwsze miejsce. W teście z 2004 r. sytuacja była podobna: najlepszy i jednocześnie najtańszy wśród markowych radioodbiorników był model JVC KD-G401, a na drugim miejscu wypadł niewiele droższy Sony CDX-R3300. Modele, na które trzeba więcej wydać, nawet tych samych marek, były już gorszej jakości. Dlaczego jakość i cena mogą być tak rozbieżne? Eksperci z Fundacji Warentest tłumaczą to faktem, że całe grupy różnych modeli radioodbiorników są budowane z tych samych części. I tak mimo ogromnych różnic w cenach często serce radia, czyli sam odbiornik, jest identyczny w wielu modelach. A kiedy odbiornik ma jakieś szczególnie mocne strony lub wady, od razu dotyczy to całej gamy różnych modeli sprzętu. Przykład? To testowane radia Sony: przy słabym sygnale wszystkie trzy badane modele trzeszczały, niezależnie od tego, czy kosztowały 1400 czy 2600 zł.

Jeśli chcemy mieć radio dobrej jakości, ale nie zależy nam szczególnie na dodatkowych funkcjach i bajerach, znajdziemy taki sprzęt w korzystnej cenie. Już na samej kolorystyce wyświetlacza możemy zaoszczędzić kilkaset złotych. To samo dotyczy na przykład obsługi pilotem, dodatkowych wyjść audio czy USB.

Odtwarzacz i nawigacja

 Dawniej kupowaliśmy po prostu radio samochodowe. Dziś możemy kupić cały system audio, a do tego nawigację. No właśnie - nawigacja to osobna sprawa. Za taki sprzęt zapłacimy już znacznie więcej niż za prosty model radioodbiornika. Do tego trzeba jeszcze dokupić płytę z oprogramowaniem z mapami - to kolejny wydatek rzędu 1000 zł. Czyli w sumie za takie radio zapłacimy około 3-4 tys. zł.

Warto zastanowić się też, czy chcemy radio z odtwarzaczem płyt kompaktowych albo nawet z nagrywarką. Jeśli tak, to podczas zakupu sprzętu należy zwrócić uwagę na to, czy miejsce na płytę jest na zewnątrz czy jest zakryte panelem. - Fajnym radiem za nieduże pieniądze (699 zł) jest Pioneer 4800 MP, ale jego jedynym minusem jest odkryte wejście na płytę, przez które kurz dostaje się na laser - mówi sprzedawca z RTV Euro AGD. - W innych radiach z reguły miejsce na płytę jest opuszczane, a dzięki temu zakryte - dodaje. Jak zaznacza Radek Jaworski, należy też upewnić się, czy w radioodbiorniku CD istnieje możliwość odczytu popularnych formatów, na przykład plików jak MP3.

Nawigacja, odtwarzacz CD… to jeszcze nie wszystko. Dzisiejsze radia samochodowe zaskakują nas coraz nowszymi funkcjami: Są radia z funkcją zestawu głośnomówiącego bluetooth do prowadzenia rozmów przez telefon komórkowy w samochodzie, modele z wejściem USB pozwalają na podłączenie pendrive’a, możliwa jest transmisja muzyki z telefonu komórkowego lub przenośnego urządzenia audio. - Ze względów bezpieczeństwa podczas jazdy samochodem nie można korzystać ze słuchawek, zaś podłączanie odtwarzacza MP3 do radia nie jest łatwe. Sony oferuje nowe rozwiązanie tego problemu, dzięki któremu klienci mogą "uwolnić swoją muzykę". Jednym z rozwiązań jest łącze bluetooth. Inni zaś uznają łącze USB za najlepszą opcję - mówi Patrick Butler, dyrektor marketingu urządzeń audio na Europę w firmie Sony.

Obsługa i wyświetlacz

Panel radia samochodowego musi być wyjątkowo prosto i przejrzyście zaprojektowany - kierowca powinien go z łatwością obsługiwać bez odrywania wzroku od drogi. Czy to jest możliwe? W pewnym stopniu tak, ale do każdego radia trzeba się najpierw przyzwyczaić. Kierowca musi poznać i zapamiętać rozmieszczenie przycisków, a producenci samochodowego sprzętu audio mu to ułatwiają przemyślanym projektem panelu. Szczytem wygody jest dla kierowcy głosowe potwierdzanie wykonywanych operacji, niekiedy możliwe nawet w różnych językach. Ale oczywiście nie każdy model będzie równie praktyczny w obsłudze. - Należy przetestować czytelność informacji na wyświetlaczu oraz intuicyjność i wygodę obsługi przedniego panelu. Należy także zwrócić uwagę na jakość materiałów, z których urządzenie zostało wykonane - radzi Radek Jaworski.

Równie ważny jest wyświetlacz. Na większości z nich światełka tańczą w rytm muzyki. Ale nie to jest najistotniejsze. Chodzi o to, by kontrast wyświetlanych informacji był na tyle duży, aby padające na radio promienie słońca nie uniemożliwiały ich odczytania. A tak dzieje się niestety w przypadku niektórych modeli. Z niemieckiego testu wynika, że taki problem występował z modelami Blaupunkt Sylt CD 50 i Kiel CD 30 oraz Sony CDX-2500 R. Natomiast najlepszy wyświetlacz miał Philips C 660 RDS - co prawda niewielki, ale łatwo z niego wszystko odczytać.

Co jeszcze będzie przydatne? - Radioodtwarzacz powinien być obowiązkowo wyposażony w cyfrowy tuner oraz funkcję RDS, umożliwiającą odczytanie na wyświetlaczu treści tekstowych nadawanych przez rozgłośnię radiową, na przykład tytuł granego utworu - radzi Radek Jaworski.

Fabryczne czy ze sklepu?

Czy warto kupować samochód fabrycznie wyposażony w radio czy lepiej dokupić je później? To pytanie zadali sobie eksperci z Fundacji Warentest i przetestowali radia sprzedawane z trzema autami. Był to peugeot 307 z radiem RD3, VW golf V z radiem RCD 300 i mercedes klasy E z Audiosystem 50 APS. Wynik testu z 2004 r. potwierdza, że jeśli kupujemy nowy samochód, lepiej wybrać opcję z radiem. Dźwięk we wszystkich trzech radiach dorównuje jakością dźwiękowi ze sprzętu kupowanego oddzielnie. Testowane radia przewyższają natomiast inne łatwością obsługi: duże wyświetlacze są lepiej czytelne, a sterowanie, w tym i pilotem, jest proste i wygodne. Duży rozmiar panelu to także ochrona przed kradzieżą radia, bo nie pasuje ono przecież do innych samochodów. Szczególnie dobrze badacze ocenili w sprzęcie peugeota sterowanie pilotem. Ponadto radio to przekonało ich czystym, naturalnym dźwiękiem. Z kolei radio w golfie okazało się wyjątkowo proste w obsłudze, nawet bez instrukcji. Wielością funkcji i dobrym dźwiękiem z mocnymi basami będą mogli cieszyć się posiadacze mercedesa. Wyświetlacz jest czytelny, ale obsługa radia zza kierownicy dość kłopotliwa.

Która marka najlepsza?

Skoro wiemy, na co zwracać uwagę podczas kupowania radia samochodowego, pora zastanowić się nad wyborem konkretnej marki. Aby przekonać się, czym poszczególne marki się charakteryzują, poprosiliśmy o opinie sprzedawców z dużych sieci sklepów oferujących radia samochodowe: Media Markt, RTV Euro AGD i Norauto. Przytaczamy ich wypowiedzi, a także wypowiedzi przedstawicieli producentów, których poprosiliśmy o ustosunkowanie się do nich. Prezentujemy także modele radioodbiorników, które producenci najbardziej polecaja konsumentom.
Załączniki do artykułu Artykuł w wersji PDF
PRO-TEST na Facebooku